Transportowy trend wzrostowy

– Jeśli wejdą w życie rozwiązania unijne związane np. z pakietem mobilności, to na pewno wpłynie to na ograniczenie udziału polskich firm w rynku międzynarodowym. Jestem o tym przekonany. Dlatego że w ślad za nowymi uregulowaniami pójdzie wzrost kosztów, przede wszystkim pracy. I trzeba sobie zadać pytanie: na ile będziemy konkurencyjni względem krajów, które mają inne poziomy wynagrodzeń? Jest to obecnie trudne do zdefiniowania – twierdzi Jarosław Domin, prezes JAS-FBG SA.

Dużą niewiadomą są również skutki, jakie przyniesie dla przewoźników drogowych wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Należy pamiętać, że w Anglii umiejscowionych jest sporo zakładów z branży automotive, a praktycznie niemal wszystkie komponenty czy półprodukty wytwarzane są na kontynencie. W sytuacji dostaw just in time może to stanowić kolejny duży problem.

W rezultacie unijne regulacje związane z pakietem mobilności lub ewentualne utrudnienia związane z brexitem mogą sprawić, że polscy przewoźnicy zaczną skupiać się na naszym rynku wewnętrznym, przez co może znacznie wzrosnąć konkurencja na nim. A skoro ponad 90% naszych firm stanowią przedsiębiorstwa małe i mikro, to może dojść do tego, że ostra walka konkurencyjna sprawi, że na rynku zostaną najwięksi i najsilniejsi.

Może być taka sytuacja. Oczywiście mały przedsiębiorca jest bardzo elastyczny i potrafi szybko się dostosować do sytuacji, niemniej jednak może pojawić się bariera płynności finansowej. Nie zapominajmy też, że w Europie mamy do czynienia ze zjawiskiem powszechnej fiskalizacji. Wszędzie tam, gdzie jest to możliwe, nakładane są kary za różnego rodzaju wykroczenia i jeśli są to opłaty w wysokości kilku czy kilkunastu tys. euro, jak choćby niespełnienie obowiązku odpoczynku kierowcy w hotelu, to są one bardzo dotkliwe dla małego przedsiębiorcy – dodaje prezes Domin (więcej w „Namiary na Morze i Handel” 13/2018).