Europejski trend wzrostowy

Udział europejskich stoczni w rynku wartości zamówień na świecie w 2016 r. wzrósł do zaskakujących 50%. Jest to sytuacja, jakiej nie notowano od kilku dekad – wynika z danych brytyjskiej agencji badawczej Clarkson Research. Zamówienia złożone w Europie wyniosły 18,7 mld USD, podczas gdy ich ogólna liczba wynosiła 37,6 mld USD. W rezultacie w 2017 r. udział europejskich zakładów w rynku stoczniowym wynosił 34%.

Duża w tym zasługa zamówień na jednostki wycieczkowe, które przede wszystkim budowane są w europejskich stoczniach. Aż 42% globalnej wartości zleceń na nowe statki w 2016 r. stanowiły właśnie cruisery, a wartość ta wzrosła z 9,1 mld USD w 2015 r. do 19,5 mld USD w 2017 r. W ubiegłym roku portfel zamówień na nie obejmuje 31 statków. W 2018 r. wzrósł zaś o kolejne osiem jednostek.

Jednak w ciągu ostatnich 3 lat zamówienia stoczniowe spadły z 113 mln t w 2015 r. do 33,4 mln w 2016 r. i 83 mln t w 2017 r. W rezultacie portfel zamówień światowego przemysłu okrętowego skurczył się o 37% do 195 mln t nośności i stanowi jedynie 10% operującej obecnie floty. Dlatego w 2017 r. wartość nowych zamówień wynosiła ​​64 mld USD i było to znacznie poniżej dostaw o wartości 79 mld USD, jakie notowano wcześniej. Oznacza to, że stocznie mają zagwarantowaną pracę na stosunkowo krótki okres. Zakłady w Chinach i w Japonii mają zajęcie na ok. 2,3 roku, a w Korei Południowej już tylko na 1,7 roku.

Ze względu na mały portfel zamówień w ciągu ostatnich 3 lat udział w rynku Korei Południowej znacząco się zmniejszył, a tym samym straciła ona pozycję światowego lidera. W 2018 r. dostawy tamtejszych stoczni spadną o 7,1 mln CGT. Tymczasem Chiny mają dostarczyć 11,1 mln CGT, a Japonia 7,3 mln CGT. Tak więc w 2018 r. Chiny prawdopodobnie umocnią swoją pozycję największego kraju stoczniowego, z dużą przewagą nad Koreą Południową i Japonią.