Potencjał w odbudowie

– Działamy wielotorowo. Po pierwsze chcielibyśmy w momencie, gdy nadarzy się taka okazja, kupić na rynku wtórnym używany statek ro-ro. Ale problem jest taki, że tego typu jednostki, ze względu na ich stosunkowo niską podaż, osiągają dosyć wysokie ceny. O ile można tanio nabyć masowiec czy kontenerowiec, o tyle statku ro-ro już tak tanio się nie kupi, nawet gdy będzie to dosyć stary statek. Szukamy więc okazji, aby nabyć statek, który mógłby operować nie tylko na Morzu Śródziemnym, ale także na Bałtyku i na Morzu Północnym – mówi Marek Orent, prezes Polskich Linii Oceanicznych SA.

Ponadto z inicjatywy PLO powstał projekt koncepcyjny bardzo innowacyjnego, uniwersalnego statku, o nośności 30 tys. t, wyposażonego w ciężkie dźwigi, umożliwiające załadunek od góry, a przy tym o konstrukcji modułowej, pozwalającej na transport sztuk ciężkich. Będzie to statek na tyle innowacyjny, że na jego budowę armator chciałby pozyskać dofinansowanie z Unii Europejskiej, w wysokości kilkunastu milionów euro. Uzyskanie grantu z UE może być także dobrym argumentem, aby zainteresować tym pomysłem właścicieli i skłonić ich do wsparcia finansowego całego przedsięwzięcia. Docelowo PLO myśli o 12 statkach, co pozwoliłoby pokryć żeglugę w systemie okołoziemskim oraz zapewnić zawinięcia do portów bazowych na większości kontynentów.

Dodatkowo przygotowuje także projekt statku ro-ro. Ma to być bardzo uniwersalna jednostka, która będzie miał możliwość częściowego zatapiania, aby przyjmować na pokład całe obiekty pływające oraz będzie wyposażona w ciężkie dźwigi do załadunku pionowego. Statki tego typu byłyby wykorzystywane do obsługi dostaw między portami bazowymi, które obsługiwałyby jednostki konwencjonalne w serwisach okołoziemskich, a także do obsługi rynku spotowego, na którym często pojawia się dużo ciekawy ofert.

– Chcielibyśmy także zainteresować tym projektem MON, aby statek tego typu wykorzystać do przewozów militarnych. Zapotrzebowanie na jednostki do transportu wojska jest obecnie dosyć duże, ale nie wszystkie spełniają odpowiednie wymagania NATO – dodaje prezes Orent (więcej w „Namiary na Morze i Handel 6/2018).