Na stoczniowym rynku

Chińskie stocznie wiodą prym w zamówieniach stoczniowych na świecie po 6 miesiącach br. Ale to ich konkurenci z Korei Południowej zyskują ostatnio zlecenia na większe jednostki. Według Clarkson Research Services w czerwcu br. południowokoreańskie zakłady zyskały kontrakty na sześć statków, na poziomie 340 tys. CTG, co stanowi ponad połowę zamówień złożonych w minionym miesiącu. Chińskie stocznie uzyskały co prawda zamówienia na siedem jednostek, ale na poziomie 240 tys. CGT. Z kolei w Japonii zamówiono pięć o wartości 90 tys. CGT.

Generalnie kontrakty na nowe jednostki są obecnie o połowę mniejsze niż w tym samym okresie ub.r. Stocznie chińskie mają łącznie zamówienia na 176 statków, co daje 4,32 mln CGT i oznacza 42% udziału w rynku. Zakłady z Korei Południowej zdobyły kontrakty na budowę 69 statków, o wartości 3,17 mln CGT. Warto jednak odnotować, że stocznie południowokoreańskie skupiły się na produkcji jednostek z napędem LNG, zdobywając w ostatnich latach ponad 80% światowych zamówień. I zdaniem firmy Clarkson jest to kierunek rozwojowy. W 2019 r. zamówienia na tego typu statki osiągną liczbę 69, w porównaniu z 65 w ubiegłym roku i 17 w 2017 r. Popyt jest częściowo spowodowany rosnącym wykorzystaniem LNG przez Chiny i globalnym przyjęciem LNG jako paliwa przyjaznego środowisku. Clarkson prognozuje, że w latach 2020-2027 zamawianych będzie średnio 63 nowych statków o napędzie gazowym rocznie.