Zablokowana sprzedaż PGE

Marin Hili, prezes i właściciel maltańskiej firmy Mariner Capital Ltd, która pod koniec zeszłego roku wygrała przetarg na kupno spółki Port Gdański Eksploatacja (PGE), zwołał w Gdańsku konferencję prasową, na której poinformował, że mimo niezrozumiałego dla niego stanowiska Ministerstwa Skarbu Państwa nadal jest zainteresowany nabyciem aktywów tego przedsiębiorstwa.

W lutym, na posiedzeniach Rady Nadzorczej, a także Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy Zarządu Morskiego Portu Gdańsk SA, uchwała akceptująca zbycie aktywów spółki PGE nie uzyskała wymaganej większości głosów, gdyż zasiadający w tych gremiach przedstawiciele ministra byli temu przeciwni. Było to zaskoczeniem dla potencjalnego nabywcy, ponieważ wcześniej została już zawarta umowa wstępna z ZMPG i podpisano porozumienie ze związkami zawodowymi dotyczące pakietu socjalnego: 5-letnich gwarancji zatrudnienia, układu zbiorowego, premii prywatyzacyjnej i corocznych podwyżek. Wysłany został nawet wniosek do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, o wyrażenie zgody na przejęcie PGE. Mimo pism wystosowanych do ministra skarbu przez prezesa Hili, a także ambasadora Republiki Malty w Polsce, z prośbą o wyjaśnienie powodów zablokowania transakcji, odpowiedzi dotąd nie ma.

Zarząd portu zwrócił się do właściciela Marinera o przedłużenie jego oferty do końca czerwca, najwyraźniej w nadziei, że do tego terminu wątpliwości się wyjaśnią. Prezes Hili zgodził się, jakkolwiek wyraził zaniepokojenie przeciąganiem całej procedury przejęcia PGE. Poinformował przy tym, że wartość transakcji przekracza 80 mln zł, a jej zabezpieczenie finansowe pozostanie do tego czasu zamrożone na koncie w banku. Zadeklarował dodatkowo, że zainwestuje w porcie gdańskim 26 mln euro, czyli ponad 100 mln zł. O ile jednak do połowy roku sprawa się nie wyjaśni, spółka Mariner będzie gotowa do użycia środków prawnych, tych dostępnych w Polsce – i nie tylko.