Ładunki chłodzone w natarciu

Przewozy ładunków chłodzonych drogą morską wzrosną do 2024 r. o 3,7% i osiągną poziom 156 mln t – wynika z raportu „Reefer Shipping Annual Review and Forecast 2020/21” brytyjskiej firmy konsultingowej Drewry. Wzrost będzie szybszy niż w przypadku ładunków masowych suchych i to mimo spowolnienia w zakresie transportu szybko psujących się towarów drogą morską w 2019 r.

W ubiegłym roku przewozy ładunków chłodzonych odnotowały wzrost o zaledwie 1,7%, do poziomu 130,5 mln t, co było najsłabszym wynikiem od 2015 r. To efekt mniejszych dostaw owoców z powodu ekstremalnych warunków pogodowych w Europie oraz suszy w RPA i Chile. Spadki te zostały jednak zrekompensowane przez duży wzrost dostaw wieprzowiny do Chin po wybuchu afrykańskiego pomoru świń.

Drewry spodziewa się, że handel towarami chłodzonymi będzie bardziej odporny na recesję wynikającą z ekonomicznych skutków COVID-19. Ma również czerpać korzyści z popytu na białko wywołane afrykańskim pomorem świń w Azji. Zagrożeniem wciąż jest wojna handlowa między USA a Chinami, co może wpłynąć na handel transpacyficzny, ale z drugiej strony może stworzyć możliwości dla rozwoju innych szlaków, np. ze wschodniego wybrzeża Ameryki Południowej do Azji.

Analitycy zwracają także uwagę na zmiany w sposobie transportu. Otóż coraz większy jest udział kontenerów chłodniczych, gdyż spada podaż na specjalistyczne statki chłodnie. Obsługują one przede wszystkim banany i ryby, a ich głównym szlakiem handlowym jest zachodnie wybrzeże Ameryki Południowej, ze względu na duże znaczenie Ekwadoru w uprawie bananów, skąd statki płyną do Europy. Drewry przewiduje dalszy spadek liczby chłodnicowców. W 2019 r. obsługiwały one zaledwie 13% handlu, a do 2024 r. wskaźnik ten ma spaść do 8%. Z kolei średni roczny wzrost pojemności kontenerów chłodni zbliży się w tym okresie do 5% i znacznie przewyższy wolumen obrotów kontenerów standardowych.