Spadek przewozów, stary tabor i inwestycje

Żegluga śródlądowa jest najsłabiej wykorzystywanym środkiem transportu w Polsce. Jej udział w przewozach ładunków w latach 2000-2019 zmniejszył się z 0,8% do 0,2%. W ubiegłym roku. zanotowano kolejny spadek przewozu ładunków w stosunku do poprzedniego, tym razem o 8,4%. W efekcie w 2019 r. żeglugą śródlądową przetransportowano zaledwie 4,7 mln t ładunków, a w ujęciu pracy przewozowej wykonano 655,8 mln tkm. Wartości te były mniejsze niż w 2018 r., odpowiednio, o 8,4% i 16,2%.

Od 2016 r. ilość ładunków przewiezionych przez polskich armatorów żeglugą śródlądową systematycznie spada. Dotyczy to zarówno przewozów realizowanych w transporcie krajowym, jak i zagranicznym. Tendencja ta utrzymała się także w 2019 r.

W porównaniu z 2018 r. w transporcie krajowym odnotowano zmniejszenie przewozów o 3,4% (do 2,35 mln t) oraz pracy przewozowej o 31,7% (do 66,1 mln tkm). Na te wyniki miał wpływ przede wszystkim spadek przewozów węgla (kamiennego i brunatnego) i produktów ropopochodnych.

Blisko połowa przewozów towarów żeglugą śródlądową przez polskich armatorów to przewozy międzynarodowe (49,8%). W 2019 r. przewozy między portami zagranicznymi zmniejszyły się o 10,2%, mimo to ich udział w transporcie międzynarodowym ogółem był dominujący i w 2019 r. wyniósł 81,6% (wzrost o 2,4 pkt. procentowe). Zmniejszyły się transport zarówno ładunków eksportowanych – o 17,6% – jak i importowanych, o 30,5%. Eksport stanowił 12,9% ogółu przewozów międzynarodowych. Głównym jego kierunkiem były Niemcy, a udział przewozów w tej relacji wyniósł 87,9% całego eksportu towarów drogami śródlądowymi.

Kolejną bolączką polskiej żeglugi śródlądowej jest jej tabor, nie dość, że starzejący się, to na dodatek ulegający systematycznemu zmniejszaniu. Ponad 83% floty stanowią jednostki bez własnego napędu, przy czym blisko połowę z nich wyprodukowano w latach 1949-1979. Statystyki są bezlitosne. Wszystkie barki z napędem mają 41 i więcej lat, a barki bez napędu w 91,8% mają ponad 30 lat, z czego 44,3% ponad 41 lat! Podobnie jest z innymi typami jednostek: 61,4% statków pasażerskich, 71,2% pchaczy i 66,9% holowników to jednostki ponad 40-letnie.

Większa część taboru żeglugi śródlądowej jest zdekapitalizowana i wymaga odtworzenia. Jego wiek znacznie przekracza normatywny okres użytkowania.

W 2019 r. w żegludze śródlądowej tabor holowniczy (pchacze i holowniki) zmniejszył się o 22 sztuki w stosunku do roku poprzedniego i wynosił 179 jednostek. Natomiast armatorzy śródlądowi zainwestowali w tabor pasażerski, który powiększył się o 7 rzecznych statków pasażerskich i wynosił w minionym roku 130 jednostek. Ale to jedyny pozytywny objaw, bowiem liczba barek z własnym napędem zmniejszyła się o dziewięć, do 80, a liczba barek wymagających pchacza lub holownika aż o 60, do 402 (więcej w „Namiarach na Morze i Handel” 16/2020).

Zofia Bąbczyńska-Jelonek