Program Orka przesunięty w czasie

Przetarg na konwencjonalne okręty podwodne dla polskiej Marynarki Wojennej może zostać opóźniony. Projekt Orka przewiduje zamówienie trzech nowych tego typu jednostek, zaś koszt budowy jednej szacowany jest na 500-550 mln euro.

Opóźnienie związane jest z wymogiem Ministerstwa Obrony Narodowej (MON), aby okręty były wyposażone w pociski kierowane. Decyzja ta podnosi koszty zamówienia oraz wymaga negocjacji politycznych z rządami krajów produkujących tego typu rakiety. Te na razie nie ruszyły. Oznacza to, że okręty nie wejdą do eksploatacji do 2020 r., jak wcześniej planowano.

Ponadto, MON nie podjęło jeszcze decyzji w sprawie niektórych kluczowych kwestii, takich jak np. miejsce budowy okrętów, dlatego nie wiadomo czy miałyby one powstać w Polsce z udziałem stoczni zagranicznych, czy też poza Polską. Nie wyjaśniona jest też sprawa czarteru jednostek niezbędnych do przeprowadzenia szkoleń załóg nowych okrętów.

Projekt Orka ruszył w ub.r. Wtedy to MON zaprosiło osiem stoczni do dialogu technicznego poprzedzającego przetarg. Zainteresowane polskim zamówieniem są m.in. francuska grupa DCNS, która oferuje okręty klasy Scorpene, niemiecki ThyssenKrupp Marine Systems z jednostkami U-214 i U-212A, szwedzki Saab, który zaproponował nowe okręty A26 oraz południowokoreańskie stocznie Deawoo i Hyundai, z jednostką KSS-III i ofertą uzbrojenia w rakiety produkowane w Korei Płd. Nieoficjalnie mówi się jednak, że największe szanse w przetargu mają DCNS i ThyssenKrupp.