Paweł PrzychodzeńZ Pawłem Przychodzeniem, dyrektorem departamentu korporacyjnego logistyki w Grupie Azoty, rozmawia Piotr Frankowski.

– Jakie znaczenie w logistyce ładunków chemicznych Grupy Azoty mają polskie porty morskie?

– Porty morskie odgrywają kluczowe znaczenie w strukturze logistycznej Grupy Azoty z uwagi na charakter prowadzonej przez nas działalności. Jest ona ukierunkowana w dużej mierze na eksport, jak również potrzebę zabezpieczenia dostaw surowca do produkcji z odległych stron świata. Posiadamy własne aktywa portowe w Gdyni, Gdańsku i Policach. Przy tak dużych wolumenach produktów i surowców, jakimi operujemy, wykorzystanie infrastruktury portowej w zakresie magazynowania, przeładunków i transportu drogą morską pozwala osiągnąć dużą sprawność operacyjną, jednocześnie zachowując efektywność kosztową w zakresie procesów logistycznych.

– Tak jak pan wspomniał, Grupa Azoty posiada kilka terminali portowych. Jest to Bałtycka Baza Masowa w Gdyni, Gdańskie Zakłady Nawozów Fosforowych „Fosfory” w Gdańsku z dostępem do nabrzeża, a przede wszystkim cały port w Policach. Jaka jest strategia ich wykorzystania przez grupę?

– Część tej infrastruktury portowej jest wprost dostosowana do obecnych potrzeb Grupy Azoty, a część będzie rozwijana pod kątem nowych inwestycji zaplanowanych w naszej aktualnej strategii. Zamierzamy również kontynuować proces konsolidacyjny aktywów logistycznych, aby poprawić ich wydajność i usprawnić zarządzanie.

– Jakie to będą inwestycje? I na czym będzie polegał proces konsolidacyjny aktywów logistycznych, o którym pan wspomina?

– Na tym etapie procesu konsolidacji nie możemy ujawniać żadnych bliższych szczegółów.

– W jakim zakresie i na potrzeby jakich ładunków wykorzystywane są poszczególne terminale w portach morskich? Jakie to wielkości przeładunków?

– Nasze terminale wykorzystujemy w głównej mierze do magazynowania i przeładunków produktów nawozowych będących w ofercie Grupy Azoty. Posiadają one infrastrukturę magazynowo-przeładunkową przeznaczoną do tego rodzaju produktów. Dodatkowo w terminalu Portu Morskiego w Policach realizowane są przeładunki surowców zużywanych w procesie produkcyjnym Grupy Azoty przez Zakłady Chemiczne Police. Z posiadanych aktywów korzystają również inni gestorzy ładunków. Podobnie działa Grupa Azoty, która korzysta z terminali zewnętrznych, oferujących inny zakres usług, np. terminali kontenerowych. W skali roku terminale morskie grupy obsługują ponad 3 mln t ładunków, a warto nadmienić, że realizujemy jeszcze przeładunki w ilości ponad 500 tys. t w ramach podmiotów spoza grupy kapitałowej.

– Kogo jeszcze obsługuje grupa w swoich terminalach portowych?

– Szczegóły umów z kontrahentami stanowią tajemnicę handlową spółki, dlatego nie możemy tego ujawnić.

– Czy w najbliższych planach Grupy Azoty jest może wzrost aktywności w portach czy też wprost przeciwnie – sprzedaż terminali?

– Obecnie oprócz posiadanych własnych aktywów, korzystamy z terminali zewnętrznych operatorów portowych w Gdyni, Gdańsku, Szczecinie i Świnoujściu. Dążymy do tego, aby w jak największym stopniu obsługiwać nasze ładunki w ramach infrastruktury należącej do Grupy Azoty. Oczywiście nie wykluczamy korzystania z niej przez podmioty zewnętrzne. Jesteśmy otwarci również na współpracę w zakresie usług przeładunkowych z nowymi podmiotami oraz realizację wspólnych projektów.

– W barwach Grupy Azoty pływają także statki szczecińskiego armatora Unibaltic. Jakie znaczenie dla grupy ma transport morski?

– Z uwagi na skalę działania, obsługiwane rynki i odbiorców nie tylko z Europy, ale i innych kontynentów, transport morski ma dla nas ogromne znaczenie. Transport morski zabezpiecza w głównej mierze nasze aktywności eksportowe w zakresie produktów i w dużej mierze surowcowe. W ramach transportu morskiego Grupa Azoty współpracuje również z wieloma innymi armatorami, chociażby z najstarszym w Polsce państwowym przedsiębiorstwem żeglugowym – Polską Żeglugą Morską ze Szczecina. Dodatkowo przy współudziale agencji żeglugowych następuje frachtowanie statków wielu innych armatorów w ramach rynku. Wysyłki drogą morską produktów Grupy Azoty to przede wszystkim ładunki całostatkowe w masowcach i chemikaliowcach, ale również duże wolumeny w transporcie intermodalnym w kontenerach. W tym zakresie ładunki grupy obsługiwane są przez terminale kontenerowe Gdyni i Gdańska oraz większość działających na rynku armatorów.

– Czy drogą morską przewożone są gotowe produkty – jeśli tak, to jakie – w imporcie lub eksporcie? Czy też komponenty niezbędne do ich produkcji?

– Transport drogą morską dotyczy zarówno produktów gotowych, i mówimy tu o nawozach, jak i produktów chemicznych podlegających dalszemu przetworzeniu u odbiorcy. Są one przewożone w formie sypkiej i płynnej, zarówno w kontenerach, jak i luzem, przy wykorzystaniu liner bagów lub flexitanków.

– Na jakie rynki trafiają gotowe produkty? A skąd przypływają surowce do ich produkcji?

– Drogą morską nasze produkty trafiają głównie do krajów europejskich, ale są to również rynki tak odległe jak Ameryka Południowa, Ameryka Północna czy kraje Dalekiego Wschodu. W zakresie surowców lub półproduktów to są to przede wszystkim kierunki afrykańskie i wschodnia część Europy.

– Pod koniec października br. ruszyły także przewozy nawozów Odrą z Kędzierzyna do Polic obsługiwane przez tabor OT Logistics. Jakie znaczenie dla grupy ma wykorzystanie żeglugi śródlądowej w transporcie ładunków chemicznych? Jakie ma przynieść efekty?

– Na początek warto przypomnieć, że kilkanaście lat temu Zakłady Azotowe Kędzierzyn SA korzystały już z żeglugi śródlądowej jako środka transportu naszych produktów. Mamy także własny port rzeczny w Kędzierzynie i połączenie z Kanałem Gliwickim. Chcemy też włączyć się w rządowe plany użeglownienia Odry i wykorzystać związane z tym szanse biznesowe.Jeśli chodzi o ostatni transport, to był to próbny przewóz nawozów Odrą z Kędzierzyna do Polic i miał przede wszystkim na celu sprawdzenie warunków do dokonywania przewozów śródlądowych na środkowej i dolnej Odrze. To z pewnością bardziej ekologiczna i efektywna kosztowo alternatywa dla transportu drogowego, z której zamierzamy korzystać. W ramach spodziewanych efektów liczymy na zmniejszenie kosztów dostawy i utrzymywania środków transportowych. Jednak głównym spodziewanym rezultatem jest zwiększenie aktywności na rynku niemieckim i rynkach krajów ościennych poprzez wykorzystanie dodatkowej gałęzi transportowej, jaka jest żegluga śródlądowa, o dużej skali.

– Mamy transport morski, mamy transport śródlądowy, a w jakim zakresie, w transporcie produktów chemicznych Grupy Azoty, wykorzystywany jest transport kolejowy? Jakie są to ładunki i jakie wielkości są przewożone?

– W strukturze logistycznej Grupy Azoty transport kolejowy jest wykorzystywany na o wiele większą skalę niż transport morski. Co roku koleją przewozimy kilka mln t produktów i surowców. Głównymi kierunkami w transporcie kolejowym są duże zakłady produkcyjne naszych kontrahentów w Europie, a w relacjach krajowych, porty morskie, sieci dystrybucyjne nawozów i dostawy surowców, takich jak węgiel, siarka amoniak.

Posiadamy własne aktywa kolejowe w postaci spółek kolejowych oraz własny tabor kolejowy. W chwili obecnej skupiamy się na działaniach zmierzających do konsolidacji aktywów kolejowych całej Grupy Azoty poprzez standaryzację usług oraz wdrożenie modelu zarządzania, którego głównym celem jest zwiększenie sprawności operacyjnej.

– Jakie spółki kolejowe działają w ramach Grupy Azoty? Czy korzystacie też z usług przewoźników zewnętrznych?

– W ramach Grupy Azoty działa kilku przewoźników kolejowych, a są to: Grupa Azoty Koltar, CTL Chemkol czy CTL Kolzap. Korzystamy również z oferty z wielu zewnętrznych przewoźników, z których głównym są PKP Cargo.

– Dziękuję za rozmowę.