Fot. www.twoje-tapety.com

Morze nas nie zmieści

Do niedawna przestrzeń morska RP nie stanowiła pola konkurencji między różnymi użytkownikami, jak to się dzieje na lądzie.

Zdawało się, iż należące do „nas wszystkich” i nie ograniczane prawami prywatnej własności obszary morskie są w stanie pomieścić wszystkie typy oraz rodzaje użytkowania, jakie można było sobie wyobrazić. Jedynym wyjątkiem były kwestie ekologiczne, stąd już w latach 70. rozpoczęła się współpraca międzynarodowa, ograniczająca wykorzystanie morza jako miejsca deponowania substancji niebezpiecznych czy użyźniających.

Wraz z rozwojem gospodarczym liczba konfliktów przestrzennych na morzu zaczęła szybko wzrastać. Przyczyniła się do tego intensyfikacja żeglugi, wzrost przewozu niebezpiecznych ładunków oraz rozwój turystyki morskiej. Skalę zagrożeń związanych z beztroskim użytkowaniem przestrzeni morskiej unaocznił przypadek Gazociągu Północnego, którego posadowienie na morzu ukazało skalę fiskalnego dumpingu w stosunku do przestrzeni lądowej, utrudniło rozwój infrastruktury liniowej w poprzek Bałtyku oraz stworzyło zagrożenie dla rozwoju polskich portów.

Nowym elementem jest polityka Unii Europejskiej, promująca rozwój energii odnawialnej (cel 20/20/20 ze strategii „Europa 2020”), tworząca presję na wykorzystanie w tym celu obszarów morskich. Pojawiły się także, dotąd rzadko spotykane, formy czerpania korzyści z morza np. testowane obecnie przez kraje Regionu Bałtyckiego, w ramach projektu „Submariner” prowadzonego przez Instytut Morski w Gdańsku. Wykorzystanie alg jako surowca energetycznego czy substancji morskich w przemyśle farmaceutycznym może, razem z morską energetyką odnawialną, kompensować społecznościom nadmorskim utratę miejsc pracy w tradycyjnych sektorach, takich jak rybołówstwo czy przemysł stoczniowy.

Instrumentem służącym racjonalnemu gospodarowaniu obszarami morskimi staje się morskie planowanie przestrzenne. Według niezależnych analiz Polska mogłaby, do 2030 r., zyskać korzyści w wysokości od 1,92 mln do 24 mln euro planując swój obszar morski, czyli do 3,65% wartości dodanej gospodarki morskiej.

Potencjał planowania morskiego dostrzegła też UE. Zostało ono uznane za jeden z trzech najważniejszych zintegrowanych instrumentów unijnej polityki morskiej. W 2008 r. Komisja Europejska przedstawiła „Zasady morskiego planowania przestrzennego”. Ministrowie odpowiedzialni za to zagadnienie w krajach Regionu Bałtyckiego (tzw. VASAB) podobne, choć bardziej rozbudowane, zasady opracowali rok wcześniej. W 2009 r. VASAB, we współpracy z Instytutem Morskim w Gdańsku, wydał „Kompendium systemów planowania przestrzennego na morzu”. Z inicjatywy VASAB zrealizowano też projekty metodologiczne: „BaltCoast” (2002-2005), „PlanCoast” (2006-2008), „East West Window” (2007-2008), a obecnie „BaltSeaPlan” (2009-2012). W br. zasady VASAB zostały wzbogacone o doświadczenie HELCOM, i taki wspólny dokument przyjęła konferencja ministrów środowiska krajów Regionu Bałtyckiego. Obecnie prowadzone są konsultacje dotyczące możliwości przygotowania przez KE rekomendacji lub nawet dyrektywy ramowej, dotyczącej morskiego planowania przestrzennego.

Nie jest ono bowiem częścią polityk wspólnotowych czy bałtyckich, ale domeną krajów członkowskich. Część z nich, np. Szwecja, Łotwa, Wielka Brytania, przygotowuje nowe ustawodawstwo w tym zakresie. Inne wykorzystały prawo dotyczące planowania przestrzennego na lądzie. Na tej podstawie niemieckie kraje związkowe położone nad Bałtykiem rozszerzyły swoje plany na wody terytorialne, a rząd federalny przygotował plan wyłącznej strefy ekonomicznej.

W Polsce sporządzanie morskich planów przestrzennych możliwe jest od 2003 r., po nowelizacji „Ustawy o obszarach morskich Rzeczypospolitej Polskiej i administracji morskiej”. Obecnie trwają prace nad pełniejszym zintegrowaniem planowania przestrzennego na lądzie i morzu (nowelizacja „Ustawy o zagospodarowaniu przestrzennym”). Obszary morskie stały się immanentną częścią, wciąż czekającej na decyzje rządu, Koncepcji Przestrzennego Zagospodarowania Kraju. Pod tym względem Polska wyprzedziła wiele innych krajów UE.

Sytuacja obszarów morskich RP, pod względem ich potencjału ekologicznego i możliwości gospodarczego wykorzystania oraz stopnia obecnego zagospodarowania, jest niezwykle różna. Obok obszarów intensywnie wykorzystywanych, ale dzięki temu lepiej poznanych (np. Zatoka Pomorska, Zatoka Gdańska), są obszary słabo przebadane, o mniejszej skali konfliktów przestrzennych np. polska wyłączna strefa ekonomiczna granicząca ze Szwecją. Stąd potrzeba różnych rodzajów morskich planów przestrzennych. W tym drugim przypadku, zasada racjonalnego gospodarowania przestrzenią wskazuje na konieczność rezerwowania terenów o szczególnych walorach ekologicznych i gospodarczych (analizy wskazują np. na przewagę polskich obszarów morskich odnośnie energetyki wiatrowej). Ten potencjał powinien być chroniony i udostępniany zgodnie z jego mocnymi stronami.

Zapewnieniu tego typu gospodarowania obszarami morskimi ma służyć sporządzanie planów wielkoobszarowych, w skali 1:200 000-1:400 000. Głównym problemem jest brak wystarczającej informacji dotyczącej obszarów morskich. Stąd plany tego typu muszą być sporządzane zgodnie z zasadą ostrożnościową (precautionary principle), wykorzystywać techniki modelowania, wskazywać jedynie na najważniejsze znane potencjały obszarów morskich i reguły ich zagospodarowania. Tego typu plan pilotażowy powstał, w br., staraniem Urzędu Morskiego w Szczecinie we współpracy z partnerami z Niemiec, Szwecji i Danii, dla Zatoki Pomorskiej. Natomiast Instytut Morski wraz z urzędami morskimi w Słupsku i Gdyni oraz partnerami ze Szwecji sporządził podobny plan dla Ławicy Środkowej. Oba stanowią przykład wspólnego transgranicznego planowania przestrzennego obszarów morskich.

Obszary intensywnie wykorzystywane wymagają innego typu planów, które szczegółowo określą dla poszczególnych akwenów sposoby i zakazy ich użytkowania. Takie plany muszą zmierzyć się z masą informacji szczegółowych oraz często sprzecznymi interesami. Ich sporządzanie wymaga nie tylko wiedzy eksperckiej, ale dialogu, debaty i profesjonalnych technik osiągania i zbliżania stanowisk (np. na obszarach Natura 2000). Przykładem może być zmniejszanie się areału trzcinowisk wzdłuż Półwyspu Helskiego, związane z intensyfikacją funkcji turystycznej na lądzie, czy też zakaz pogłębiania dna na obszarach cennych łąk podwodnych, uniemożliwiających dostęp łodzi balastowych do niektórych przystani.

Plan pilotażowy zagospodarowania przestrzennego części morskich wód wewnętrznych Zatoki Gdańskiej, który powstał w 2008 r., miał za zadanie przetestować metodologię sporządzania planów dla relatywnie sporych obszarów o nasilonych konfliktach przestrzennych. Z jednej strony jest on planem struktury, gdyż diagnozuje przestrzenne uwarunkowania rozwoju, określa elementy składowe układu przestrzennego i ich wzajemne relacje oraz wskazuje pożądany kształt, z drugiej strony, podobnie jak plan lokalny, rozstrzyga o pewnych konkretnych ograniczeniach w wykorzystywaniu przestrzeni. Oba traktowane są przez administrację morską jako najlepsza dostępna wiedza i wykorzystywane są przy podejmowaniu decyzji w obszarach nimi objętych.

dr hab. Jacek Zaucha, prof. UG
Instytut Morski w Gdańsku