Bez inwestycji się nie obędzie

Gdy porównuje się zeszłoroczne łączne wyniki polskich morskich terminali kontenerowych, z tymi z lat poprzednich, można odnieść wrażenie, że tempo wzrostu ich obrotów słabnie: 2 lata temu wynosiło ono 22,8%, a w ub.r. 18,8%. W liczbach bezwzględnych wygląda to jednak inaczej: już 4-raz z rzędu liczba przeładowanych kontenerów wzrasta tam regularnie o ponad 300 tys. TEU rocznie. Bardzo niewiele zabrakło, aby zeszłoroczne przeładunki osiągnęły poziom 2 mln TEU, wzrastając z 1,657 mln w 2012 r. do 1,969 mln w ub.r.

Prognozy Ocean Shipping Consultans (OSC) wskazują, że część Regionu Morza Bałtyckiego, obejmująca porty: rosyjskie, estońskie, litewskie, łotewskie i polskie, nadal będzie się cieszyła wysokim wzrostem portowych przeładunków, a ponieważ w pozostałej części Europy tempo ma być bardziej umiarkowane, ich udział i znaczenie będą rosły. Hamulcem mogą tu być raczej możliwości obsługi kontenerów w poszczególnych portach i terminalach bałtyckich gdyż, jak szacuje OSC, stopień wykorzystania ich potencjału wynosi ponad 70% i przez najbliższe lata będzie podobnie wysoki. (Więcej czytaj w dodatku „Kontenery” do „Namiarów na Morze i Handel” nr 04/2014).