Rynek preferuje większych

Dla trzech największych polskich portowych terminali kontenerowych minione półrocze okazało się niezwykle pomyślne. Przeładunki były o prawie 308 tys. TEU (28,6%) większe od ubiegłorocznych i wyniosły łącznie 1,383 mln TEU. Ta dobra passa, gdy przeładunki regularnie przekraczają poziom 200 tys. TEU miesięcznie, trwa już nieprzerwanie od 12 miesięcy. Lwia część przeładunków kontenerowych i cały przyrost skupiły się jednak tylko w portach nad Zatoką Gdańską, gdyż porty polskiego Wybrzeża Zachodniego odnotowały w ciągu ubiegłych 6 miesięcy niewielki spadek obrotów.

Najszybciej, o 37,7%, wzrastały przeładunki w Gdańsku, w największym – i jedynym obecnie czynnym w tym porcie terminalu, DCT. W Gdyni tempo wzrostu wyniosło 14,1%, natomiast w zespole portów Szczecin-Świnoujście było ono ujemne – minus 2,1%. W Gdańsku obsłużono 952 646 TEU (o 260 545 więcej); w Gdyni – 388 646 (o 40 040 więcej); w Szczecinie-Świnoujściu – 42 026 (o 922 TEU mniej). To sprawiło, że w stosunku do analogicznego półrocza 2017 r. zmieniły się proporcje, w jakich te porty partycypują w obsłudze morskiego ruchu kontenerów. O ile przez poprzednie 2 lata wzrost przeładunków w poszczególnych portach odbywał się w miarę równomiernie i proporcje ich udziału, przynajmniej w I półroczu, pozostały takie same, o tyle tym razem port gdański wydatnie zwiększył swój udział, z 64 do 69%; natomiast udziały pozostałych portów zmniejszyły się: Gdyni z 32 do 28%, a Szczecina ze Świnoujściem – z 4 do 3%.

Dlatego z dużą dozą prawdopodobieństwa można oczekiwać, że przeładunki w największym z tych terminali, DCT, sięgną na koniec roku 2 mln TEU, a ogólne obroty kontenerowe tych portów zbliżą się do poziomu 3 mln TEU (więcej w „Namiary na Morze i Handel” 14-15/2018)