Odczytaliśmy potrzeby rynku

– Mamy nadzieję, że budowa większej obrotnicy zakończy się na przełomie lat 2016/2017 i wtedy armatorzy kontenerowi uzyskają możliwość wyboru, do którego z portów zawijać – stwierdził Janusz Jarosiński, prezes Zarządu Morskiego Portu Gdynia SA.

Inwestycję rozpoczęto w ub.r., poprzez zakup nabrzeża Gościnnego od Stoczni Marynarki Wojennej, a obecnie trwają prace projektowe. Jednak przygotowanie obrotnicy to nie tylko wyburzenie samego pirsu, co można by przeprowadzić bardzo szybko, podobnie jak wykonanie projektu i uzyskanie zezwolenia. Inwestycja jest bardziej skomplikowana, gdyż wcześniej trzeba odtworzyć możliwości cumowania suchego doku w innej części SMW, co jest kosztowne i czasochłonne.

W br. port gdyński może utracić spory wolumen kontenerów. Jak przewiduje prezes Jarosiński, sojusz Maersk Line i MSC sprawi, że od II kwartału br. część kontenerów, która dotychczas przechodziła przez Gdynię, znajdzie się w porcie gdańskim.

– Szacujemy naszą stratę na ok. 80 tys. TEU i jest to ubytek znaczący. Nie sądzimy, żeby w br., na bazie innych wzrostów, można było tę „dziurę” wypełnić. W I kwartale jeszcze, siłą inercji, będziemy te kontenery obsługiwać, ale od drugiego obroty mogą być już na niższym poziomie, przynajmniej krótkookresowo, gdyż w dłuższym horyzoncie czasowym absolutnie jesteśmy przekonani, że uda się odbudować, a nawet powiększać obroty kontenerowe w Gdyni. Raz już mieliśmy do czynienia z taką sytuacją, gdy Maersk zdecydował się przejść z Gdyni do Gdańska i wtedy to też była duża strata obrotów towarowych – wyjaśnia prezes Portu Gdynia (więcej w „Namiarach na Morze i Handel” 03/2015).