Żegluga w niekorzystnych warunkach

– W tej chwili wszyscy narzekają na sytuację na rynku. Na szczęście nie jest to odczuwalne od dłuższego czasu. Jeśli chodzi o Chipolbrok, to 2015 r. zamknęliśmy zyskiem operacyjnym. Ubiegły rok miał jednak dwa oblicza. Pierwsza połowa była stosunkowo dobra, przewidywalna i w miarę rentowna, natomiast w drugiej połowie nastąpiło pogorszenie koniunktury, które trwało również w I kwartale br. Na szczęście pojawiają się jasne punkty, które dają nadzieję na poprawę sytuacji i w mojej opinii sprawiają, że obecna zapaść jest przejściowa – mówi Radosław Chmieliński, dyrektor ds. żeglugi Chińsko-Polskiego Towarzystwa Okrętowego SA Chipolbrok, Oddział w Gdyni.

Przede wszystkim chodzi o Chiny. W tej chwili nastąpiło ograniczenie rozwoju tego kraju i spadek jego PKB, który wciąż jest jednak na poziomie 6%. Prognozy pokazują, że do 2020 r. powinien on być utrzymany. To dobry prognostyk. Dla Chipolbroku Chiny od zawsze były kierunkiem nr 1, lecz obecna kondycja tamtejszej gospodarki powoduje, iż armator musi patrzeć szerzej, także na inne rynki, np. na Indie, których wzrost gospodarczy sięgnął ok. 7%. Dzięki temu planowane są tam olbrzymie projekty inwestycyjne, które dają nadzieję na większe ilości ładunków. Niezwykle istotna jest także Korea Południowa.

Są jeszcze kraje Zatoki Perskiej. Co prawda spadki cen ropy trochę pogorszyły możliwości przewozowe w tym obszarze, ale po zniesieniu sankcji gospodarczych nowym graczem w tym regionie staje się Iran. Należy też pamiętać o Expo 2020 w Dubaju oraz o mistrzostwach świata w piłce nożnej, które odbędą się w 2022 r. w Katarze (więcej w „Namiarach na Morze i Handel” 11/2016).