Handlowa przyszłość po brexicie

– Jeśli Wielka Brytania wystąpi z unijnego systemu celnego, to będzie mogła sama negocjować umowy o wolnym handlu na własnych warunkach zarówno z krajami Unii Europejskiej, jak i spoza niej. Ale zawarcie takich umów może potrwać od 4 do 10 lat, a do tego czasu Londyn musiałby handlować na warunkach Światowej Organizacji Handlu, co oznaczałoby wyższe taryfy, zwiększone koszty produktów pośrednich wykorzystywanych w produkcji i wyższe ceny dla konsumentów – wynika z analizy IHS Markit.

Nawet jeśli wszyscy wyrażą zgodę na zawarcie takich umów i zachowanie warunków podobnych jak w przypadku umów o wolnym handlu negocjowanych w strefie euro, to nadal pozostaje istotna kwestia, która wpłynie na eksport z Wielkiej Brytanii: prawo pochodzenia, a co za tym idzie, kwalifikacja produktu pod względem celnym.

Wymiana handlowa Wielkiej Brytanii z krajami UE osiągnęła w ub.r. poziom ok. 230 mln t towarów, o łącznej wartości 593 mld USD. Obroty z krajami spoza Wspólnoty wyniosły zaś w 2017 r. 182 mln t, o łącznej wartości 526 mld USD. Największymi partnerami handlowymi Londynu w tym zakresie są: w imporcie Norwegia, USA, Rosja, zaś w eksporcie USA, Chiny i Szwajcaria. Duży udział mają w tym brytyjskie porty, wśród których IHS Markit wymienia Southampton, jako główny port obsługi samochodów, Felixstowe i Liverpool.