Projekty szyte na miarę

Prom o napędzie hybrydowym Elektra to jeden z najbardziej nagradzanych statków ostatnich lat. Zdobył tytuł statku 2017 r. w konkursie Marine Propulsion Awards. Otrzymał także wyróżnienie „Bursztynowego jajka” przyznawane w Polsce przez Krajową Izbę Gospodarki Morskiej. Jego projekt wyszedł z gdańskiego biura StoGda Ship Design & Engineering Sp. z o.o.

Bazowaliśmy na projekcie koncepcyjnym, z którym armator przyszedł do stoczni. Na jego podstawie opracowaliśmy projekt kontraktowy, który wraz z ofertą na budowę został dostarczony do armatora. W dalszym etapie byliśmy odpowiedzialni za wykonanie projektu klasyfikacyjnego i dokumentacji roboczej, na podstawie której prom został zbudowany. W efekcie Elektra była drugim elektrycznym samochodowym promem, który powstał w Europie, pierwszym promem elektrycznym w Finlandii, największym promem samochodowym eksploatowanym w tym kraju oraz pierwszym na świecie promem, który może ładować swoje baterie bezpośrednio z sieci lądowej – wyjaśnia Tomasz Świątkowski, wiceprezes StoGda.

To nie pierwsze przedsięwzięcie, które firma zrealizowała wspólnie ze stocznią Crist. Współpraca zaczęła się w 2010 r. i od tego momentu wspólnie zrealizowano wiele projektów. Były wśród nich statki typu heavy lift – jack up do budowy morskich elektrowni wiatrowych: Thor, Innovation i Vidar (ostatni z nich był w całości projektem StoGda), barka Zourite do budowy autostrady na wyspie Reunion oraz nowoczesny dok pływający do rozbudowy terenów księstwa Monako.

Ostatnio zaś biuro weszło w nowy dla siebie obszar – projektowania całych serii statków. Są to chemikaliowce, które powstają w Chinach. Pierwszy z nich został przekazany armatorowi w sierpniu ub.r., a drugi pod koniec ub.r. Po próbach morskich pierwszej jednostki armator rozważa uruchomienie opcji kontraktu zakładającej budowę dwóch kolejnych statków.

– Niezwykle ważne jest dla nas to, że po tym projekcie uzyskaliśmy kompetencje, które pozwoliły nam rozpocząć rozmowy z innymi armatorami na temat realizacji projektów tego typu statków. W efekcie pozwoliło nam to wejść mocniej na rynek chemikaliowców – dodaje T. Świątkowski (więcej w „Namiary na Morze i Handel” 2/2019)