Nie zostawiajmy transportu rynkowi

Nie zostawiajmy transportu rynkowi

– Unia Europejska nie ma swojego systemu transportowego. Jest to suma systemów narodowych. Nie ma też skutecznej, jednolitej polityki transportowej. Jest to swego rodzaju kompromis kilkudziesięciu polityk transportowych. Nie ma jednego, silnego ośrodka decyzyjnego, który mógłby określić w jaki sposób zbudować europejski, zintegrowany system transportowy – stwierdza prof. Bogusław Liberadzki, poseł do Parlamentu Europejskiego.

Jego zdaniem wciąż mamy silną dominację interesów narodowych nad interesami wspólnotowymi, ale też i brak woli politycznej do nadawania priorytetu temu, co ma charakter ogólnoeuropejski. W transporcie drogowym widać to na przykładzie infrastruktury: im bliżej do granicy danego państwa tym niższa kategoria drogi. Prawidłowość ta sprawdza się również w odniesieniu do Polski, może jedynie z wyjątkiemautostrady A2 i Kołbaskowa (więcej czytaj w „Namiarach na Morze i Handel” nr 13/2013).