Dobrze już było

Doskonały okres dla działalności operatorów floty breakbulk, czyli pierwsza dekada XXI wieku, pozostaje już tylko odległym wspomnieniem – stwierdzają autorzy raportu „Breakbulk V (2019) – Operators, Fleets, Markets” z firmy Dynamar.

Szczyt budowy nowych jednostek nastąpił między 2007 a 2012 r., kiedy rocznie dostarczano ponad 200 statków. Takiego poziomu nie zaobserwowano od 1985 r. Od 2015 r. produkcja ponownie spadła poniżej 100 jednostek rocznie, a w 2018 r. wyniosła tylko 66. Obecnie flota wielozadaniowa liczy 4700 statków o całkowitej nośności 63 mln t. Natomiast portfel zamówień obejmuje 236 jednostek, czyli zaledwie 5% floty operacyjnej i uważany jest za skromny. Autorzy wracają uwagę, że operatorzy dysponują w dużej mierze nowoczesnymi i bardzo wszechstronnymi statkami, które są w stanie wykonywać różnorodne funkcje w zakresie operacji prowadzonych przez armatorów.

Jeśli chodzi o wielkość floty liderem pozostaje niemiecki BBC Chartering. Następne miejsca zajmują: Zeamarine z Hamburga, Spliethoff z siedzibą w Amsterdamie, Cosco Shipping Specialized Carriers oraz Chipolbrok. Jednak, jak zaznaczają autorzy raportu, jeśli brać pod uwagę średnie udźwigi jednostek do obsługi ładunków ciężkich (nośność żurowi pokładowych), to przoduje HMM z zaledwie 4 jednostkami, ale ze średnią 640 t. Chipolbrok jest na 2. miejscu z 570 t, a Singapur AAL na 3. pozycji z 470 t. Kolejne miejsca zajmują: Zeamarine (395 t) i BBC Chartering (380 t).