To będzie burzliwy rok

Zeszłoroczne przeładunki polskich terminali kontenerowych znów okazały się rekordowe. Przekroczony został bowiem poziom 2 mln TEU. Mimo to, w ub.r., jak wynika ze statystyk, łączne tempo przyrostu obrotów kontenerowych w polskich portowych terminalach kontenerowych okazało się znacznie wolniejsze (8,6%), niż rok wcześniej (18,8%). Przyczyn tego jest kilka, w tym malejąca liczba transhipmentów (głównie w DCT) oraz wyczerpywanie się mocy przeładunkowych. W wolniejszym przyroście miała swój udział również silna konkurencja Hamburga i innych portów zachodnioeuropejskich, połączonych z zapleczem polskim coraz gęstszą siecią połączeń intermodalnych i coraz lepszych dróg oraz szybko rosnąca baza (2,1 mln TEU), nie pozwalająca już na tak efektowne przyrosty, jak w poprzednich latach.

Bieżący rok zapowiada się zaś burzliwie i ciekawie. Wejście aliansu 2M do DCT pozbawi gdyński BCT znacznej części ładunków MSC, a trzeba pamiętać, że to właśnie ten armator był głównym sprawcą tego imponującego wzrostu przeładunków, jaki odnotowano w tym terminalu w ub.r. Prawdopodobnie pozycję swoją zachowa, a może nawet wzmocni, GCT ponieważ do jego głównych klientów zaliczają się: CMA CGM, CSCL i UASC, tak się składa, że wszyscy partnerzy z aliansu Ocean Three. Dynamicznie rosną także przeładunki w DB Port Szczecin, zaś ich najbliższy konkurent, Port Handlowy Świnoujście, wciąż czeka na jakiekolwiek kontenery (więcej w dodatku „Kontenery” do “Namiarów na Morze i Handel” 04/2015).