Fot. Kacper Kowalski / aeromedia.pl dla GCT SA

Wiatraki w polskich portach

Terminale kontenerowe w Gdyni, oprócz swojej podstawowej działalności, od kilku lat coraz mocniej angażują się w przeładunki break bulk, project cargo, sztuk ciężkich, a przede wszystkim elementów wież wiatrowych.

Jak stwierdził Jerzy Czartowski, prezes Gdynia Container Terminal (GCT), starają się w ten sposób wykorzystać koniunkturę na tego typu ładunki.

Jej symptomy pojawiły się w sierpniu 2006 r., wraz z zwinięciem do portu gdyńskiego pierwszego statku z elementami elektrowni wiatrowych. Wtedy w GCT przeładowano turbiny przeznaczone dla farmy Gnieżdżewo koło Pucka. Ponownie wiatraki zawitały do GCT na przełomie lat 2008-2009, kiedy to obsłużono w terminalu elementy największej farmy w Polsce – Margonin Wind Farm, składającej się z 60 wiatraków, wyprodukowanych przez hiszpańską firmę Gamesa.

Od tego czasu przeładowano tam ok. 2 tys. elementów wież wiatrowych, ważących łącznie ponad 70 tys. t., które docierały głównie z Hiszpanii i Portugalii, ale również z Ameryki Południowej. Były to śmigła o długości do 49,6 m, generatory o wadze do 86 t, sekcje wież czy fundamenty. Łącznie przez GCT przeszły elementy, które posłużyły do budowy 14 farm wiatrowych w Polsce. W br. terminal pobił nawet swój rekord, obsługując w ciągu 10 miesięcy 40 statków z turbinami wiatrowymi, potrzebnymi do budowy 8 farm. Ostatnio zaś, do GCT zawijały m.in. statki Constance i Emma Janeke, z elementami turbin, innej hiszpańskiej firmy, Acciona Energy, przeznaczonymi dla farmy Pawłowo w Wielkopolsce (docelowo ma ona składać się z 53 turbin).

– Łącznie, w ub.r. przeładowaliśmy ponad 50 tys. t tego typu ładunków. W br. będzie to ok. 30 tys. t, ale w przyszłym roku mamy zamiar poprawić ten wynik – mówi Adam Czartowski, dyrektor handlowy w GCT.

Na potrzeby statków z ładunkami drobnicowymi GCT przeznaczyło część nabrzeża Bułgarskiego. Jest ono wyposażone w 2 żurawie nabrzeżowe o udźwigu 100 t (dźwig Gottwald) i 50 t (żuraw wypadowy). W relacjach placowych, poza nabrzeżem, GCT wykorzystuje 3 reachstackery o udźwigu 45 t każdy.

– Staramy się jak najlepiej wykorzystać potencjał terminalu, zarówno jeśli chodzi o powierzchnie składowe, jak i urządzenia przeładunkowe. Co prawda, jesteśmy terminalem kontenerowym, ale uniwersalność naszych urządzeń pozwala nam podejmować się przeładunków innych niż kontenerowe – dodaje A. Czartowski.

Dlatego też GCT obsługuje również różnego rodzaju ładunki drobnicowe, które trafiają do terminalu, zarówno w imporcie, jaki i w eksporcie. Są to np. elementy żurawi, suwnic czy platform wiertniczych.

Za obsługę ładunków przeznaczonych do budowy farm wiatrowych, docierających do GCT, odpowiada w dużej części Morska Agencja Gdynia (oprócz MAG są to także Polsteam Shipping Agency, Neptune Agency i Transfennica Polska). Jak podkreśla Michał Śmigielski, dyrektor ds. rozwoju biznesu MAG, ub.r. był rekordowy dla tego typu przeładunków w porcie gdyńskim. Łącznie obsłużono ponad 100 kompletnych turbin oraz dodatkowo osobne dostawy śmigieł oraz sekcji wież dla farm zlokalizowanych m.in. w Darłowie, Pelplinie i Korszach. Jednak w br. zanotowano spory zastój w imporcie wiatraków.

– Jest to związane z niepewną przyszłością rozwoju energetyki wiatrowej w Polsce. Głównie z powodu zmiennych nastrojów decydentów, którzy raz opowiadają się za energetyką wiatrową, a innym razem chcą rozwijać fotowoltaikę, czyli panele solarne – uważa M. Śmigielski.

Mimo to, jesienią br. przeładunki wież wiatrowych rozpoczął także Bałtycki Terminal Kontenerowy (BCT) Gdynia. Pierwszy statek z łopatami wirników przeznaczonych na farmę Nowy Staw na Żuławach obsłużony tam został 3 września. Pod koniec września przeładowano w BCT największy jednorazowy ładunek elementów wież wiatrowych, jaki dotarł do portu gdyńskiego. Masowiec Port Maubert, o nośności prawie 54 tys. t, przywiózł z Chin aż 100 sekcji wież i fundamentów, o łącznej masie 5,5 tys. t. Obsługę spedycyjną ładunku zapewnił Polsteam Shipping Agency. Elementy, które trafiły do BCT posłużą do rozbudowy farmy wiatrowej pod Darłowem (Darłowo Wind Center – Phase Three), której IV etap realizacji zaplanowano na 2013 r. Nieoficjalnie mówi się więc o kolejnych 100 turbinach, które mają szanse trafić do Gdyni. Kilka tygodni później pojawił się w BCT kolejny transport elementów z Chin, o masie 4,7 tys t., który przypłynął z portu Jiangyin, na masowcu Carl Oldendorff, o nośności 32 tys. t.

Do tej pory BCT przeładował 10 tys. t tego typu elementów i w dalszym ciągu zamierza realizować takie kontrakty, uzupełniając tym samym podstawową działalność.

– Nowa usługa BCT to odpowiedź na potrzeby rynku, który wyraźnie pokazują, że elementy do budowy farm wiatrowych to coraz częstszy ładunek przechodzący przez porty polskie. Możliwość ich obsługi w Gdyni, przynosi wymierne korzyści ekonomiczne dla regionu, portu i firmy – wyjaśnia Dagmara Łuczka, rzecznik prasowy BCT.

Wykonywanie skomplikowanych przeładunków elementów ponadgabarytowych m.in. do budowy elektrowni wiatrowych umożliwiają m.in. 2 samobieżne dźwigi Liebherr, o udźwigu 100 t każdy. Pomagają w tym również 3 reachstackery typu Kalmar, o nominalnym udźwigu 45 t każdy.

Jednak ładunki drobnicowe oraz ponadgabarytowe m.in. project cargo obsługiwane są w terminalu już od 2010 r., czyli od momentu sprowadzenia pierwszego samobieżnego dźwigu Liebherr. Do tej pory przez place BCT przewinęły się m.in. transformatory, zbiorniki rafineryjne, generatory, elementy konstrukcji stalowych czy wyrobów stalowych. Natomiast na potrzeby rynku polskiego przez terminal przeszło bardzo dużo maszyn budowlanych (spychaczy, koparek, wielkich ciężarówek) sprowadzonych do budowy autostrady A-1 m.in. z Irlandii.

Elementy wież wiatrowych obsługiwane są nie tylko w Gdyni. Tego typu ładunki coraz częściej przechodzą też przez Świnoujście. Mniejszą rolę odgrywa Szczecin, gdzie przeładowywano w przeszłości głównie śmigła (choć zdarzały się też kompletne wiatraki) oraz Gdańsk, gdzie m.in. MAG obsługiwał ostatnio wysyłkę elementów wyprodukowanych przez GSG Towers, dla firm Siemens i Nordex.

– W 2011 r. obsłużyliśmy w Świnoujściu 26 kompletnych turbin firmy Gamesa. W br. przez port w Świnoujściu przeszła rekordowa ilość śmigieł w eksporcie – aż 300 sztuk, a dodatkowo przeładowywane są jeszcze elementy dwóch kolejnych farm – mówi M. Śmigielski. Śmigła powstały w fabryce w Goleniowe. Większość z nich trafiła do Rumunii, a część do Estonii i Turcji.

MAG nadzorował również transport śmigieł, w imporcie, który dotarł na początku listopada do Portu Handlowego w Świnoujściu. Masowiec Nordic Barents, o nośności 43 tys. t, przywiózł z Chin pierwszą partię 12 sztuk, mierzących 49 m, przeznaczonych dla farmy Gostyń. Docelowo ma tam stanąć 11 turbin firmy Acciona Energy. Ponadto Nordic Barents był pierwszy statkiem z ładunkiem dla portu polskiego, który dotarł z Dalekiego Wschodu przez Północną Drogę Morską. Na początku grudnia, na statku Amiko, przypłynęły zaś z Hiszpanii kolejne, mierzące aż 57 m, płaty śmigieł oraz generatory.

Według Urzędu Regulacji Energetyki, w Polce działa obecnie 619 farm wiatrowych, o łącznej mocy 2189 MW, zaś według rządowych planów w 2020 r. ich moc ma wynosić 6650 MW. Ponadto rozpoczęły się procedury przyznawania pozwoleń na budowę morskich farm wiatrowych. W Polsce złożono ok. 60 wniosków lokalizacyjnych, z których 10 zostało rozpatrzonych pozytywnie. Do 2020 r. planowane jest oddanie do użytku farm morskich o mocy min. 500 MW. Wydawałoby się więc, że przeładunki elementów do budowy farm wiatrowych mogą systematycznie wzrastać.

– Plany na przyszłość są jednak trudne do określenia ze względu na brak spójnej polityki w tym zakresie. Olbrzymią szansą rozwoju są farmy wiatrowe off­shore. Do ich budowy potrzebne są jednak ogromne inwestycje w infrastrukturę portową, która będzie zdolna do konstrukcji i obsługi elementów o wadze do 1000 t. Brak jasnej polityki, w zakresie rozwoju energetyki wiatrowej, spowoduje, ze elementy takie będą powstawały poza Polską – podsumowuje M. Śmigielski.

Piotr Frankowski