Paliwa przyszłości

Według badań przeprowadzonych przez A.P. Møller-Mærsk i Lloyd’s Register najlepsze możliwości dekarbonizacji transportu morskiego polegają na znalezieniu nowych zrównoważonych źródeł energii, w szczególności: alkoholu, biometanu i amoniaku. Jednak efektem ubocznym tego procesu będzie wzrost kosztów transportu. Nie dlatego, że same statki będą wymagały większych inwestycji, ale ponieważ przewiduje się, iż nowe paliwa będą znacznie droższe niż paliwa kopalne, co doprowadzi do zwiększenia kosztów operacyjnych.

– Dekarbonizacja żeglugi wymaga całkowitej zmiany technologii napędu, a do 2030 r. chcielibyśmy zobaczyć pierwsze komercyjnie opłacalne statki neutralne pod względem emisji CO2. To zadanie, które wymaga ścisłej współpracy i wspólnych działań ze strony instytucji badawczych, organów regulacyjnych, programistów, inwestorów, klientów i dostawców energii – mówi Søren Toft, dyrektor operacyjny Mærska.

Trzy proponowane rodzaje paliw alternatywnych mają stosunkowo podobne prognozy kosztów, ale stwarzają różne wyzwania i możliwości. Alkohole (etanol i metanol) nie są raczej toksyczne i mogą być produkowane w różny sposób: bezpośrednio z biomasy lub poprzez odnawialny wodór w połączeniu z węglem z biomasy. Dobrze sprawdzone w wypadku tych paliw są także kwestie związane z niską temperaturą zapłonu. Ponadto etanol i metanol są w pełni mieszalne w zbiornikach statku, co zapewnia elastyczność bunkrowania. Jednak zmiana kierunku rozwoju branży w stronę rozwiązań opartych na alkoholu nie została jeszcze dookreślona. Z kolei przejście na biometan, biorąc pod uwagę istniejącą technologię i infrastrukturę, może się odbywać płynnie. Wyzwaniem jest jednak emisja niespalonego metanu w całym łańcuchu dostaw.

Amoniak natomiast nie zawiera węgla i może być wytwarzany przy użyciu odnawialnych źródeł energii elektrycznej. Współczynnik konwersji energii w tym systemie jest wyższy niż w przypadku systemów opartych na biomateriałach, jednak w czasie produkcji nie można wykorzystywać niektórych potencjalnych źródeł energii, np. odpadów biomasy. Głównym wyzwaniem w przypadku amoniaku jest to, że jest wysoce toksyczny, stąd nawet małe wypadki mogą stanowić poważne zagrożenie dla załogi i środowiska.

Zdaniem Mærska i Lloyd’s Register rynek żeglugowy nie przejdzie samodzielnie i dobrowolnie do zastosowania rozwiązań zeroemisyjnych. Niezbędne będą decyzje polityczne w tym względzie, a także zasadnicza zmiana w programie zachęt dla armatorów.