Pomyłka w adresie?

Pomyłka w adresie?

Sądowa batalia między magistratem gdańskim a firmami portowymi, o wprowadzony niespodziewanie kilka lat temu podatek od infrastruktury portowej (tzw. podatek Adamowicza) toczy się na różnych frontach i ze zmiennym szczęściem.

Wyroki niższych instancji, Samorządowego Kolegium Odwoławczego (SKO) oraz Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku (WSA), były dla skarżących się przedsiębiorstw niekorzystne, gdyż podtrzymywały decyzję prezydenta Gdańska, występującego w tym przypadku w roli lokalnego organu podatkowego.

Naczelny Sąd Administracyjny (NSA), przeciwnie, przyznał rację skarżącym, jakkolwiek nie co do wszystkich podnoszonych zarzutów. Orzeczenia wspomnianych instytucji sądowniczych uchylił w całości i skierował sprawy do WSA, w celu ponownego ich rozpatrzenia. Tak było w przypadku skarg wniesionych przez Zarząd Morskiego Portu Gdańsk (ZMPG) oraz Deepwater Container Terminal (DCT).

Chociaż obie one dotyczyły wspomnianego podatku, sytuacja prawna obu spółek oraz uzasadnienia skarg były odmienne. ZMPG występował w roli użytkownika wieczystego terenów portowych (patrz: „Namiary” 22/2013), natomiast terminal jako tych terenów użytkownik. I dlatego postępowaniu sądowemu w tym drugim przypadku przyglądają się z uwagą inne firmy portowe. Jedne z nich są już obciążone wspomnianą daniną i także próbują dochodzić swoich racji na drodze sądowej. Innych zaś „podatek Adamowicza” jeszcze nie dotknął, ale może to nastąpić w przyszłości, gdyż znajdują się w podobnej sytuacji.

DCT odczuł to najboleśniej, jako że lokalny fiskus, tylko za lata 2008-2010, zażądał od niego 35 mln zł podatku (z odsetkami już ponad 2 razy więcej), z perspektywą płacenia kolejnych 10 mln zł każdego następnego roku. Na razie sytuacja spółki jest taka, że NSA, po rozpoznaniu 24 lipca br. jej skargi kasacyjnej od wyroku WSA w Gdańsku, zaskarżony wyrok uchylił w całości i przekazał temu sądowi sprawę do ponownego rozpoznania. Przy okazji zasądził od SKO w Gdańsku, na rzecz DCT, ponad 30 tys. zł., tytułem zwrotu kosztów postępowania.

Lista zarzutów i zastrzeżeń podnoszonych przez skarżącą się spółkę, w stosunku do wyroków SKO i WSA, była długa. Dotyczyły one nie tylko niewłaściwego stosowania i interpretowania przepisów ustaw o portach i podatkach lokalnych, błędnych wykładni, ale również naruszania przepisów postępowania przed sądami administracyjnymi, odmiennego traktowania dowodów przedstawianych przez strony sporu, arbitralnego uwzględniania argumentów przemawiających na niekorzyść skarżących.

Najważniejszym z zarzutów, wyszczególnionych w skardze kasacyjnej skierowanej do NSA, był jednak ten, którego nie podniesiono podczas postępowania przed dwoma niższymi instancjami: że decyzję prezydenta skierowano pod niewłaściwy adres, do podmiotu nie będącego stroną w postępowaniu, jako że to nie DCT powinien być płatnikiem wspomnianego podatku.

Ten argument zespół orzekający NSA, pod przewodnictwem sędziego Bogusława Dautera, uznał za najistotniejszy. Chociaż w skardze kasacyjnej podnoszono również zarzuty dotyczące możliwości zwolnienia spółki z podatku od nieruchomości czy błędnej wyceny wartości budowli podlegających opodatkowaniu, sędziowie stwierdzili, że ich rozpatrywanie byłoby zbędne, o ile okazałoby się, że spółka nie jest podatnikiem podatku od nieruchomości.

Strona przeciwna argumentowała, że spółka nie kwestionowała tego, że jest podatnikiem, w trakcie postępowania przed SKO i WSA, zatem ten zarzut nie powinien być podnoszony w postępowaniu przed NSA. Sędziowie uznali jednak, że w rozpoznawanej sprawie jest to konieczne. Przede wszystkim kwestia sporna dotyczyła tego, czy spółka w ogóle może być uznana za podatnika podatku od nieruchomości. Tym bardziej, że okazało się, iż miał już co do tego wątpliwości organ pierwszej instancji, czyli prezydent Gdańska, który rozważał wcześniej tę kwestię.

Zdaniem NSA fakt, że DCT, w deklaracji podatku od nieruchomości, wskazał siebie jako podatnika, nie zwalniał organów podatkowych od sprawdzenia, czy jest on w ogóle podatnikiem, w rozumieniu ustawy o podatku od nieruchomości. Zasada zaufania do organów podatkowych, wyrażona w art. 121 § 1 Ordynacji podatkowej, nie powinna być rozumiana jako konieczność powielania przez organy podatkowe wcześniejszych, naruszających prawo rozstrzygnięć. Stałoby to w kolizji z konstytucyjnymi zasadami państwa prawa.

– Brak zarzutów w skardze – nie zwalniał także Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego od kontroli decyzji w zakresie ustalenia, czy spółka jest podatnikiem podatku od nieruchomości w zakresie wskazanym w złożonej deklaracji. – napisali sędziowie NSA w uzasadnieniu wyroku.

Zgodnie z art. 3 ust. 1 Ustawy o podatkach i opłatach lokalnych, podatnikami podatku od nieruchomości są osoby fizyczne, osoby prawne, jednostki organizacyjne, w tym spółki nieposiadające osobowości prawnej, będące: właścicielami; posiadaczami samoistnymi nieruchomości lub obiektów budowlanych; użytkownikami wieczystymi gruntów; posiadaczami nieruchomości lub ich części albo obiektów budowlanych lub ich części, stanowiących własność Skarbu Państwa lub jednostki samorządu terytorialnego, jeżeli posiadanie wynika z umowy zawartej z właścicielem, Agencją Własności Rolnej Skarbu Państwa lub z innego tytułu prawnego.

Prezydent Gdańska uznał, że spółka jest posiadaczem budowli i obiektów budowlanych stanowiących własność Skarbu Państwa, które posiada bez tytułu prawnego. Tymczasem ustalenia w tym zakresie nie pozwalały jednoznacznie stwierdzić, że spółka może zostać uznana za podatnika podatku od nieruchomości. Zdaniem sędziów NSA „organy podatkowe obu instancji nie dokonały rzetelnych ustaleń w zakresie podmiotu opodatkowania. Skupiły się one, podobnie jak sąd pierwszej instancji, na zbadaniu uprawnień do ulgi – zwolnienia w podatku od nieruchomości wynikającego z art. 7 ust. 1 pkt 2 u.p.o.l. Nie dokonano natomiast właściwych ustaleń, co do podmiotu na którym ciąży obowiązek podatkowy”.

Podobnie jak w przypadku ZMPG, lokalny organ podatkowy uznał, że również posiadane przez DCT budowle, określone jako infrastruktura portowa, nie spełniają warunków do uznania ich za taką infrastrukturę, w rozumieniu art. 2 pkt 4 Ustawy o portach i przystaniach morskich, gdyż obiekty te nie były wykorzystywane bezpośrednio do wykonywania przez podmiot zarządzający portem zadań, o których mowa w art. 7, czyli do świadczenia usług związanych z korzystaniem z infrastruktury portowej. A zatem nie podlegały zwolnieniu od podatku od nieruchomości. Rozumowanie to zostało zakwestionowane przez NSA w sprawie ZMPG kontra SKO.

Spór w sprawie dotyczy podatku od budowli posadowionych na działkach, których właścicielem jest Skarb Państwa, a użytkownikiem wieczystym ZMPG oraz działki, która powstała w szczególny sposób, w wyniku zalądowienia kawałka Zatoki Gdańskiej. Do końca 2010 r. nie figurowała ona w ogóle w księdze wieczystej, a dopiero 26 maja 2011 jej użytkownikiem wieczystym ustanowiono ZMPG.

Za zgodą Ministra Skarbu Państwa spółka DCT zawarła 27 stycznia 2004 r. umowę notarialną z ZMPG, w której zobowiązała się do budowy i eksploatacji ogólnodostępnego morskiego terminalu kontenerowego na terenach będących w użytkowaniu wieczystym władz portu gdańskiego. Oświadczył on wtedy, iż jest użytkownikiem wieczystym tych terenów, aż do 22 lipca 2091 r. Wszystkie budynki i budowle, które powstały na tych terenach wybudowała spółka i nie kwestionuje tego żaden z obu organów, które wcześniej rozpatrywały sprawę. Prezydent Gdańska wskazał, że spółka wybudowała budynki i budowle na gruncie stanowiącym własność Skarbu Państwa, wydzierżawionym od ZMPG, który jest jego użytkownikiem i użytkownikiem wieczystym. Skoro tak, to budynki i budowle nie zostały wzniesione, ani nabyte przy zawarciu umowy o oddanie gruntu w wieczyste użytkowanie, nie stanowią własności użytkownika i nie są objęte prawem własności związanym z użytkowaniem wieczystym. Organ podatkowy uznał więc, że DCT jest podatnikiem, ponieważ spełniony został warunek określony w art. 3 ust. 1 pkt 4 lit. b) u.p.o.l., czyli, że spółka jest posiadaczem budowli i obiektów budowlanych, które stanowią własność Skarbu Państwa, a ich posiadanie następuje bez tytułu prawnego.

Tymczasem uchwała Sądu Najwyższego z 25 listopada 2011 r. stanowi, że wszystkie przypadki wzniesienia budynku na gruncie oddanym w użytkowanie wieczyste powinny być oceniane tak, jakby wzniesienia dokonał sam użytkownik wieczysty. NSA, akceptując pogląd wyrażony w tej uchwale, stwierdził że ma ona zasadnicze znaczenie dla ustalenia właściciela wzniesionych przez DCT budowli. Jeżeli budynki i budowle spółka ta wybudowała na gruncie oddanym w użytkowanie wieczyste ZMPG, to ich właścicielem jest właśnie on. Podatnikiem podatku od nieruchomości od budynków i budowli wzniesionych przez dzierżawcę na gruncie oddanym w użytkowanie wieczyste jest więc (na podstawie art. 3 ust. 1 pkt 1 U.p.o.l.) użytkownik wieczysty, gdyż to on jest właścicielem tych budynków i budowli. Podatnikiem tym nie jest zatem dzierżawca gruntu, co w omawianym przypadku oznacza, iż nie będzie nim DCT.

– Brak jest podstaw do przyjęcia, że spółka jest podatnikiem podatku od nieruchomości na podstawie art. 3 ust. 1 pkt 4 lit b) u.p.o.l., nie zawarła bowiem umowy ze Skarbem Państwa. Umowę dzierżawy zawarła z zarządcą portu, który był użytkownikiem wieczystym gruntów. Z ugruntowanego orzecznictwa Naczelnego Sądu Administracyjnego wynika, że jeżeli umowa dzierżawy nieruchomości należącej do Skarbu Państwa czy jednostki samorządu terytorialnego zostanie zawarta z innym podmiotem, a nie SP czy j.s.t. dzierżawca nie staje się podatnikiem – czytamy w uzasadnieniu wyroku NSA.

SKO uznało, że kwestie osoby podatnika, czy wartości podstawy opodatkowania budowli, nie budzą wątpliwości. Nie odniósł się również do tego WSA w Gdańsku. Skarga kasacyjna wykazała jednak, że wątpliwości są – i to dotyczące zarówno podmiotu, jak i przedmiotu opodatkowania. Zdaniem sędziów NSA, wątpliwości te powinny być wyjaśnione, mimo że – wbrew regułom racjonalnego postępowania – nie zostały podniesione przez spółkę w czasie postępowania administracyjnego, ani przed sądem pierwszej instancji.

W kontekście powyższych rozważań skład orzekający NSA wskazał, że sąd pierwszej instancji, ponownie rozpoznając sprawę, powinien zweryfikować stan faktyczny, co umożliwi zastosowanie właściwych przepisów ustawy o podatkach i opłatach lokalnych. W tym celu podda analizie zawarte przez DCT z ZMPG umowy notarialne z 2004 i 2006 r., odpisy z ksiąg wieczystych i wypisy z rejestru gruntów, dotyczące działek, w tym tej zalądowionej, która została oddana w użytkowanie wieczyste ZMPG dopiero w 2011 r. Dopiero po tym wszystkim sąd powinien wskazać, czy spółka jest podatnikiem podatku od nieruchomości, czy też nie.

– W przypadku ustalenia, że na spółce ciąży obowiązek podatkowy, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku rozważy charakter zwolnienia podatku od nieruchomości przewidzianego dla budowli infrastruktury portowej i ewentualnie dokona kontroli, czy organy prawidłowo ustaliły wartość gruntów i budowli wybudowanych przez spółkę – napisali sędziowie NSA.

Maciej Borkowski