Nadspodziewanie udany rok

Główne polskie porty mają za sobą 7 lat tłustych. Wygląda na to, że i w tym roku ta passa się nie skończy. Ale jak będzie dalej? Porty znów osiągnęły najwyższe w swej historii wyniki, łącznie 101,1 mln t. Był to rezultat aż o 13,9 mln t wyższy od tego z roku poprzedniego. Gdyby doliczyć wynik trzeciego z zachodniopomorskich portów, Polic, byłoby to łącznie 102,7 mln t. Padł również rekord w przeładunkach kontenerów – 2,8 mln TEU. Było ich o ponad 420 tys. więcej niż poprzednio.

Tempo przyrostu przeładunków, które kilka lat temu już wydawało się słabnąć, w 2016 r. przyspieszyło i wyniosło prawie 4,7%, %, by w następnym roku osiągnąć 7,7%, a ostatnio wartość 2-cyfrową – 15,2%. To sprawiło, że w ciągu ubiegłej dekady wielkość obrotów polskich portów podwoiła się.

Ten zeszłoroczny przyrost był zasługą wszystkich głównych portów. Najwyższy okazał się w Gdańsku, gdzie obsłużono aż o 8,4 mln t towarów więcej (+20,7%). W portach Szczecin i Świnoujście towarów przybyło o 3,2 mln t (+12,6%), w Gdyni o 2,3 mln t (+10,7%). Tylko Port Police miał mniejsze przeładunki. Rok wcześniej osiągnięto tam wprawdzie dodatni wynik, ale był on symboliczny. Tym razem spadek okazał się tam, jak na skalę obrotów tego portu, znaczny – ponad 300 tys. t.

Podobnie jak rok wcześniej, w portach znów najwięcej przybyło ładunków drobnicowych – 5,3 mln t (12,2%) W tej grupie wzrost obrotów trwa już nieprzerwanie od 9 lat. Tym razem jednak, odmiennie niż w latach poprzednich, okazał się on powolniejszy niż w grupach towarów masowych, takich jak: paliwa płynne, węgiel i koks, ruda i… drewno! W tej ostatniej odnotowano, w stosunku do roku poprzedniego, aż 5-krotny (o 493%) wzrost przeładunków (1,483 mln t), czyli obsłużono go aż o 1,2 mln t więcej niż w roku poprzednim.

Drugą z kolei grupą towarową, w której ładunków przybywało najszybciej, był węgiel. Przeładowano go w portach 13,3 mln t, aż o 3,9 mln (+42%) więcej niż rok wcześniej. Z tego ponad 4/5 stanowił węgiel importowany. Było go tyle, że terminale nie nadążały z przeładunkiem i zmuszone były odmawiać obsługi kolejnych statków z tym surowcem.

Tym razem więc węgla przybyło więcej niż paliw płynnych, które w polskich portach mają drugi co do wielkości udział w przeładunkach, po drobnicy. W zeszłym roku obsłużono ich w portach ponad 21,2 mln t, o 2,9 mln (+15,7%) więcej niż poprzednio. To była również ilość nigdy wcześniej nie odnotowywana w tych portach.

Znaczący wzrost przeładunków (o 22,9%) nastąpił w rudzie. Dotyczyło to jednak, tak jak i w latach poprzednich, wyłącznie portów polskiego Wybrzeża Zachodniego: Szczecina, Świnoujścia i Polic.

Ożywiły się przeładunki w grupie towarów innych masowych. W sumie przekroczyły one 10 mln t i były o 700 tys. t wyższe, niż w roku poprzednim. Odnotować jednak należy, że np. 7 lat wcześniej tych towarów obsługiwano w portach nawet o 1/3 więcej – ponad 13 mln t. (więcej w „Namiarach na Morze i Handel” 3/2019).