Porty mniej masowe?

Wygląda na to, że jeśli chodzi o perspektywy wzrostu przeładunków towarów masowych w naszych portach, to są one raczej umiarkowane. I dotyczy to prognoz krótko-, jak i długoterminowych. W poszczególnych grupach ładunków może to wyglądać różnie, ale generalnie, od dobrych kilku lat, jeśli nawet przeładunki wzrastały, to umiarkowanie, o kilka milionów ton na przestrzeni 7 lat. Zwłaszcza gdy porówna się to z dynamiką rocznych wzrostów przeładunków drobnicy, szczególnie tej przewożonej w kontenerach, które – nie licząc paru lat kryzysowych – były z reguły dwucyfrowe.

Udział ładunków masowych w całkowitych obrotach głównych portów systematycznie maleje, a port w Policach, gdzie obsługuje się niemal wyłącznie masówkę, jest wyjątkiem potwierdzającym tę regułę. Na przełomie lat 2009-2010 towary masowe miały 65% udziału w całkowitych przeładunkach portowych; w ubiegłym roku już tylko 53,6%, a po 10 miesiącach br. ten udział jeszcze zmalał – do 51,2%.

Szczególnie uwidoczniło się to w Gdańsku, gdzie w tym okresie znów nastąpił spektakularny wręcz spadek, o 1,1 mln t, we wszystkich grupach towarów masowych i cały przyrost obrotów port ten zawdzięcza drobnicy skonteneryzowanej i ładunkom ro-ro. W ubiegłym roku, w którym odnotowano spadek o 1,5 mln t, masówka miała tam 61% udziału w przeładunkach, w bieżącym już tylko 55%. A przecież był to kiedyś, obok Świnoujścia, główny nasz port masowy.

Ten ostatni natomiast, za sprawą terminalu LNG, odnotował znaczny wzrost obrotów. Dzięki temu, oraz rudzie i innym ładunkom masowym, w portach Wybrzeża Zachodniego udział masówki wzrósł z 48,8% na koniec ub.r. do 57,4% na koniec listopada. Wzrost jej przeładunków odnotowano również w Gdyni, ale z racji wyższej dynamiki w pozostałych grupach, głównie drobnicy, jej udział spadł z 41% do 35,6%. Niezmiennie, tak w zeszłym, jak i tym roku, w porcie w Policach udział masówki przekraczał 99%.

Wśród grup towarów masowych dominują od lat paliwa płynne, których z reguły przeładowuje się w naszych portach po kilkanaście milionów ton rocznie. Tylko w 2011 r. więcej obsłużono tam innych ładunków masowych (13,3 mln t), ale to się już nigdy w następnych latach nie powtórzyło. Co więcej, udział tej ostatniej grupy ustabilizował się w ostatnich kilku latach na znacznie niższym poziomie (więcej w „Namiarach na Morze i Handel” 24/2017).