Podatek Adamowicza

Podatek Adamowicza

Największym zagrożeniem dla portów są obecnie prezydenci miast portowych.

Wyciągają z nich dodatkowe pieniądze do budżetów miast, a wiadomo, że budżety te, to worki bez dna – stwierdził kpt. z. w. Mirosław Proskurnicki, przewodniczącyStowarzyszenia Kapitanów Żeglugi Wielkiej, podczas obradSejmowej Komisji Skarbu Państwa, która pod koniec marca br. dyskutowała na temat sytuacji polskich portów. Podsumowując wyniki finansowe poszczególnych portów (Gdańsk zarobił 35 mln zł, Gdynia 56 mln zł, a Szczecin i Świnoujście 32 mln zł), można było odnieść wrażenie, że jest bardzo dobrze. I tak też podsumował to przewodniczący komisji Tadeusz Aziewicz.

Gorzej wygląda jednak przyszłość portów m.in. za sprawą sporu z samorządami dotyczącego podatku od nieruchomości. Można było jednak odnieść wrażenie, że nikogo, poza portami to nie interesowało mimo, że Zarząd Morskiego Portu Gdańsk SA został zmuszony do zapłaty 28 mln zł, a Zarząd Morskiego Portu Gdynia SA prawie 7 mln zł. Warto pamiętać, że są to stawki naliczone tylko do 2007 r. W dalszym ciągu władze miast nie naliczyły należności za lata 2008-2011. Z kolei gdański Deepwater Container Terminal musiał zapłacić aż 65 mln zł. Podatkami zostały obarczone także, należące do Przedsiębiorstwa Eksploatacji Rurociągów Naftowych (PERN) „Przyjaźń”, spółki: Naftoport i Siarkopol.

Jerzy Melaniuk, kierujący obecnie portem gdańskim zwrócił uwagę, że przy takim naliczaniu podatku od nieruchomości koszty inwestycji, realizowanych przez firmy pragnące działać w porcie, wzrosną aż o 60%. Ponadto, aby zrealizować roszczenia władz Gdańska port będzie musiał podnieść stawki dzierżawy aż 4-krotnie, podczas gdy już teraz są wyższe niż w portach europejskich.

– To jest kuriozalna sytuacja, która z punktu widzenia portów i Skarbu Państwa jest zła. Jak w tej sytuacji mamy konkurować z innymi portami na Bałtyku czy w zachodniej Europie? – podsumował J. Melaniuk.

Wiele wątpliwości, podnoszonych przez kpt. Proskurnickiego i Renatę Zarembę, wiceprzewodniczącą Komisji, budzi również zasiadanie prezydentów miast w radach nadzorczych portów (w Gdańsku Paweł Adamowicz, jako przewodniczący, a w Szczecinie Piotr Krzystek). Ich zdaniem, np. w przypadku sporów podatkowych, może to rodzić konflikt interesów.

– Już teraz nazywamy to podatkiem Adamowicza – dodał kpt. Proskurnicki.

Bardzo zdziwiony tymi argumentami był wiceminister Skarbu Państwa, Rafał Baniak, który odczytał fragment ustawy o portach i przystaniach morskich, dotyczący udziału przedstawicieli samorządów w radach nadzorczych portów i stwierdził, że przecież wszystko jest zgodne z prawem.

Można odnieść wrażenie, że problemu generalnie nie widzi też resort finansów. Maciej Grabowski, wiceminister finansów stwierdził, że według zapisów ordynacji podatkowej gmina ma prerogatywy podatkowe, a kwestia zwolnienia od podatku jest klarowna. Zwrócił uwagę, że dotychczasowe orzeczenia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego były jednolite i nie zawierały żadnych rozbieżności. Niestety, były niekorzystne dla portów i spółek portowych. Teraz więc kwestię tę rozpatrzy Naczelny Sąd Administracyjny.

Problemem jest bowiem niekompatybilność ustaw: o portach i przystaniach morskich oraz o podatkach i opłatach lokalnych, co powoduje możliwości ich odmiennego interpretowania. Samorządy uznały więc (na podstawie opracowania wykonanego przez Katedrę Prawa Podatkowego Uniwersytetu w Białymstoku, pod kierunkiem prof. Leonarda Etela), że zwolnienie z podatku od nieruchomości przysługuje zarządom portów tylko wtedy, gdy same bezpośrednio zarządzają infrastrukturą portową i terenami, na których się ona znajduje. Natomiast, gdy budowle, urządzenia, instalacje czy tereny nie są używane przez zarządzającego do bezpośredniego świadczenia usług to zwolnienie się nie należy (patrz: „Namiary” 3/2011, „Namiary” 24/2011 i „Namiary” 3/2012).

– Jeśli nabrzeże nie jest użytkowane przez zarząd portu, ale przez spółkę eksploatacyjną, to przestaje być tym samym nabrzeżem? – pytał retorycznie J. Melaniuk.

Anna Wypych-Namiotko, wiceminister resortu transportu, stwierdziła, że z niepokojem będzie oczekiwała na decyzję NSA, gdyż jest to ogromny problem finansowy portów, co w rezultacie może doprowadzić do ograniczenia, a nawet wstrzymania ich możliwości inwestycyjnych. Dla przykładu tylko port gdyński zamierza wydać na inwestycje, w br., 200 mln zł.

– Uderzyło mnie, że Ministerstwo Skarbu Państwa w ogóle nie zwraca uwagi na sytuację, w której należące do niego spółki obciążane są podatkami przez samorządy. I niestety, można odnieść wrażenie, że nikt w odpowiedzialnych resortach nie robi nic, aby sprawę załatwić. Chociażby poprzez nowelizację ustawy o portach – stwierdził dr Jerzy Lewandowski, sekretarz generalny KIGM.

Bardziej optymistycznie wygląda kwestia ujednolicenia stawek za użytkowanie wieczyste. W Trójmieście wynosi ona 0,3%, zaś w Szczecinie i Świnoujściu 3% i również pobierana jest przez samorządy. A. Wypych-Namiotko poinformowała, że trwają właśnie prace legislacyjne w Ministerstwie Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej dotyczące tej kwestii i w wkrótce sprawa powinna zostać uregulowana z korzyścią dla Zarządu Morskich Portów Szczecin i Świnoujście. Z kolei prezes portów zachodniopomorskich, Jarosław Siergiej zaznaczył, że na razie władze samorządowe nie domagały się podatku od nieruchomości portowych. Ustalono, że na następne posiedzenie Sejmowej Komisji Skarbu dotyczącej portów zaproszeni zostaną przedstawiciele samorządów miast i gmin portowych.

(PiF)