Rosyjska wizja Arktyki

Rosja zapowiedziała, że ​​zbuduje 2 kolejne lodołamacze o napędzie atomowym, aby szybko topniejący szlak handlowy przez Arktykę był dostępny dla armatorów przez cały rok. Atomflot, który operuje rosyjską flotą lodołamaczy nuklearnych, ogłosił przetarg na nowe statki za łączną cenę 1,47 mld USD. Do eksploatacji trafią w 2024 r. i w 2026 r. Jednostki mają mieć do 173 m długości i być zasilane przez 2 reaktory RITM-200, o łącznej mocy 175 MW, co sprawi, że staną się najpotężniejszymi statkami cywilnymi na świecie. Ponadto Stocznia Bałtycka w St. Petersburgu buduje już 3 lodołamacze atomowe: Arktika, SibirUral, z których wszystkie mają wejść do służby do 2022 r. Rosja obsługuje obecnie 4 lodołamacze atomowe: Jamał, 50 Let Pobedy, TaymyrVaygash.

Zdaniem specjalistów, nowe zamówienie Atomflot jest częścią dążeń Moskwy do przejęcia kontroli nad Arktyką, ponieważ zmiany klimatu sprawiają, że kurczą się powierzchnie zalodzone, co otwiera korytarz żeglugowy między Europą a Azją. W ub.r. pokrywa lodowa była o 42% mniejsza niż w 1980 r., a według niektórych szacunków cały region polarny może być w dużej mierze wolny od lodu do 2050 r. Ponadto uważa się, że trasa arktyczna, o długości 6000 km, zwana Szlakiem Północnym, jest mniej oblegana niż tradycyjne przejścia np. przez Kanał Sueski, a tym samym może starać się szybszą alternatywą dla połączeń morskich. Ale aby utrzymać szlaki handlowe w odpowiednim stanie wciąż przez większa część roku potrzebne są lodołamacze, za których wykorzystanie Moskwa obciąża armatorów ogromną opłatą. Władze Rosji chcą, aby przewozy Szlakiem Północnym wzrosły do 2024 r. do 80 mln t rocznie. Rosyjskie koncerny obiecały dostarczyć niezbędne ładunki, głównie ropy i gazu z projektów arktycznych m.in. Jamał LNG.