Fot. ZMPGdańsk

Spór bez końca

Pod koniec grudnia 2011 r. gdańskie spółki portowe oraz Zarząd Morskiego Portu Gdańsk (ZMPG), otrzymały kolejne nakazy płatnicze, dotyczące zaległego, w opinii władz Gdańska, podatku od nieruchomości.

Tym razem dotyczyły one 2006 r. plus karne odsetki za 5 lat. I ponownie spółki musiały podatek zapłacić, a decyzję prezydenta Gdańska zaskarżyły do Samorządowego Kolegium Odwoławczego (SKO).

Okazuje się jednak, że spór ten może nie mieć końca. Spółki portowe w dalszym ciągu naliczają podatek od nieruchomości według dotychczasowych zasad, i ich zdaniem według obowiązujących przepisów, które z kolei kwestionują władze miasta, wystawiając nakazy płatnicze za kolejne lata i rzekomo zaległe należności.

– Powodem podwyższenia zobowiązania podatkowego było zakwestionowanie prawa ZMPG do zwolnienia podatkowego, określonego w art. 7 ust. 1 pkt. 2 ustawy z 12 stycznia 1991 r. o podatkach i opłatach lokalnych w stosunku do części działek i budowli oraz gruntów zajętych pod budowle, którym zakwestionowano status „infrastruktury portowej” – wyjaśnia Janusz Kasprowicz, rzecznik prasowy ZMPG.

Batalia między zarządem portu gdańskiego, Naftoportem, Siarkopolem i 4 innymi firmami z jednej strony a miastem z drugiej trwa od grudnia 2010 r. i dotyczy kilkudziesięciu mln zł. Wtedy to otrzymały one nakaz zapłacenia „zaległego” podatku od nieruchomości za 2005 r. (wraz z odsetkami za 5 lat), które z końcem 2010 r. uległyby przedawnieniu. Spółki zaskarżyły decyzję, ale podatek musiały zapłacić.

Sprawy trafiły więc najpierw do SKO w Gdańsku, które utrzymało w mocy decyzję władz miasta, dlatego też spółki portowe odwołały się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku, który również przyznał rację miastu. W uzasadnieniach podnoszono dwie kwestie. Po pierwsze, że z ustawy o portach i przystaniach morskich sędziowie wywnioskowali, iż zwolnieniu z podatku od nieruchomości podlega jedynie infrastruktura portowa, dzięki której ZMPG świadczy usługi bezpośrednio. Po drugie zaś, uznano, że rozporządzenie, które wylicza elementy infrastruktury portowej, zostało napisane do innych celów niż podatkowe i nie może być podstawą zwolnienia z podatku. Zdaniem spółek portowych świadczy to o elementarnym braku zrozumienia specyfiki i istoty usług portowych. W tej sytuacji skargi trafiły do Naczelnego Sądu Administracyjnego (patrz: „Namiary” 03/2011 i 24/2011).

Według władz portu gdańskiego działania ZMPG sprowadzają się do stosowania następującej procedury: terminowo płacimy podatki lokalne, wyliczając je w najlepszej wierze, jednak według dotychczasowych zasad. Władza lokalna ma prawo do kwestionowania sposobu ich naliczania i wystawiania wezwań do „nienależnych”, zdaniem ZMPG, kwot, jednak prawo podatkowe zmusza podatnika do zastosowania się do nakazu płatniczego organu podatkowego i dopiero wtedy zezwala na odwołanie lub zaskarżenie decyzji.

Władze portu gdańskiego podkreślają, że muszą dostosować się do takich procedur, gdyż nie mogą działać wbrew obowiązującemu prawu. Spór zaś ma charakter szeroki i wymiar daleko większy niż lokalny. Ich zdaniem, bezwzględna egzekucja prawa podatkowego, obarczonego poważnym marginesem błędnej interpretacji, może bowiem skutkować doprowadzeniem spółek portowych do sytuacji finansowej, która uniemożliwi realizowanie zadań statutowych.

– Musimy mieć nadzieję, że służby rządowe i parlamentarne, zaangażowane już w spór, wkrótce rozwiążą problem jednoznacznie. I nie wyobrażamy sobie, aby mogło to być rozwiązanie inne niż korzystne dla portów – podkreśla J. Kasprowicz.

Obecnie bowiem niemożliwe jest wystąpienie do innych organów podatkowych o wydanie wiążącej interpretacji przepisów w tym zakresie. Jak wyjaśnia Agnieszka Trojanowska, zastępca dyrektora Wydziału Finansowego gdańskiego magistratu, postępowania wszczęte wobec spółek portowych toczą się według zasad określonych przepisami Ordynacji podatkowej. Natomiast organem właściwym w sprawach dotyczących podatków i opłat lokalnych, również w odniesieniu do wiążącej interpretacji, jest prezydent miasta. Takie stanowisko prezentuje także Ministerstwo Finansów, podkreślając, że resort nie uczestniczy w sprawach prowadzonych przez samorządowe organy podatkowe. Dlatego też minister finansów nie jest uprawniony do ingerowania w proces wymiaru podatku od nieruchomości, oceniania decyzji organów podatkowych bądź popierania stanowiska którejkolwiek ze stron sporu. Stosownie do ustawy o podatkach i opłatach lokalnych organem podatkowym właściwym w sprawach podatku od nieruchomości jest (wójt burmistrz, prezydent miasta) właściwy ze względu na miejsce położenia przedmiotów opodatkowania.

Natomiast, zgodnie z art. 14 Ordynacji podatkowej minister właściwy do spraw finansów publicznych sprawuje ogólny nadzór w sprawach podatkowych. Nie może zatem zajmować stanowiska w konkretnej, jednostkowej sprawie, jak również ingerować w tok toczącego się postępowania podatkowego, do którego prowadzenia uprawniony jest inny organ podatkowy.

Jednak Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej, uważa, że ustawa o podatkach i opłatach lokalnych jasno określa, iż „budowle infrastruktury portowej, budowle infrastruktury zapewniającej dostęp do portów oraz zajęte pod nie grunty”, a także „grunty, które znajdują się w posiadaniu podmiotu zarządzającego portem, pozyskane na potrzeby rozwoju, a zajęte na działalność określoną w statucie tego podmiotu, położone w granicach portów” są zwolnione z podatku od nieruchomości. Ponadto rozporządzenie ówczesnego resortu infrastruktury, z 31 sierpnia 2010 r., wylicza elementy wchodzące w skład infrastruktury portowej, m.in. w porcie w Gdańsku.

– Przywołane akty prawne są jasne i w opinii MTBiGM nie pozostawiają żadnego pola do dokonywania dowolnych interpretacji, wobec czego nie wymagają zmiany – czytamy w uzasadnieniu resortu.

Interpretacja jednak się pojawiła za sprawą „Opinii prawnej w sprawie zakresu zwolnienia z podatku od nieruchomości budowli infrastruktury portowej, budowli infrastruktury zapewniającej dostęp do portów i przystani morskich oraz zajętych pod nie gruntów, położonych na terenie portu morskiego w Gdańsku”, z 30 września 2010 r., opracowanej, dla władz Gdańska, przez Katedrę Prawa Podatkowego Uniwersytetu w Białymstoku, pod kierunkiem prof. Leonarda Etela. Na podstawie ustawy o podatkach i opłatach lokalnych oraz o portach i przystaniach morskich uznano, że zwolnienie z podatku od nieruchomości przysługuje zarządom portów tylko wtedy, gdy same bezpośrednio zarządzają infrastrukturą portową i terenami, na których się ona znajduje. Natomiast gdy budowle, urządzenia, instalacje czy tereny nie są używane przez zarządzającego do bezpośredniego świadczenia usług, zwolnienie się nie należy. Zapomniano jednak, że zarządy portów zostały zobligowane przez ustawodawcę do oddzielenia sfery administrowania portem od sfery eksploatacyjnej, co oznaczało konieczność pozbycia się spółek operatorskich.

Ponadto rozporządzenia do ustawy o portach definiują pojęcie „infrastruktury portowej” zwolnionej z podatku, do której odwołuje się ustawa o podatkach lokalnych. Argument ten, przytaczany obecnie, nie zyskał jednak uznania w oczach władz miasta, mimo że w piśmie z marca 2002 r. ówczesna dyrektor Wydziału Finansowego Urzędu Miasta w Gdańsku, a obecnie skarbnik miasta Teresa Blacharska, powołując się na ustawę o podatkach i opłatach lokalnych, potwierdziła zwolnienie jednej ze spółek portowych z opłat podatku od nieruchomości za będące w gestii firmy budowle infrastruktury portowej oraz zajęte pod nie grunty.

Piotr Frankowski