Bez człowieka ani rusz

Według prognoz niektórych analityków w ciągu najbliższych 50 lat serwisy kontenerowe będą obsługiwane przez autonomiczne statki, o pojemności 50 tys. TEU, oraz modułowe pływające kontenery, przypominające drony, które będą w stanie przepłynąć ocean. Łańcuch ich dostaw będzie zarządzany cyfrowo, z coraz mniejszym udziałem pośredników. A przy tym obroty kontenerowe wzrosną do 2 do 5 razy. Na rynku mają pojawić się też nowe technologie, np. hyperloop, czyli rurociągi kontenerowe, choć w tym przypadku będą one funkcjonowały na lądzie.

– Tam, gdzie w rachubę wchodzi budowa nowej infrastruktury, czyli np. wspomniane rurociągi kontenerowe, najpierw trzeba rozwiązać techniczne problemy, a później znaleźć źródło finansowania takiego projektu. Na tym etapie taką ideę należy traktować raczej jako wizję, która zapewne nie będzie zrealizowana w najbliższych latach – uważa prof. Wojciech Paprocki, kierownik Zakładu Ekonomiki Przedsiębiorstwa Transportowego w Katedrze Transportu Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

Jednak w przypadku nowych środków transportu, które będą bezzałogowe, trzeba rozgraniczyć dwie rzeczy, sterowanie na odległość oraz ruch autonomiczny (w pełni zautomatyzowany). Jak wiadomo, każdy z bezzałogowych dronów używanych w celach militarnych ma swego pilota na ziemi, który nimi steruje. Z tym że przy operowaniu na większą odległość reakcja drona na polecenie pilota, który jest oddalony o 2-3 tys. km, przy dużych prędkościach, jest rzędu 1-2 sek. A już ekstremalnym przykładem może być komunikacja z Marsem. Przy połączeniu z Ziemią, przy prędkości światła, sygnał radiowy między tymi planetami potrzebuje 20 min., aby dotrzeć do celu. W takiej sytuacji człowiek uświadamia sobie, że sterowanie online na dużą odległość jest niemożliwe. Ono jest raczej quasi – online, ze wszystkimi tego konsekwencjami.

– Przypuszczam więc, że w ciągu najbliższych 10-15 lat nie będziemy mieli autonomicznych środków transportu, które zostaną dopuszczone do ruchu wraz z innymi użytkownikami – zauważa prof. Paprocki (więcej w „Namiary na Morze i Handel” 5/2018).