Z korzyścią dla Niemców?

Wiceminister obrony narodowej, gen. Waldemar Skrzypczak, w odpowiedzi na interpelację posła Jacka Sasina, przyznał, że MON zmieni wymagania taktyczno-techniczne przetargu na budowę okrętów podwodnych dla polskiej Marynarki Wojennej. Wszystko po to, aby mógł w nim uczestniczyć także niemiecki ThyssenKrupp Marine Systems (TKMS). Zainteresowane dostarczeniem nowych okrętów są francuska stocznia DCNS i TKMS. Jednak jednostki typu U212-A i U214-A nie spełniały wymogów MON, mówiących m.in. o wyposażeniu w rakiety do niszczenia okrętów oraz wyrzutnie rakiet dalekiego zasięgu zdolne do atakowania celów naziemnych, a także systemu ratownictwa i napędu. Wymagania te spełniały zaś francuskie Scorpene. MON jednak nie odrzucił niemieckiej oferty, a zmienił wymagania. Zdaniem niektórych specjalistów jest to związane z listem intencyjnym, podpisanym 27 maja br. przez ministrów obrony narodowej Polski i Niemiec, w którym strony zobowiązują się do współpracy dotyczącej marynarki wojennej.

Rząd polski, w ramach tzw. programu Orka, zamierza zamówić 3 okręty podwodne. Koszt kontraktu szacowany jest na 1,5 mld euro.

(PiF)