Konrad KonefałZ Konradem Konefałem, prezesem PGZ Stocznia Wojenna oraz członkiem zarządu MS Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych, rozmawia Piotr Frankowski.

– Spółka PGZ Stocznia Wojenna, należąca do Polskiej Grupy Zbrojeniowej, postanowiła nabyć Stocznię Marynarki Wojennej w Gdyni w upadłości. Jaki jest cel tej transakcji? Jakie znaczenie ma przejęcie tej stoczni?

– Podstawowym celem transakcji jest zabezpieczenie aktywów o strategicznym znaczeniu gospodarczo-obronnym oraz wykorzystanie potencjału operacyjnego i rozwojowego SMW w celu ochrony podstawowych interesów Rzeczypospolitej Polskiej. Dzięki uzupełnieniu potencjału technicznego PGZ o infrastrukturę SMW będziemy dysponować kompetencjami do realizacji projektów w ramach programu „Zwalczanie Zagrożeń na Morzu”. W dłuższej perspektywie chcemy wykorzystać udział w „Planie Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych RP” jako dźwignię do odbudowy pozycji polskiego przemysłu stoczniowego na rynku międzynarodowym.

– Jakie projekty w przyszłości będą realizowane w SMW?

– Strategiczne projekty, których realizację planujemy w SMW, to przede wszystkim budowa okrętów dla naszej marynarki wojennej. Jednym z pierwszych przedsięwzięć jest budowa jednostki ratowniczej. Obecnie jesteśmy w trakcie negocjacji, które pozwolą ustalić szczegółowe wymagania taktyczno-techniczne tego okrętu.

– Czy niezbędny do ich wykonania będzie dok, który będzie musiał zmienić miejsce po wybudowaniu nowej obrotnicy w gdyńskim porcie?

– Dok pływający stanowi jedno z kluczowych aktywów SMW przeznaczonych do prac remontowych i konserwacyjnych okrętów. Zależy nam na tym, aby ewentualne przesunięcie doku nie wpływało na efektywność pracy stoczni. Jednak w przypadku wspomnianej wyżej budowy okrętu ratowniczego dok nie jest niezbędny do realizacji projektu.

– Terenami SMW, które nie będą wykorzystywane produkcyjnie, zainteresowany jest Zarząd Morskiego Portu Gdynia. Czy możliwy jest ich zakup i jaki to jest obszar?

– Prowadzimy rozmowy z ZMPG, który potrzebuje dodatkowych terenów do rozwoju swojej działalności. Jest jednak zbyt wcześnie, by mówić o szczegółach.

– Fundusz MARS zarządzany przez MS Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych, dysponuje już stoczniami Nauta i MSR Gryfia, a także Szczecińskim Parkiem Przemysłowym. Jaki jest pomysł na funkcjonowanie tych podmiotów w grupie, tak aby nie konkurowały ze sobą? Czy każda spółka będzie działała w innym segmencie przemysłu okrętowego?

– Zarówno stocznia Nauta, jak i MSR Gryfia działają przede wszystkim na rynku remontów statków. Jednak infrastruktura i lokalizacja obu stoczni sprawia, że każda z nich ma nieco inną specyfikę działalności. Wynika to chociażby z wielkości posiadanych doków. Największy dok MSR Gryfii ma 216 m długości, podczas gdy dok SDI w Gdyni pozwala obsługiwać statki o długości nawet 240 m.

Wyraźne różnice między spółkami z grupy występują też w segmencie budowy nowych statków. Infrastruktura Szczecińskiego Parku Przemysłowego jest przeznaczona do budowy dużych jednostek. Tymczasem w Trójmieście chcemy skupić się na budowie mniejszych, ale wysoce specjalistycznych statków. Dzięki takiemu rozwiązaniu każda ze stoczni ma pewien obszar działalności, a jednocześnie nie ogranicza swojej aktywności wyłącznie do jednego segmentu rynku.

W wielu przypadkach, dzięki przynależności do jednej grupy, spółki współpracują ze sobą, wspólnie przystępując do przetargów i realizacji projektów. Przykładem tego jest kooperacja MSR Gryfia i Szczecińskiego Parku Przemysłowego przy projekcie budowy promu ro-pax B 145-I/1 dla Polskiej Żeglugi Bałtyckiej czy remontach trałowców bazowych 8. Flotylli Obrony Wybrzeża ORP Drużno i ORP Hańcza, które realizują wspólnie Nauta i MSR Gryfia. Podobnie jest w przypadku spółek działających w segmencie offshore – Energomontaż-Północ Gdynia współpracuje z ST3 Offshore jako poddostawca konstrukcji do budowy fundamentów farm wiatrowych.

– Czy nie obawia się pan, że może okazać się, iż potencjał stoczniowy Grupy MARS jest zbyt duży i zabraknie w rezultacie zleceń dla każdej ze stoczni?

– Budując grupę stoczniową, wybieraliśmy do niej te aktywa, które zagwarantują wysoki poziom dywersyfikacji naszych produktów i usług. Zarówno rynek remontów, jak i budowy statków oraz offshore podlegają zmianom związanym z koniunkturą. Dlatego zbudowanie kompetencji w różnych branżach pozwala w pewnym stopniu uniezależnić się od kondycji danego segmentu. W związku z tym nie obawiam się, że potencjał, który skupiamy w grupie, jest zbyt duży. Posiadane aktywa umożliwiają nam wykonywanie zleceń z różnych dziedzin rynku stoczniowego, co stanowi naszą mocną stronę. Równolegle dbamy o to, aby w optymalny sposób wykorzystywać je w procesach produkcyjnych tak, aby ograniczyć koszty i zwiększyć efektywność.

– Jaka jest więc strategia grupy w zakresie działalności stoczniowej?

– Strategia naszej grupy opiera się na konsolidacji operacyjnej i kapitałowej. Przykłady dużych grup stoczniowych w Europie i na świecie pokazują, że dzięki takim działaniom wiele zakładów osiągnęło pozycje narodowych czempionów. Przemysł stoczniowy radzi sobie najlepiej tam, gdzie mieliśmy do czynienia przynajmniej z częściową konsolidacją. Powodów, dla których tak się dzieje, jest wiele. Wystarczy wymienić chociażby fakt, iż mały podmiot nie jest w stanie prowadzić kosztownych prac badawczych i inwestować w nowe technologie. Współpraca w grupie umożliwia tymczasem osiągnięcie wyższej efektywności oraz korzystanie z efektu synergii.

Realizując przyjętą strategię, kładziemy nacisk na jak najlepsze wykorzystanie naszych flagowych projektów do tego, by wzmocnić swoją pozycję na rynku oraz systematycznie poprawiać wyniki. Jednym z naszych sztandarowych projektów jest budowa promu ro-pax B 145-I/1 dla PŻB. Projekt kontraktowy został już przekazany armatorowi, więc mogliśmy przystąpić do pracy nad kolejnym etapem, czyli do przygotowania projektu technicznego jednostki. Dzięki dobrej współpracy stoczni MSR Gryfia z armatorem wszystkie prace przebiegają zgodnie z harmonogramem.

Możemy się też pochwalić poprawą wyników finansowych. MSR Gryfia w pierwszych III kwartałach 2017 r. osiągnęła przychody zbliżone do przychodów za cały 2016 r. Poprawa nastąpiła także na poziomie wyników ze sprzedaży. Podczas gdy jeszcze w 2016 r. spółka zanotowała znaczną stratę, III kwartały 2017 r. zakończyła z zyskiem ze sprzedaży.

– Grupa MARS to też działalność w sektorze offshore. Jak określiłby pan bieżącą sytuację tego segmentu z punktu widzenia firm wchodzących w skład grupy?

– Segment offshore stanowi główny obszar działalności przede wszystkim dla EPG . Nie najlepsza koniunktura w branży offshore oil & gas rzeczywiście była dla nas odczuwalna. Zmniejszenie liczby nowych inwestycji w tym segmencie w naturalny sposób przełożyło się na mniejszą liczbę zamówień, zwłaszcza w 2016 r. Jednak mimo tego EPG w ostatnim czasie uczestniczył w kilku interesujących projektach. Największym zleceniem, jakie spółka realizowała w ostatnich miesiącach, był projekt Johan Sverdrup. W ramach zamówienia od konsorcjom K2JV w Gdyni powstały 3 duże moduły platformy mieszkalnej o łącznej wadze ok. 3 tys. t.

Proszę jednak pamiętać, że segment off­shore oil & gas nie jest jedynym segmentem aktywności EPG. Produkowane przez spółkę konstrukcje i urządzenia znajdują zastosowanie w morskiej energetyce wiatrowej, chemii i petrochemii oraz wielu innych branżach, w których potrzebne są konstrukcje stalowe wymagające precyzyjnej obróbki mechanicznej. Mniejsza liczba zamówień na rynku offshore spowodowała też zwiększenie aktywności spółki w obszarach, które dotychczas nie stanowiły jej podstawowej działalności. Jednym z najciekawszych projektów była budowa największej w Europie komory próżniowej stanowiska badawczego dla Instytutu Lotnictwa w Warszawie. Ten przykład pokazuje, że istnieją nisze rynkowe, które EPG może z powodzeniem zagospodarowywać.

– Jaka jest sytuacja spółki ST3 Offshore, której grupa jest udziałowcem? Jaki jest plan naprawczy dla tej firmy?

– Kilka tygodni temu wynegocjowaliśmy porozumienie z konsorcjum niemiecko-szwajcarskich instytucji finansowych, klientami spółki oraz współwłaścicielem. Dzięki zawartemu porozumieniu, ST3 Offshore w ciągu kilku najbliższych miesięcy uzyska za realizację kontraktów dodatkowe środki finansowe niezbędne do kontynuacji produkcji oraz przeprowadzenia restrukturyzacji. W wyniku negocjacji Fundusz MARS stał się większościowym udziałowcem spółki, zapewniając sobie kontrolę operacyjną nad ST3 Offshore. W ostatnich dniach Sąd Rejonowy Szczecin-Centrum zaakceptował wniosek restrukturyzacyjny złożony przez nowy zarząd, co pozwoliło rozpocząć proces restrukturyzacji. Do tej pory spółka spłaciła połowę wymagalnych wierzytelności. Obecnie nadzorca sądowy czuwa nad realizacją planu restrukturyzacyjnego, którego celem jest zawarcie układu z wierzycielami i osiągnięcie stabilizacji spółki. Trwają intensywne prace nad realizacją kontraktu dla Ørsted (dawniej Dong Energy) i w związku z tym w najbliższym czasie fabryka planuje zatrudnić dodatkowych spawaczy.

Z optymizmem patrzę na przyszłość fabryki. Na początku 2019 r. spodziewamy się uruchomienia nowych kontraktów od naszego kluczowego klienta. Pewnego rodzaju wyzwanie będzie stanowić dla nas II półrocze 2018 r., na które musimy uzupełnić portfel zamówień, ale jestem przekonany, że doświadczenie zespołu w połączeniu z zapleczem technicznym fabryki pomogą w znalezieniu zleceń.

– Rozumiem, że EPG radzi sobie lepiej.

– Jak już wspomniałem, 2016 r. był trudny dla spółek działających w branży offshore. Jednak mimo przejściowych trudności EPG w ostatnim czasie poprawił wyniki i zanotował zysk netto. Warto wspomnieć też, że w ostatnich miesiącach spółka pozyskała nowe zlecenia, w tym m.in. z dziedziny morskiej energetyki wiatrowej. Obecnie trwa tam realizacja kontraktu związanego z budową elementów, które zostaną wykorzystane na statku do stawiania morskich wiatraków. Zostanie on wyposażony w największy na świecie dźwig tego typu. Doświadczenie w budowie konstrukcji na morskie farmy wiatrowe poparte referencjami od uznanych klientów jest szczególnie istotne w świetle prognoz dla tej branży, które wskazują na jej dynamiczny rozwój w kolejnych latach.

– Czy w planach są jakieś kolejne transakcje i dalsza rozbudowa grupy?

– Obecnie koncentrujemy się na rozwoju spółek, które tworzą grupę, oraz na przeprowadzeniu transakcji związanej z zakupem SMW. Jednak nie wykluczamy, że w przyszłości rozważymy kolejne transakcje, które będą uzasadnione z punktu widzenia biznesowego i strategicznego.

– Dziękuję za rozmowę.