Osiągnąć efekt skali

Po wejściu w życie regulacji dyrektywy siarkowej,w związku z potrzebą zminimalizowania kosztów jednostkowych stworzy się nowa przestrzeń rynkowa dla statków z dłuższą linią ładunkową. Tendencja taka będzie odnosiła się do całego rynku promowego i ro-ro. Może to oznaczać, że wypierane będą statki małe, o długości linii ładunkowej 1-2 tys. m, na rzecz jednostek większych, o długości linii od 2,5 tys. m w górę – uważa Jacek Wiśniewski, dyrektor zarządzający EuroAfrica Shipping Lines z Cypru.

Jednak obecnie nikt nie wie, jak będzie wyglądała sytuacja w żegludze po 1 stycznia 2015 r. Kluczowym zagadnieniem będzie analiza kosztów, bo niektórym armatorom może się po prostu nie opłacać utrzymywanie połączeń w rejonie SECA. Szczególnie w odniesieniu do serwisów krótkiego zasięgu, które funkcjonują tylko i wyłącznie w tym rejonie. Wzrost cen paliw niskosiarkowych może spowodować, że koszty znacznie wzrosną, zwłaszcza w przypadku promów. Dla żeglugi oceanicznej sytuacja jest dość przewidywalna. Ekonomicznie nieuzasadnione byłoby inwestowanie w konwersję statków, np. instalowanie scrubberów, gdyż tylko część podróży będzie odbywała się w obszarze kontroli emisji spalin (więcej czytaj w „Namiarach na Morze i Handel” nr 08/2014, str. 7).