Fot.: ZMP Gdańsk

Do ostatniej portowej złotówki

Już rok trwa batalia prawna między gdańskimi spółkami portowymi a władzami Gdańska.

W grudniu ub.r. magistrat zażądał bowiem zapłacenia, ponoć zaległych, podatków od nieruchomości za 5 lat wstecz, wystawiając nakaz za pierwszy rok zaległości. Spółki oczekują teraz na kolejne nakazy płatnicze. Łącznie chodzi o kilkadziesiąt mln zł.

Wezwania do zapłaty, tuż przed świętami 2010 r., otrzymały: Zarząd Morskiego Portu Gdańsk (ZMPG), Naftoport, Siarkopol i 4 inne firmy. Nakazy dotyczyły podatku od nieruchomości z 2005 r. (wraz z odsetkami karnymi za 5 lat), które z końcem 2010 r. uległyby przedawnieniu. Spółki zaskarżyły decyzję, ale podatek musiały zapłacić.

Sprawy trafiły więc najpierw do Samorządowego Kolegium Odwoławczego (SKO) w Gdańsku, które utrzymało w mocy decyzję władz miasta w stosunku do Siarkopolu i Naftoportu. Nieoficjalnie mówi się, że w przypadku ZMPG decyzję uchylono i nakazano miastu wydać nową. Janusz Kasprowicz, rzecznik prasowy ZMPG, zaznacza jednak, że do tej pory żadna informacja na ten temat do zarządu portu nie wpłynęła, a sprawa w dalszym ciągu jest w SKO.

Portowe spółki odwołały się więc do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku, który również przyznał rację miastu. W uzasadnieniach SKO i WSA podnoszono dwie kwestie. Po pierwsze, że z ustawy o portach i przystaniach morskich sędziowie wywnioskowali, iż zwolnieniu z podatku od nieruchomości podlega jedynie infrastruktura portowa, dzięki której ZMPG świadczy usługi bezpośrednio. Nie sprecyzowano jednak o jakie konkretnie usługi chodzi. Po drugie zaś, uznano, że rozporządzenie, które wylicza elementy infrastruktury portowej, zostało napisane do innych celów niż podatkowe i nie może być podstawą zwolnienia z podatku. W tej sytuacji skarga trafiła do Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA).

– Nikt nie zauważył, że zarządy portów zostały zobligowane, właśnie tą ustawą, do oddzielenia działalności administracyjnej od działalności przeładunkowej i zbycia udziałów posiadanych w spółkach operatorskich. Tym samym nie mogą świadczyć usług, na które powołują się orzeczenia – mówi Dariusz Kobierecki, prezes Naftoportu.

Wielokrotnie podkreślał, że Naftoport zawsze terminowo płacił podatki, a nawet otrzymywał zwroty za nadpłaty. Były one naliczane w oparciu o rozporządzenie ministra infrastruktury w sprawie określenia akwenów portowych oraz ogólnodostępnych obiektów, urządzeń i instalacji, wchodzących w skład infrastruktury portowej, dla każdego portu o podstawowym znaczeniu dla gospodarki narodowej. Znajdują się tam precyzyjne definicje infrastruktury portowej, aby nie było wątpliwości przy określaniu wysokości podatków.

Władze Gdańska nie chcą informować o bieżącym stanie sprawy. Magdalena Kuczyńska z Kancelarii Prezydenta i Biura Prasowego Urzędu Miejskiego w Gdańsku, podkreśliła, że kwestie te objęte są tajemnicą skarbową.

– Jako organ podatkowy nie możemy się wypowiedzieć w powyższej materii. Sprawa jest rozpatrywana w zależności od zaawansowania spraw przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze, Wojewódzki Sąd Administracyjny i Naczelny Sąd Administracyjny – poinformowała.

Wiadomo jednak, żepodstawą prawną działań podjętych przez władze Gdańska była „Opinia prawna w sprawie zakresu zwolnienia z podatku od nieruchomości budowli infrastruktury portowej, budowli infrastruktury zapewniającej dostęp do portów i przystani morskich oraz zajętych pod nie gruntów, położonych na terenie portu morskiego w Gdańsku”, z 30 września 2010 r., zamówiona w Katedrze Prawa Podatkowego Uniwersytetu w Białymstoku (patrz: „Namiary” 2/2011). Zespół kierowany przez prof. Leonarda Etela, na podstawie ustawy o podatkach i opłatach lokalnych oraz o portach i przystaniach morskich uznał, że zwolnienie z podatku od nieruchomości przysługuje zarządom portów tylko wtedy, gdy same bezpośrednio zarządzają infrastrukturą portową i terenami, na których się ona znajduje. Natomiast gdy budowle, urządzenia, instalacje czy tereny nie są używane przez zarządzającego do bezpośredniego świadczenia usług, zwolnienie się nie należy. Oznacza to, że spółki operatorskie dzierżawiące infrastrukturę portową, zajmujące się przeładunkami, składowaniem towarów oraz innymi czynnościami związanymi z obrotem portowo-morskim, powinny płacić podatek od nieruchomości, gdyż są podmiotami odrębnymi od zarządów portów, a tylko te zostały wymienione w ustawie jako zwolnione z niego.

Białostoccy prawnicy najwyraźniej zapomnieli o tym, o czym wspomina prezes Naftoportu, że zarządy portów zostały zobligowane przez ustawodawcę do oddzielenia sfery administrowania portem od sfery eksploatacyjnej, co oznaczało konieczność pozbycia się spółek operatorskich. Mimo zmienionej sytuacji własnościowej w portach, przepis zwalniający od podatku podmioty zarządzające ogólnodostępną infrastrukturą portową pozostał bez zmian. Początkowo znajdował się w ustawie o portach, lecz później, w niezmienionym brzmieniu, przeniesiony został do ustawy o podatkach i opłatach lokalnych.

W oparciu o interpretację zespołu prof. Etela, prezydent Gdańska Paweł Adamowicz (nota bene przewodniczący rady nadzorczej gdańskiego portu), uznał, że istotne jest nie to, co jest infrastrukturą portową, lecz kto nią bezpośrednio zarządza. Według opinii, brak jednej przesłanki, czyli bezpośredniego wykonywania przez podmiot zarządzający infrastrukturą portową określonych w ustawie zadań, jest wystarczającym powodem, by pozbawić spółki portowe zwolnienia z podatku. Gdyby przepis o zwolnieniu z podatku nadal pozostawał w ustawie portowej, całej sprawy prawdopodobnie nie byłoby.

Właśnie w rozporządzeniach do ustawy o portach znajduje się definicja „infrastruktury portowej”, do której odwołuje się ustawa o podatkach lokalnych. Co ciekawe, w piśmie z marca 2002 r. ówczesna dyrektor Wydziału Finansowego Urzędu Miasta w Gdańsku, a obecnie skarbnik miasta Teresa Blacharska, powołując się na „Ustawę o podatkach i opłatach lokalnych” ze stycznia 1991 r., potwierdza zwolnienie jednej ze spółek portowych z opłat podatku od nieruchomości za będące w gestii firmy budowle infrastruktury portowej, budowle infrastruktury zapewniającej dostęp do portu oraz zajęte pod nie grunty. Zaznacza również, że w przypadku wątpliwości interpretacyjnych, co do zwolnionej z podatku infrastruktury, firma powinna zwrócić się po wykładnię i przepisy wykonawcze do odpowiedniego resortu. W tym przypadku do dawnego Ministerstwa Infrastruktury.

Aby uniknąć problemów interpretacyjnych, resort infrastruktury dwukrotnie wyliczał jakie obiekty stanowią infrastrukturę portową zwolnioną z podatku. Po raz pierwszy w rozporządzeniu z 3 marca 2005 r., a następnie, w rozszerzonej formie, w rozporządzeniu z 31 sierpnia 2010 r. W obu, np. obiekty bazy paliwowej Naftoportu, zostały zaliczone do infrastruktury portowej. Argument ten, przytoczony obecnie, nie zyskał jednak uznania w oczach władz miasta.

Magistrat, opierając się na białostockiej opinii, stanął także na stanowisku, że budowle będące w posiadaniu niektórych spółek portowych „nie spełniają wymogów ogólnodostępności”, co jest kolejną przesłanką do likwidacji ulgi podatkowej. Zdaniem spółek portowych świadczy to o elementarnym braku zrozumienia specyfiki i istoty usług portowych. Zakres ogólnodostępności reguluje także ustawa o portach, stwierdzając, iż jest to ogólny dostęp maksymalnej liczby innych podmiotów do infrastruktury portowej i generalnie, w głównych polskich portach morskich, warunki te są spełnione.

Niekorzystny dla portowych spółek wyrok NSA może oznaczać spore kłopoty dla niektórych z nich, np. dla Siarkopolu. Firma, która kilka lat temu stanęła przed widmem bankructwa, trafiła do grupy Przedsiębiorstwa Eksploatacji Rurociągów Naftowych (PERN) „Przyjaźń”, która zainwestowała w nią kilkadziesiąt mln zł. Dzięki temu Siarkopol działa i za 3 lata mógłby zacząć przynosić zyski. Jednak ewentualna konieczność zapłacenia żądanych przez władze Gdańska kwot może oznaczać upadek spółki.

Nie grozi to natomiast Naftoportowi, który ma strategiczne znaczenie dla kraju. Jednak zapłacenie tak wysokiej kwoty będzie oznaczało spory ubytek w budżecie i może skutkować wstrzymaniem inwestycji. Spółka przewidywała m.in. budowę nowych stanowisk do przeładunku paliw, T1 i T2, na potrzeby planowanej w porcie gdańskim bazy paliwowej PERN i niemieckiego Oiltankingu.

Warto jednak pamiętać, że z końcem br. przedawniają się ewentualne roszczenia miasta, z tego samego tytułu, za 2006 r. Czy tuż przed świętami spółki portowe otrzymają, w prezencie od miasta, kolejne nakazy płatności wraz z tytułem wykonawczym?

– Mamy pewność, że to nastąpi. Dotychczasowe roszczenia, łącznie z ich „komorniczą” postacią, dotyczyły wyłącznie 2005 r., tak aby się nie przedawniły. Teraz przyjdzie zapewne czas na kolejne lata, do ubiegłego roku włącznie. Będzie to pewnie jeden wniosek o zajęcie należności za okres 2006-2010 – stwierdził J. Kasprowicz.

Piotr Frankowski, Maciej Borkowski