W oczekiwaniu na paliwowe regulacje

– W początkowym okresie, zaraz po wejściu w życie dyrektywy paliwowej, podejście do armatorów, którzy nie zastosowali się do nowych regulacji lub nie zdążyli się do nich przygotować będzie raczej łagodne – uważa mecenas Michał Rzeszewicz z kancelarii MarLaw i konsul honorowy Królestwa Norwegii. W jego opinii musi przecież zostać wprowadzony jakiś okres przejściowy, w czasie którego armatorzy nie będą jeszcze karani. Tym bardziej, że może być problem z dostępnością paliwa niskosiarkowego, gdyż rafinerie są bardzo oporne jeśli chodzi o jego produkcję. Może być też problem z bunkrowaniem LNG. Jednak, jak na razie, trudno powiedzieć jakie konkretnie skutki prawne pociągnie za sobą wprowadzenie nowych przepisów. – Powiedziałbym, że przede wszystkim będą to negatywne skutki ekonomiczne – zaznacza mec. Rzeszewicz.

Zastanawia się również dlaczego unijni regulatorzy nie zwrócili uwagi na kwestię Rosji, której statki nie będą zobowiązane do przestrzegania rygorystycznych regulacji paliwowych. – Jeśli mamy statek pod banderą rosyjską, zarejestrowany w rosyjskim rejestrze okrętowym, przechodzący nawet przez Kanał La Manche, to raczej nie będzie on zobowiązany do przestrzegania, od stycznia 2015 r., regulacji paliwowych. I myślę, że flota rosyjska będzie to wykorzystywała – stwierdza mec. Rzeszewicz (więcej czytaj w „Namiarach na Morze i Handel” nr 21/2013).