W normalnym świecie logistyki

– Światowy handel opiera się przede wszystkim na morzu. Polska zaś ma to szczęście, że posiada dostęp do morza i swoje porty. Jeśli wykorzystamy więc tę szansę i w oparciu o polskie porty stworzymy własne łańcuchy dostaw oparte na handlu morskim, co robi cały świat, to mamy perspektywę zadowalającego rozwoju – uważa – prof. dr hab. Wojciech Paprocki, kierownik Zakładu Ekonomiki Przedsiębiorstwa Transportowego Katedry Transportu Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

Jego zdaniem zawinięcia oceaniczne do Gdańska sprawiły, że porty polskie przestały być jedynie przystankami po drodze do St. Petersburga, a stają się pełnowartościowymi węzłami w globalnym łańcuchu dostaw. Przez to zaczynamy budować łańcuchy logistyczne właśnie pod możliwości, które dają nam porty. Dlatego konieczne są działania administracji polskiej, aby otoczenie, które bezpośrednio oddziałuje na TSL, poprawiło się. Takim przykładem jest wprowadzenie w życie pakietu „Porty 24h”, dzięki któremu czas i standard odpraw jest na poziomie portów Europy zachodniej. Zdaniem prof. Paprockiego podobne kroki należy wykonać także w innych obszarach oddziałujących na branżę logistyczną.

– Są dwie podstawowe kwestie, które determinują dyskusję o TSL – rozwój transportu morskiego oraz nie do końca zrozumiałe decyzje UE, jeśli chodzi o transport lądowy.

Urzędnicy w Brukseli nie wiedzą, co czynią, jeśli chodzi o kolej – stwierdza prof. Paprocki (więcej w dodatku „Logistyka w obrocie portowo-morskim” do „Namiarów na Morze i Handel” 19/2015).