Ile jest portu w porcie?

Ile jest portu w porcie?

Niewiele i z upływem lat coraz mniej. Wyznaczone oficjalnie granice terenów portowych mają się nijak do gruntów rzeczywiście użytkowanych przez port, gdyż w ich obrębie tylko ich część, w niektórych przypadkach bardzo niewielka, podlega władaniu zarządu portu.

Na dodatek wspomniane granice też daje się tak zmieniać – jak o tym świadczy przykład portu gdyńskiego – by na jego byłych terenach umożliwić działalność często niemającą z nim nic wspólnego.

W 1993 r., z upoważnienia ówczesnego ministra przekształceń własnościowych, wojewodowie podjęli decyzje przyznające wieczyste użytkowanie terenów znajdujących się w granicach administracyjnych portów morskich tym podmiotom, które nimi do tamtej pory zarządzały. Obecnie terenami portowymi w Gdyni dysponują Skarb Państwa, gmina i powiat oraz liczne firmy i instytucje, a nawet osoby prywatne – w sumie 35 podmiotów. Tym samym zarząd portu utracił uprawnienia władcze w stosunku do większości nieruchomości objętych tymi granicami 1 .

Jak wskazała Najwyższa Izba Kontroli: „ polskie porty morskie charakteryzuje wielopodmiotowa struktura własności gruntów i infrastruktury portowej, co stanowi – w ocenie NIK – jedną z barier ich rozwoju. Zarządy portów morskich, zarówno o podstawowym znaczeniu dla gospodarki narodowej (Gdańsk, Gdynia, Szczecin – Świnoujście), jak i pozostałych portów, gospodarują jedynie na części gruntów i części infrastruktury portowej. Pozostaje to w sprzeczności z podstawowym celem ustawy z dnia 20 grudnia 1996 r. o portach i przystaniach morskich, zgodnie z którym infrastruktura portowa powinna mieć charakter użyteczności publicznej, tzn. być dostępna na jednakowych zasadach dla wszystkich jej użytkowników 2 .

Zarząd Morskiego Portu Gdynia, na koniec ub.r., władał niespełna 270 ha, co stanowiło 51% obszaru lądowego portu, znajdującego się w granicach administracyjnych portu. A i tak ten udział był znacznie wyższy niż w Gdańsku, gdzie według informacji NIK było to 672 ha, 20,4%, czy w Szczecinie-Świnoujściu – 527 ha, 17,2%.

Według ustaleń Izby, tereny portowe systematycznie się kurczą. „ W okresie obowiązywania ustawy o portach, tj. od sierpnia 1997 r., dezintegracja zarządzania terenami portowymi uległa – wbrew założeniom tej ustawy – dalszemu pogłębieniu. Przyznane organom administracji rządowej – na podstawie art. 3 ustawy o portach – kompetencje w zakresie wyrażania zgody na obrót nieruchomościami gruntowymi położonymi w granicach portów morskich (Minister Skarbu Państwa) oraz opiniowania wniosków w tej mierze (Minister TiGM/Infrastruktury, a do listopada 2001 r. także dyrektorzy właściwych urzędów morskich) – wykonywane były przez te organy w sposób skutkujący zwiększaniem się liczby podmiotów niepublicznych posiadających prawo użytkowania wieczystego nieruchomości gruntowych, położonych w granicach portów morskich.”.

Tylko w latach 1997-2002, na 86 decyzji ministra Skarbu Państwa dotyczących przeniesienia prawa użytkowania wieczystego nieruchomości gruntowych na rzecz podmiotów prywatnych, głównie spółek, ale także osób fizycznych, 83 były pozytywne, z czego 21 dotyczyło gruntów położonych w granicach portów o podstawowym znaczeniu dla gospodarki narodowej. NIK ostrzegała, że dowolność w sposobie opiniowania i podejmowania takich decyzji sprzyja działaniom o podłożu korupcyjnym.

W 2003 r. port gdyński został pozbawiony 181 ha, czyli 20% swego terytorium, m.in.: terenów Dalmoru, 44 ha na „Międzytorzu”, dalszych kilkudziesięciu za estakadą Kwiatkowskiego oraz od strony ul. Unruga (patrz: „Namiary” 6 i 7/2003). Z wnioskiem o wyłączenie tych terenów z granic administracyjnych portu wystąpiła do ówczesnego ministra transportu i gospodarki morskiej Rada Miasta Gdyni. Będąca efektem tego wniosku korekta granicy portu dokonana została wbrew negatywnym opiniom ZMPG, Urzędu Morskiego w Gdyni, a nawet dyrektora Departamentu Administracji Morskiej i Śródlądowej w Ministerstwie Infrastruktury, co nie wpłynęło na decyzję podsekretarza stanu w tymże ministerstwie, kierującego pracami poprzedzającymi zmianę granic 3 .

Minister skarbu państwa, wespół z ministrem infrastruktury, okazali się złymi gospodarzami majątku portowego, powierzonego ich opiece. Wykazali nie tylko brak dbałości o interesy portów, ale również ignorancję, jeśli chodzi o obowiązujące prawo. Zdaniem NIK, dokonanie tej zmiany granic było działaniem niecelowym, gdyż „ nie powinno być możliwe przekazanie użytkowania wieczystego terenu portowego przez zarząd portu do innego podmiotu, ponieważ celem i przedmiotem działalności zarządów portów jest czerpanie pożytków z wydzierżawionych terenów. W planie długookresowym przysługujące zarządom prawo pierwokupu gruntów leżących na terenie portu powinno w konsekwencji doprowadzić do zwiększenia stanu posiadanych przez zarządy gruntów”.

Przypominamy te dotychczasowe działania centralnej i lokalnej administracji, ponieważ dla osaczanego i okrawanego przez lata ze wszystkich stron portu gdyńskiego pojawia się szansa na pozyskanie dodatkowych terenów. Otóż, znaczna część portu nie była dotąd objęta jego granicami, a dotyczyło to, m.in., terenów upadłej Stoczni Marynarki Wojennej, którą zarządza obecnie syndyk. W latach ubiegłych luka prawna w ustawie portowej spowodowała, iż nieruchomości po upadłych firmach, nawet te znajdujące się w granicach administracyjnych portów, były przez syndyków sprzedawane różnym osobom prawnym, a nawet fizycznym, z pominięciem prawa pierwokupu przysługującego zarządom portów. A tu okazuje się, że kilkaset hektarów terenów bezpośrednio przylegających do portowych nabrzeży w ogóle nie miało uregulowanego statusu prawnego. Groziło to, że mogą się one dostać w dowolne ręce, choćby deweloperów chętnych wybudować w Gdyni kolejny (poza tym na terenach Dalmoru)waterfront.

Dostrzegając to niebezpieczeństwo, Urząd Morski w Gdyni wystąpił do ministra infrastruktury i rozwoju z wnioskiem o objęcie terenów po północnej stronie portu jego granicami administracyjnymi, co stawiałoby zarząd portu w uprzywilejowanej pozycji, w razie jakiejkolwiek próby ich zbycia czy przekazania. (ZMPG kupił już od syndyka w ub.r., po 2-letnich targach, kawałek jednego z pirsów upadłej stoczni, bez jakichkolwiek preferencji). Gotowy jest nawet projekt rozporządzenia ministerialnego inkorporującego te tereny w obręb granic administracyjnych portu.

W korekcie granic portu dostrzegli jednak swoją szansę radni miejscy Gdyni, którzy przy tej okazji chcieliby znów uszczknąć dla miasta, tym razem tylko kilka hektarów terenów portowych (patrz: „Namiary” 3/2015). Wcześniej uchwalony przez gdyńską Radę Miasta miejscowy plan zagospodarowania wykluczył już praktycznie możliwość prowadzenia tam typowo portowej działalności, co automatycznie zwiększyło ich atrakcyjność dla potencjalnych nabywców, no i cenę. W tej sytuacji prawo pierwokupu zawarte w ustawie portowej, a przysługujące zarządowi portu, stało się trudne do zrealizowania.

Na jego iluzoryczność od dawna i wielokrotnie wskazywała NIK, a także naukowcy z Akademii Morskiej w Gdyni 4 : „Interes ogólnonarodowy i gmin w portach morskich ma chronić zapis art. 4 Ustawy. Ma on również ograniczać liczbę podmiotów, w rękach których znajdują się grunty portowe oddane w wieczyste użytkowanie. Przepis ten mówi, iż podmiotowi zarządzającemu portem przysługuje:

  • prawo pierwokupu przy sprzedaży lub przeniesieniu użytkowania wieczystego;
  • prawo pierwszeństwa przy oddaniu w użytkowanie wieczyste gruntów położonych w granicach portów”.

Ich zdaniem, obecnie uprawnienia władcze zarządów portów ograniczone są tylko do obszaru portu pozostającego własnością skarbu państwa, będącego w ich dyspozycji na zasadzie wieczystego użytkowania. W stosunku do pozostałych podmiotów działających w granicach terytorialnych portów morskich, często nie świadczących tam żadnych usług portowych, jak: gminy, dyrekcje Lasów Państwowych, Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa czy inne osoby prawne i fizyczne, są one żadne.

Regulacje prawne, przyznające zarządom portów pewną kontrolę nad obrotem nieruchomościami gruntowymi, leżącymi w granicach terytorialnych portów, w tym prawo pierwokupu, są nieskuteczne, właściwie tylko nominalne, gdyż często brak środków nie pozwala na korzystanie z tych uprawnień. O sprzedaży nieruchomości gruntowych leżących w granicach portów – a w zasadzie praw do ich wieczystego użytkowania lub użytkowania władczego – decydują w praktyce ministerstwa.

Zdaniem NIK i naukowców z AM, w przypadku, gdyby zarząd portu nie był w stanie skorzystać z prawa pierwokupu, powinien to zrobić Skarb Państwa. To on, jako właściciel terenów portowych, powinien dążyć do wykupu i konsolidacji gruntów położonych w granicach administracyjnych portów, by nie dopuścić do ich nieodwracalnego zmarnotrawienia. A doprowadzono już do tego w stosunku do terenów po upadłych stoczniach, również w Gdańsku, gdzie – podobnie jak w Gdyni – na objęte granicami portu obszary wkroczyło miasto, samemu portowi niczym tego nie rekompensując.

– Władze publiczne przyznając portom podstawowe znaczenie dla gospodarki narodowej, powinny prawo pierwokupu pozostawić dla siebie, a uzyskane w ten sposób grunty przekazać na własność podmiotom zarządzającym portami. (…) Nie przyznając im prawa własności do zajmowanych przez nie gruntów, zrównano je z wszystkimi innymi podmiotami działającymi w granicach terytorialnych portu, dysponującymi gruntami Skarbu Państwa lub gminy na zasadzie prawa wieczystego użytkowania. Doprowadzono do tego, że prawo podmiotów zarządzających gruntami portowymi konkuruje z prawem innych wieczystych użytkowników. Takie rozwiązanie stawia podmiot powołany do zarządzania portami nie w roli gospodarza gruntów portowych, a jednego z wielu ich użytkowników, co sprzeczne jest z ideą zarządzania. Zarząd portu ma zarządzać gruntami portowymi, a nie użytkować je – piszą w swoim opracowaniu naukowcy z AM.

Jak w tym stanie prawnym ten jeden tylko, często nie największy, użytkownik terenów portowych, jakim jest zarząd portu, ma odpowiadać za strategię rozwoju całego portu, kiedy jego uprawnienia władcze są ułamkowe, albo żadne?

Maciej Borkowski


1 Na podstawie Ustawy o portach i przystaniach morskich z 20.12.1997 r., z granic portów wyłączone zostały i podporządkowane administracji morskiej grunty zajęte przez wodę, stanowiące własność Skarbu Państwa. 2 „Informacja o wynikach kontroli gospodarowania terenami i infrastrukturą portową w portach morskich” – NIK, Delegatura w Szczecinie, kwiecień 2003 r., str. 32.
3 „Informacja o wynikach kontroli wykorzystania możliwości gospodarki morskiej” – NIK, Departament Komunikacji i Systemów Transportowych, styczeń 2005 r., str. 58-59.
4 „Struktura własnościowa gruntów i nieruchomości w portach morskich” – Akademia Morska w Gdyni, grudzień 2002 r.