Fot. P. Frankowski

Duńskie damy na Bałtyku

 

Maersk Elba – największy kontenerowiec, jaki dotąd wpłynął na Bałtyk – pojawił się 10 maja w gdańskim Deepwater Container Terminal.

Jednostka, o pojemności 13 tys. TEU, była pierwszą z tych, które będą odtąd zawijać co tydzień do Gdańska, w ramach serwisu AE10, łączącego porty Dalekiego Wschodu z Europą, zastępując znacznie mniejsze, obsługujące tę linię statki, o pojemności po 8 tys. TEU.

Kontenerowiec, który wyruszył do Gdańska 7 kwietnia z chińskiego Ningbo, przywiózł tylko 1100 kontenerów, a zabrał 2400 (liczba transshpimentów pozostała tajemnicą handlową armatora). Ta stosunkowo niewielka liczba kontenerów, zdaniem przedstawicieli Maersk Polska, związana jest z tym, że kilka dni wcześniej, inny statek tego armatora, Charlotte Maersk, zabrał większość ładunków. Przy kolejnych zawinięciach należy się spodziewać większej ilości ładunków. Już 18 maja przypłynął do gdańskiego terminalu kolejny, równie wielki kontenerowiec– Maersk Eubank.

Maersk Elba jest zupełnie nowym statkiem, klasy E, który wszedł do eksploatacji w styczniu br. Został zbudowany w południowokoreańskiej stoczni Hyundai Heavy Industries w Ulsan dla niemieckiej grupy armatorskiej Rickmers, jako Scorpio Rickmers. Od razu jednak został wyczarterowany Duńczykom. Statek ma 366,5 m długości, 48,2 m szerokości i 15,5 m zanurzenia. Osiąga prędkość do 25 w, dzięki silnikowi Wärtsilä, o mocy 98 tys. KM. Umożliwia również obsługę 800 kontenerów chłodzonych. Jego załogę stanowi 26 osób, a kapitanem jest gdańszczanin, Wojciech Kucz. Po 4-dniowym pobycie w Gdańsku, Maersk Elba popłynęła z powrotem do Azji.

Natomiast kontenerowiec Eleonora Maersk, z tzw. PS-class, o pojemności 15,5 tys. TEU, z zapoczątkowanej w 2006 r. przez Emma Maersk serii 8 statków, w DCT pojawiła się 25 maja. Będzie to najdłuższa jednostka, jaka kiedykolwiek przypłynęła do polskiego portu. Emma Maersk ma 397 m długości, 56 m szerokości i zanurzenie 14 m. Posiada silnik Wärtsilä, o mocy 110 tys. KM i osiąga prędkość maksymalną 25 w. Posiada także tysiąc podłączeń dla kontenerów chłodzonych. Załogę statku stanowi 13 osób. Ponadto, zastosowany w Emma Maersk system odzysku ciepła, wykorzystujący ciepło z systemu wydechowego, pozwala na zmniejszenie zużycia paliwa o 10%. Nowoczesny system obsługi kontenerów chłodniczych zapewnia mniejszy pobór energii, a tym samym zmniejszya emisję szkodliwych substancji do atmosfery.

W sumie, w ramach nowego sailingu, do DCT pływać będzie 11 jednostek Maerska. Będzie to 7 statków o pojemności 15,5 tys TEU (Eleonora Maersk, Emma Maersk, Edith Maersk, Ebba Maersk, Elly Maersk, Eugen Maersk, Evelyn Maersk) oraz 4 statki o pojemności 13 tys. TEU (Maersk Elba, Maersk Eubank, Maersk Edmonton, Maersk Erving). W ramach zmienionego serwisu AE10, statki Maersk Line zawijają obecnie do: Kwang-yang, Ningbo, Szanghaju, Yantian, Hongkongu, Tanjung Pelepas, Algeciras, Rotterdamu, Bremerhaven, Gdańska, Goeteborga i Aarhus.

Od ponad roku terminal DCT pełni już rolę bałtyckiego hubu duńskiego armatora, skąd azjatyckie ładunki trafiają nie tylko do Polski, ale również feederami do Rosji (St. Peterburg) i Finlandii (Kotka, Helsinki). Pod koniec 2009 r. Maersk Line ogłosił bowiem, że serwis AE10, łączący porty Azji i Północnej Europy został przedłużony do Gdańska. Pierwszym kontenerowcem, który przypłynął do DCT, w ramach tego połączenia
(4 stycznia ub.r.) był Maersk Taikung, o pojemności 8 tys. TEU. Rok później duński armator podjął decyzję o wprowadzeniu na tę trasę znacznie większych jednostek, o pojemności 13 -15,5 tys. TEU.

Za 2 lata nie będą to już jednak największe kontenerowce Maersk Line. Firma zamówiła bowiem w koreańskiej stoczni Daewoo 10 statków o pojemności 18 tys. TEU, zwanych Triple E. Będą to wtedy największe kontenerowce na świecie. Ich dostawa nastąpi w latach 2013-2015. Kontrakt zawiera też opcję na budowę 20 kolejnych takich statków.

Zwinięcie Maersk Elba do Gdańska było także okazją do spotkania i przedstawienia planów na przyszłość, jakie mają Maersk Line i DCT. I tak Eivind Kolding, prezes Maersk Line, zaprzeczył pojawiającym się, głównie w prasie rosyjskiej, pogłoskom, jakoby należący do koncernu A.P. Møller-Maersk operator portowy APM Terminals, planował budowę dużego terminalu kontenerowego w rejonie Kaliningradu.

– Gdański terminal jest naszym hubem, który będzie obsługiwał Europę Środkową, kraje basenu Morza Bałtyckiego i Rosję. Nie widzę powodów, aby Gdańsk przestał być dla nas ważny – powiedział E. Kolding.

Natomiast Boris Wenzel, prezes DCT, przedstawił plany związane z obsługą kontenerowców Maersk Line, a w przyszłości z sąsiedztwem Pomorskiego Centrum Logistycznego (PCL), które na zapleczu terminalu ma zbudować australijska Grupa Goodman.

Jeśli chodzi o wzrost zdolności przeładunkowych DCT, to po zamontowaniu kolejnych urządzeń przeładunkowych, które dotrą w III kwartale br., ma ona wzrosnąć do 1 mln TEU. Planowane jest również przedłużenie pirsu o 350 m w kierunku morza, co pozwoli na wydłużenie linii nabrzeża i zwiększenie powierzchni placów składowych. Według planów B. Wenzla, możliwości terminalu zostaną wykorzystane w ciągu najbliższych 2 lat, a w 2012 r. DCT ma stać się jednym z liderów w przeładunku kontenerów w rejonie Morza Bałtyckiego.

Kolejne etapy rozbudowy (do 2016 r.) zwiększą szerokość całego pirsu z obecnych 315 m aż do ok. 680 m, co – po odpowiednim jego wyposażeniu – pozwoli na obsługiwanie tam do 4 mln TEU rocznie. W latach 2020-2025 możliwe są kolejne inwestycje, które umożliwią obsługiwanie w Gdańsku nawet 8 mln TEU.

Natomiast koncepcja PCL, współtworzona przez DCT i Goodman, to wielofunkcyjne centrum logistyczne. Wstępny projekt przewiduje budowę do 500 tys. m2 powierzchni magazynowych oraz do 40 tys. m2 biurowych. W pierwszym etapie, na obszarze 10 ha, mają powstać magazyny o łącznej powierzchni ok. 42 tys. m2 i ok. 2 tys. m2 powierzchni biurowo-socjalnej.

(PiF)