Kondycja przewozów masowych

Rok 2018 właściciele statków do przewozów ładunków masowych mogą uznać za udany, choć zapewne apetyty na zarobki były znacznie większe. Jeszcze pod koniec 2017 r. wszystkie twarde dane mówiły, że br. będzie czasem przełomu, z wyraźnym odbiciem stawek frachtowych. Tak się jednak nie stało, a kilka istotnych faktów o znaczeniu makrogospodarczym spowodowało, że ostatecznie 2018 r, kończy się gorszymi wskazaniami podstawowego indeksu rynku masowego – Baltic Dry Index (BDI), niż rok poprzedni.

Gdyby mierzyć stan rynku masowego samymi nastrojami armatorów, to w stosunku do końcówki ub.r. mamy do czynienia ze spadkiem optymizmu. O ile w listopadzie 2017 r. praktycznie 100% przedstawicieli firm żeglugowych było przekonanych, że 2018 r. na pewno będzie dobry, o tyle aktualnie pozytywne zdanie co do prognoz na temat 2019 r. wyraża nieco ponad ¾ pytanych żeglugowców. Choć światowe przewozy masowce były w br. wciąż mocno stymulowane przez gospodarkę chińską, to rozpoczęta przez USA wojna celno-handlowa z Państwem Środka (i w mniejszym stopniu z Unią Europejską), zaczęła negatywnie wpływać na światowy handel. W samym sektorze masowym rozczarowujące okazało się tempo złomowania statków, a armatorzy z coraz większym niepokojem oczekują dodatkowego wzrostu kosztów eksploatacji tonażu, z racji wchodzących wkrótce w życie restrykcyjnych przepisów, związanych z ochroną środowiska.

Jednak prognozy na 2019 dla rynku masowego są raczej optymistyczne. Chociaż niepokoić może stale spadające tempo GDP Chin (prognoza za 2018 r. to 6,6%, za 2019 r. to już 6,2%), jednak wciąż stosunkowo niewielki portfel zamówień stoczniowy nowych masowców, stanowiący ok. 10% floty istniejącej, przy spodziewanym wzroście ilości statków złomowanych – spowodowany wchodzącymi w życie restrykcyjnymi przepisami ekologicznymi – rodzi przypuszczenie, że będzie to kolejny rok, w którym armatorzy tego sektora będą pracować na plusie. Te pozytywne nastroje odzwierciedlają chociażby kontrakty FFA (Forward Freight Agreement), które np. dla największych masowców typu capesize wzrastały w listopadowych notowaniach z 13 tys. USD/dzień za IV kwartał 2018 r. do 22,9 tys. USD/dzień w IV kwartał 2019 r.

Niestety prawdopodobne zyski armatorów masowców – za ten rok oraz następny – będą w dużej części „zjadane” przez dodatkowe wydatki na modernizacje statków, w przygotowaniu na wchodzące w życie nowe przepisy, związane z ochroną środowiska (więcej w „Namiary na Morze i Handel” 24/2018).