W Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej, 8 maja br., zapadł wyrok w sprawie C-631/17 – S.F. przeciwko Inspecteur van de Belastingdienst, związanej ze stosowaniem rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 883/2004 z 29 kwietnia 2004 r. w sprawie koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego. Wyrok ten nie odbił się szerokim echem w Polsce, choć jego implikacje prawne i potencjalne skutki faktyczne dla sytuacji polskich marynarzy mogą być niezmiernie poważne.

Miejsce zamieszkania czy miejsce zatrudnienia?

Marynarz S.F., zamieszkujący na terytorium Łotwy (kraju UE), pracował dla Oceanwide Offshore Services B.V., firmy mającej siedzibę w Holandii (kraju UE), na statku podnoszącym banderę Bahamów, od 3 sierpnia do 31 grudnia 2013 r. Holenderskie organa podatkowe uznały, że w przedmiotowym okresie S.F. powinien opłacać podatki i składki na ubezpieczenie społeczne w Holandii.

S.F. z kolei argumentował, iż nie podlega on tamtejszemu ustawodawstwu i wniósł skargę na decyzję organu podatkowego do sądu rejonowego, który to z kolei przekazał pytanie prawne do Sądu Najwyższego Holandii. Ten z kolei przedstawił Trybunałowi Sprawiedliwości UE pytanie prejudycjalne (które powinno zostać rozstrzygnięte przed wydaniem orzeczenia przez sąd krajowy), które prawo ma zastosowanie na podstawie rozporządzenia nr 883/2004, w sytuacji gdy zainteresowany:

  • ma miejsce zamieszkania na Łotwie (kraju UE/EOG),
  • posiada obywatelstwo łotewskie (kraju UE/EOG),
  • jest zatrudniony przez pracodawcę mającego siedzibę w Holandii (kraju UE/EOG),
  • pracuje jako marynarz,
  • świadczy pracę na pokładzie statku pływającego pod banderą Bahamów,
  • wykonuje tę działalność zawodową poza terytorium UE.

Mimo że jest to pierwsze orzeczenie TSUE w sprawie dotyczącej zasad opłacania składek na ubezpieczenie społeczne marynarzy, warto w tym miejscu zwrócić uwagę na fakt, że to trybunał orzekał już wcześniej w sprawach osób zamieszkałych na terytorium UE/EOG i zatrudnionych przez przedsiębiorstwa z UE/EOG, lecz wykonujących pracę poza terytorium UE/EOG (np. wyrok z 19 marca 2015 r., Kik, C‑266/13, EU:C:2015:188, pkt. 47 i przytoczone tam orzecznictwo; a także wyrok z 25 października 2018 r., Walltopia, C‑451/17, EU:C:2018:861, pkt. 42 i przytoczone tam orzecznictwo). Wyroki te pokazują, że świadczenie pracy poza terytorium UE/EOG nie wyłącza zastosowania przepisów prawa UE dotyczących swobodnego przepływu pracowników, w tym rozporządzenia nr 883/2004, o ile stosunek pracy zachowuje wystarczająco „ścisły związek z tym terytorium UE/EOG”. Wskazują na niego następujące okoliczności: zamieszkanie pracownika w jednym z państw członkowskich, zaangażowanie pracownika przez przedsiębiorstwo mające siedzibę w innym państwie członkowskim oraz wykonywanie pracy na rzecz przedsiębiorstwa mającego siedzibę w innym państwie członkowskim. Nie ma przy tym znaczenia, czy praca jest wykonywana na samym terytorium UE/EOG czy nie (po raz pierwszy ten argument wykrystalizował się w sprawie C-237/83 Prodest pkt. 6 wyroku).

W toku rozpatrywania sprawy, oprócz stanowisk rządu holenderskiego, greckiego i Komisji Europejskiej, zostało przedłożone również stanowisko rządu polskiego (reprezentowanego przez Bogusława Majczynę) przytoczone w pkt. 17 opinii Rzecznika Generalnego Giovanniego Pitruzzelliego z10 stycznia 2019 r.: „17. Zgodnie z pierwszym stanowiskiem, z którym zgadza się sam sąd odsyłający, rząd grecki i rząd polski, a także S.F., do S.F., ze względu na to, że jego sytuacja nie podlega żadnym innym przepisom rozporządzenia nr 883/2004, stosuje się przepis domykający zawarty w art. 11 ust. 3 lit. e) rozporządzenia nr 883/2004. W związku z tym zainteresowany podlega ustawodawstwu państwa członkowskiego miejsca zamieszkania”.

Warto w tym miejscu przytoczyć treść przepisu art. 11 ust. 3 lit. e: „każda inna osoba, do której nie mają zastosowania przepisy lit. a) do d) podlega ustawodawstwu Państwa Członkowskiego, w którym ma miejsce zamieszkania, bez uszczerbku dla innych przepisów niniej­szego rozporządzenia, gwarantujących jej świadczenia na podstawie ustawodawstwa jednego lub kilku innych Państw Członkowskich”. Stanowisko prezentowane przez stronę polską podzieliła również strona grecka.

Natomiast wedle poglądu KE, zawartego także w „Wyjaśnieniach dotyczących zmodernizowanej koordynacji europejskich systemów zabezpieczenia społecznego – rozporządzenia (WE) nr 883/2004 i (WE) nr 987/2009” ze stycznia 2011 r., cytowany wyżej przepis art. 11 ust. 3 lit. e ma zastosowanie jedynie do osób nieaktywnych zawodowo. Trybunał nie podzielił stanowiska KE, podobnie jak argumentu podniesionego przez rząd holenderski, że niektóre państwa członkowskie uzależniają objęcie zainteresowanego krajowym systemem zabezpieczenia społecznego od spełnienia warunku wykonywania pracy najemnej na ich terytorium. TSUE uznał, że takie ograniczenia sprawiałyby, że zainteresowany mógłby znaleźć się poza systemem zabezpieczenia społecznego i zostać pozbawiony ochrony socjalnej.

Zważywszy powyższe, trybunał rozstrzygnął sprawę w następujący sposób: „Artykuł 11 ust. 3 lit. e) rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 883/2004 z 29 kwietnia 2004 r. w sprawie koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego, zmienionego rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 465/2012 z 22 maja 2012 r. należy interpretować w ten sposób, że sytuacja taka jak w sprawie w postępowaniu głównym, w której osoba – mimo iż pracuje jako marynarz dla pracodawcy mającego siedzibę w jednym z państw członkowskich, na statku pływającym pod banderą państwa trzeciego i poza terytorium UE – zachowała miejsce zamieszkania w państwie członkowskim pochodzenia, jest objęta zakresem zastosowania tego przepisu, w związku z czym ustawodawstwem mającym zastosowanie do tej sytuacji jest ustawodawstwo państwa członkowskiego miejsca zamieszkania tej osoby”.

Skutki wyroku

Zgodnie z art. 288 Traktatu o funkcjonowaniu UE (dalej TFUE, dawny art. 249 Traktatu ustanawiającego Wspólnotę Europejską, dalej TWE): „rozporządzenie ma zasięg ogólny, wiąże w całości i jest bezpośrednio stosowane we wszystkich krajach członkowskich”. Przepis ten jest rezultatem długiej linii orzeczniczej, której początki sięgają sprawy Van Gend and Loos sygn.. C 26/62, gdzie wskazano, że „[…] prawo wspólnotowe, niezależnie od ustawodawstwa państw członkowskich, nie tylko nakłada na jednostki zobowiązania, lecz może również być źródłem uprawnień stanowiących element statusu prawnego tych jednostek […]”.

W sukurs powyższemu orzeczeniu przychodzi też orzeczenie w sprawie C-43/71 (tzw. sprawa Politi), gdzie wskazano w pkt. 2 części operatywnej wyroku: „Rozporządzenia wywierają bezpośredni skutek i jako takie kreują prawa jednostek, które sądy krajowe obowiązane są chronić”.

Ustaloną tymi wyrokami linię orzeczniczą potwierdziło orzeczenie w sprawie o sygn. C-167/14, w której wskazano, że państwu członkowskiemu nie wolno powoływać się na przepisy, praktykę lub sytuacje wynikające z wewnętrznego porządku prawnego przy uzasadnianiu niewykonania zobowiązań wynikających z prawa UE.

Z powyższymi orzeczeniami koresponduje pkt. 45 z uzasadnienia wyroku TSUE 631/17 z 8 maja 2019 r.: „[…] z utrwalonego orzecznictwa trybunału wynika, że o ile ustanowienie warunków, na podstawie których powstaje prawo przystąpienia do systemu zabezpieczenia społecznego, należy do ustawodawstwa każdego państwa członkowskiego, o tyle przy określaniu tych warunków państwa członkowskie powinny przestrzegać obowiązujących przepisów prawa UE. W szczególności normy kolizyjne przewidziane w rozporządzeniu nr 883/2004 mają wobec państw członkowskich charakter bezwzględnie wiążący i państwa te nie mają zatem uprawnień pozwalających im określić, w jakim zakresie zastosowanie ma ich własne ustawodawstwo lub ustawodawstwo innego państwa członkowskiego […]”.

Polscy marynarze – skutki prawne i faktyczne

Według szacunków Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, jak również Polskiego Związku Zarządców Statków (obecnie Polskiego Związku Przedsiębiorców Żeglugowych), ponad połowa polskich marynarzy jest zatrudnianych przez pracodawców z obszaru UE/EOG na statkach podnoszących bandery państw trzecich (dotyczy to od ok. 10-15 tys. osób), czyli pracują w takich samych warunkach jak łotewski marynarz w omawianym wyroku TSUE. Według polskiego ustawodawstwa nie istnieje możliwość opłacania składek na ubezpieczenie społeczne przez pracodawców zagranicznych, o ile pracownik nie wykonuje pracy na terytorium Polski (art. 36 ust. 2 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych w zw. z art. 21 ust. 2 rozporządzenia WE nr 987/2009). Jak wskazano wyżej, TSUE uznał takowe wyłączenie za niedopuszczalne, bowiem w naturalny sposób pozbawiałoby całą rzeszę pracowników zabezpieczenia społecznego. W rezultacie powyższego wyroku polscy marynarze zatrudnieni przez pracodawców z obszaru UE/EOG na statkach podnoszących bandery państw trzecich mogą domagać się włączenia ich do polskiego systemu ubezpieczenia społecznego.

Rozwiązaniem tymczasowym, nie do końca zgodnym z treścią wyroku TSUE, może być przyjęcie zasady, że polskie agencje zatrudnienia pośredniczące w zatrudnieniu polskich marynarzy przez pracodawców unijnych i z EOG kierują ich do takiej pracy (bez względu na banderę podnoszoną przez statki) tylko i wyłącznie pod warunkiem skorzystania przez marynarzy (i przedstawienia na to dowodu) z dobrowolnego ubezpieczenia emerytalnego, rentowego oraz ubezpieczenia zdrowotnego.

Nie zmienia to jednak faktu, że pozostawienie obecnych uregulowań w niezmienionym kształcie stanowi poważne naruszenie międzynarodowych zobowiązań Polski w zakresie ustawodawstwa unijnego, jak również postanowień konwencji MLC, której strony zobowiązały się do ustanowienia narodowych systemów ubezpieczeń społecznych dla marynarzy. Polska zadeklarowała też, że system przez nią zbudowany obejmować będzie wszystkie 9 (!) rodzajów składek, podczas gdy Norwegia zadeklarowała jedynie 3.

Nieszczęściem byłoby jednak, gdyby Polska, dostosowując się do przedmiotowego wyroku, nie wzięła przy tym pod uwagę obecnych uregulowań dotyczących polskiego systemu ubezpieczeń społecznych. W chwili obecnej marynarze podlegają bowiem temu systemowi na podobnych zasadach jak pracownicy lądowi – Polska nie ma bowiem (w przeciwieństwie do wielu innych krajów UE/EOG) szczególnych rozwiązań prawnych w tym zakresie z wszystkimi konsekwencjami tego faktu.

Nasz system ubezpieczenia społecznego jest skonstruowany na zasadzie obowiązkowych składek pobieranych w ustalonej ustawą wysokości od pracodawcy, jak i pracownika. Odprowadzane są następujące rodzaje składek: emerytalne (po 9,76% podstawy wymiaru składki po stronie pracodawcy i pracownika), rentowe (6,5% po stronie pracodawcy, 1,5% pracownika), chorobowe (2,45% po stronie pracownika), wypadkowe (2,26% po stronie pracodawcy), zdrowotne (9% po stronie pracownika), Fundusz Pracy (2,45% po stronie pracodawcy), Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych (0,10% po stronie pracodawcy), Fundusz Emerytur Pomostowych (1,5% po stronie pracodawcy) oraz PFRON (stanowiący iloczyn 40,65% przeciętnego wynagrodzenia i liczby pracowników odpowiadającej różnicy między zatrudnieniem zapewniającym osiągnięcie wskaźnika zatrudnienia osób niepełnosprawnych w wysokości 6% a rzeczywistym zatrudnieniem osób niepełnosprawnych – płatne przy liczbie pełnosprawnych pracowników wynoszącej więcej niż 25 pełnych etatów).

Oznacza to, że przy wynagrodzeniu rzędu 10 tys. zł brutto wartość obciążeń z tytułu składek stanowi zatem ok. 45% wynagrodzenia brutto. Taka struktura oskładkowania drastycznie (np. w stosunku do flag FOC, Cypru i Malty), nawet kilkunastokrotnie, zwiększyłaby koszty operacyjne armatora ze szkodą dla sytuacji polskich marynarzy.

Podsumowanie

Taki stan rzeczy może doprowadzić do sytuacji, w której zagraniczni armatorzy będą (poprzez wygaszanie kontraktów terminowych) coraz bardziej zmniejszali liczbę polskich marynarzy na eksploatowanych przez siebie statkach. Wyjątkiem będą polscy marynarze zatrudniani przez pozaunijnych pracodawców na statkach podnoszących banderę państwa trzeciego. Trudno jednak spodziewać się, by unijni armatorzy byli skłonni „przekierować” kontrakty o pracę (za wyjątkiem kapitanów i starszych mechaników) do państwa spoza UE, specjalnie po to, aby zachować możliwość zatrudniania polskich marynarzy bez ponoszenia konsekwencji i zobowiązań.

Wieloletnie zaniedbania w zakresie ubezpieczenia społecznego marynarzy obecnie wywierają silny negatywny wpływ na sytuację polskich marynarzy na morskim rynku pracy. Jedynym dla nich ratunkiem może być wprowadzenie kompleksowych nowych uregulowań w sferze ubezpieczenia społecznego, zgodnych ze zobowiązaniami Polski podjętymi przy ratyfikacji konwencji MLC oraz wdrażanie rozporządzeń unijnych 883/2004 i 987/2009, przy jednoczesnym obniżeniu pozapłacowych kosztów armatorów zarówno polskich, jak i obcych, do poziomu konkurencyjnego z państwami FOC oraz Cyprem i Maltą. Wspomnieć przy tym należy, że polscy marynarze, są odpowiedzialni za aż 37,5% przepływów pieniężnych do kraju (szacunkowa wartość 1,5-2 mld euro), mimo iż stanowią zaledwie 1,5% ogólnej liczby Polaków pracujących poza granicami kraju. Ukazane wyżej problemy nie mają zatem wyłącznie charakteru społecznego, lecz mają również poważny wymiar fiskalny.