Niskie kary, wysokie koszty

Zbyt mała liczba planowanych kontroli i zbyt niskie kary za łamanie przepisów – takie wnioski wynikają z raportu agencji badania rynku morskiego Seaintel Maritime odnośnie wejścia w życie, od 1 stycznia 2015 r., dyrektywy paliwowej, zakładającej obniżenie zawartości siarki w paliwie okrętowym z 1% do 0,1% stosowanym przez statki na Morzu Północnym, Morzu Bałtyckim i Kanale La Manche (Sulphur Emission Control Area).

W opinii analityków armatorzy, chcąc się przystosować do nowych przepisów, muszą zdecydować się na montaż scrubberów, bądź korzystanie z paliwa niskosiarkowego. W pierwszym przypadku jest to koszt ok. 3 mln USD za urządzenie, a w drugim cena nowego paliwa może być wyższa od obecnie stosowanego o ok. 180-280 USD za 1 tonę. Dla porównania kary, które mają być nakładane na armatorów za niestosowanie się do nowych regulacji, mogą wynieść np. w Niemczech 2-5 tys. euro, a tym samym być nieadekwatnie niskie w porównaniu z kosztami dostosowania się do wymogów dyrektywy. Ponadto, kontrole zgodności z nowymi przepisami mają być wykonywane przez Port State Control, według dotychczasowych procedur i częstotliwości. Do tej pory obejmowały one niewielki procent wszystkich jednostek poruszających się po akwenach SECA.