Najważniejsze są zasady?

Komisja Europejska, w lutym br., uznała, że lepiej wie jak należy wydawać gminne pieniądze i nakazała, aby spółka zarządzająca portem lotniczym Gdynia-Kosakowo zwróciła 21,8 mln euro (91,7 mln zł), jakie otrzymała od samorządów Gdyni i Kosakowa na przekształcenie części lotniska wojskowego w cywilne. Ponieważ spółka otrzymane pieniądze wydała, i zwrócić ich nie miała z czego – zmuszona została do złożenia w sądzie wniosku o upadłość, a ten, 7 maja br., tę upadłość ogłosił.

Samorządy Gdyni i Kosakowa nie zamierzają jednak domagać się zwrotu pieniędzy i złożyły do Sądu Unii Europejskiej w Luksemburgu skargę na decyzję KE, wraz z wnioskiem o wstrzymanie jej wykonania. Ponieważ młyny wymiaru sprawiedliwości mielą powoli, zanosi się na to, że spór będzie długotrwały. Tymczasem niemal gotowy do oddania port lotniczy będzie stał bezczynnie i stopniowo – jak to zwykle bywa – niszczał. Ale unijne zasady są przecież ważniejsze od zdrowego rozsądku (więcej czytaj w „Namiarach na Morze i Handel” nr 11/2014).