Rosyjski apetyt na Arktykę

Lodołamacz atomowy Arktika, uważany obecnie za największy tego typu statek na świecie, przeszedł pod koniec ub.r. pierwsze próby morskie w pobliżu Stoczni Bałtyckiej w Petersburgu. Jest to pierwsza z serii 5 jednostek, które mają wejść do eksploatacji i pływać Północną Drogą Morską. Celem Moskwy jest bowiem, aby trasa ta była dostępna dla żeglugi przez cały rok. Wartość kontraktu to 1,47 mld USD.

Arktika ma 173 m długości i jest zasilana przez 2 reaktory RITM-200, które zapewniają łącznie 175 MW, co czyni je najpotężniejszymi jednostkami cywilnymi na świecie. W Stoczni Bałtyckiej powstały już kadłuby 2 siostrzanych lodołamaczy Ural i Sibir. Dwa kolejne statki z tej linii mają zostać oddane w 2024 r. i 2026 r. Będą one przeznaczone do działania zarówno na głębokich wodach, jak i wzdłuż skalistej, płytkiej linii brzegowej Arktyki.

Według planów władz Rosji do 2024 r. przewozy Północną Droga Morską mają wzrosnąć z obecnych 30 mln t do 80 mln t. Prawie cały wolumen ładunków stanowią ropa, gaz i węgiel. Działania Moskwy zaczynają wzbudzać wątpliwości. Według badań opublikowanych przez czasopismo naukowe „Nature” obecna polityka klimatyczna Rosji podniosłaby globalne temperatury o ponad 5°C, czyli co najmniej o 3°C powyżej limitu, do którego dążą naukowcy zajmujący się klimatem.