Tym razem wszystkie portyDobra passa polskich portów trwa już 5 lat. Ich zeszłoroczny łączny wynik przeładunkowy wyniósł 82,8 mln t i był wyższy o 3,7 mln t od tego z 2015 r. Tempo przyrostu przeładunków, które w ciągu ostatnich trzech lat słabło, znów przyspieszyło i wyniosło prawie 5%. Odmiennie niż rok wcześniej, ten przyrost nie był już zasługą jednego jedynego Gdańska, lecz wszystkich głównych portów, z Policami włącznie.

Znów padły rekordy przeładunkowe. W Gdańsku nastąpiło to już czwarty rok z rzędu. Port ten obsłużył 37,3 mln t towarów, o prawie 1,4 mln t przekraczając swój zeszłoroczny, najwyższy jak dotąd, wynik przeładunkowy. Po roku przerwy rekord padł również w Gdyni – 19,5 mln t. Ten rezultat okazał się o 1,3 mln t wyższy od zeszłorocznego; był też lepszy od rekordowego sprzed 2 lat.

Historycznie najlepszego wyniku nie było wprawdzie w portach Wybrzeża Zachodniego, ale i tam do wyjątkowo długowiecznego rekordu, sprzed 37 lat, zabrakło już niewiele. Osiągnięto tam w ub.r. 24,1 mln t, o ponad 900 tys. więcej niż rok wcześniej. Najwyższe przeładunki w portach nadodrzańskich odnotowano w 1979 r. – 26,7 mln t, łącznie z Policami, a 25,4 mln t bez nich.

Także w Policach, gdzie przez parę lat z rzędu ilość obsłużonych ładunków pozostawała praktycznie na tym samym poziomie, tym razem przeładunki okazały się o prawie 70 tys. t wyższe. Wprawdzie do najwyższych przeładunków sprzed lat, gdy przekraczały one 2,5 mln t, wciąż jeszcze sporo brakuje, niemniej to, że i tam nastąpił wzrost, potwierdza, iż nasz handel morski miał się w ub.r. dobrze (więcej w „Namiarach na Morze i Handel” 3/2017).