„Stopklatka” pokazująca moment przewracania się promu podczas symulacji. Źródło: PRS

Bezpieczne falowanie

Po 11 latach Polski Rejestr Statków ponownie zostanie członkiem IACS-u (International Association of Classification Societies).

Stanie się to prawdopodobnie w czerwcu, na dorocznej sesji tej organizacji. Będzie to także prezent na 75. urodziny polskiego klasyfikatora.

PRS po raz pierwszy został członkiem IACS, organizacji skupiającej najbardziej znane towarzystwa klasyfikacyjne na świecie, w 1972 r. Jednak w połowie lat 90. zaczęły się konflikty między władzami stowarzyszenia a klasyfikatorem.

– Dla nas sprawa była prosta. Do lat 90. byliśmy małym lokalnym towarzystwem, natomiast wtedy zaczęliśmy pozyskiwać nowych klientów, m.in. pojawiliśmy się na Morzu Śródziemnym. Nasze działania najwyraźniej nie spodobały się innym – uważa Jerzy Wyrzykowski, członek zarządu PRS.

I tak, w 1997 r., firma została zawieszona w prawach członka. Co prawda przywrócono jej wkrótce część praw, lecz już tylko jako członkowi stowarzyszonemu. Natomiast w 2000 r. PRS zostało całkowicie wykluczone z IACS, po zatonięciu jednego z masowców, klasyfikowanego przez polskie towarzystwo.

Po latach starań o powrót do tego grona, z pomocą PRS przyszła Komisja Europejska. Uznała bowiem, że działania IACS mają charakter monopolistyczny, a więc niezgodny z unijnymi regułami, i nakazała zmianę polityki oraz metod działania. Oznacza to, że IACS nie może blokować członkostwa towarzystwom z zewnątrz, a jej przedstawiciele nie mogą przeprowadzać audytów i wydawać certyfikatów starającym się o przyjęcie firmom. Muszą to robić niezależne, specjalistyczne firmy, a organizacja może być tylko obserwatorem.

– U nas audyt rozpoczął się w ub.r. Bardzo dokładnie i dogłębnie sprawdzano system działania firmy, zarówno w centrali, jak też na „naszych” statkach i na nadzorowanych przez nas inwestycjach lądowych. Wszystko zostało bardzo wysoko ocenione. Obecnie jesteśmy w ostatniej fazie audytu, który zakończy się wydaniem certyfikatu – wyjaśnia Jan Jankowski, prezes PRS.

Podkreśla, że członkowstwo w IACS jest niezwykle ważne dla firmy, zarówno ze względów marketingowych, handlowych, jak też technicznych. Organizacja, poza tym, że ma rozpoznawalną na całym świecie i cieszącą się uznaniem markę, jest przede wszystkim forum rozwoju standardów bezpieczeństwa w żegludze. Jest to niezwykle istotne, zarówno z punktu widzenia prac badawczych prowadzonych przez PRS, jak też, przede wszystkim, z punktu widzenia bezpieczeństwa światowej żeglugi. Byłoby to również uzupełnieniem, posiadanego już przez towarzystwo, uznania KE (przedłużonego we wrześniu 2009 r.) do dokonywania przeglądów i wydawania certyfikatów bezpieczeństwa dla statków noszących bandery państw UE. Ponadto, w marcu PRS ma uzyskać pełne uznanie KE w zakresie nadzoru i klasyfikacji nad flotą śródlądową, pływającą po rzekach Europy. Pozwoli to na rozszerzenie działalności firmy, poprzez współpracę z armatorami żeglugi śródlądowej, jak i administracjami państwowymi odpowiadającymi za transport na rzekach.

W działaniach firmy pomagają także klasyfikacje bander i towarzystw, sporządzane m.in. przez Memorandum Paryskie (Paris MOU), na których opierają się oceny KE, czy amerykańską Coast Guard. W tych rankingach zarówno polska bandera, jak i PRS znajdują się na tzw. białych listach.

– Nie przekłada się to może bezpośrednio na naszą działalność, ale pośredni związek z tymi klasyfikacjami jest olbrzymi. Dotyczy to przede wszystkim mniejszej liczby kontroli na statkach oraz postrzegania jednostek z naszą klasą, i nas jako towarzystwa klasyfikacyjnego, jako bezpieczniejszych – zaznacza J. Wyrzykowski.

A, jak podkreśla prezes Jankowski, PRS klasyfikuje głównie starą flotę i pracy związanej z tym, aby być na „białych listach”, jest bardzo dużo.

Tym bardziej, że 1 stycznia wszedł w życie tzw. New Inspection Regime, wprowadzający ujednolicony system kontroli przeprowadzanych przez Port State Control. Według nowych przepisów, statki zostały podzielone na 3 grupy i będą kontrolowane według rankingu. Każda jednostka, znajdująca się w grupie o bardzo wysokim współczynniku ryzyka, będzie sprawdzana co 6 miesięcy, a 3-krotne zatrzymanie, w ciągu 2 lat, będzie oznaczało zakaz wstępu na wody regionu, gdzie zatrzymania miały miejsce (tak jak było do tej pory). Statki znajdujące się w grupie tzw. standardowej muszą liczyć się z coroczną kontrolą, zaś jednostki nie wzbudzające zastrzeżeń mogą być sprawdzane co 3 lata (patrz: „Namiary” 20/2010)

PRS prężnie działa również na polu badawczym, a jego dokonania były prezentowane m.in. na forum IMO (International Maritime Organization). Jest to o tyle istotne, że od 2004 r., w odpowiedzi na inicjatywę Grecji i Wysp Bahama, IMO zaangażowała się w prace nad stworzeniem jednolitych standardów bezpieczeństwa budowanych statków. Oznacza to, że przepisy stosowane do tej pory przez światowe towarzystwa klasyfikacyjne zostaną poddane weryfikacji IMO, tak aby wszędzie spełniały uniwersalne zasady bezpieczeństwa.

– Na razie, mamy do czynienia z metodami tradycyjnymi, ale w przyszłości konieczne będzie oparcie się na tzw. analizie ryzyka, czyli na praktycznych badaniach i konkretnych liczbach – uważa J. Jankowski.

W tym zakresie badania prowadzi właśnie PRS. Szczególnie jeśli chodzi o tzw. obciążenia falowe, czyli oddziaływanie fal morskich na statek. Zdaniem prezesa Jankowskiego, jest to podstawowe zagadnienie, jeśli chodzi o bezpieczeństwo, gdyż zależy ono od obciążeń, którym poddane są newralgiczne elementy konstrukcyjne statku.

Wychodząc z tego założenia, gdańska firma zajmuje się bezpieczeństwem masowców (badając elementy konstrukcji najbardziej narażone na awarię), promów i jednostek ro-ro (zajmując się, wspólnie z Politechniką Gdańską, ich bezpieczeństwem w sytuacjach awaryjnych) oraz małych statków, głównie rybackich sprawdzając ich problemy ze statecznością).

Warto pamiętać, że w tym roku PRS obchodzi również 75-lecie swojego istnienia. Z tej okazji, we wrześniu, zorganizował w Gdańsku kolejną, trzecią już, międzynarodową konferencję dotyczącą bezpieczeństwa żeglugi na Bałtyku. Dwa pierwsze spotkania odbyły się w poprzednich latach w Gdańsku i Szczecinie.

(PiF)