Największy z atomowym napędem

Arktika, największy na świecie lodołamacz o napędzie atomowym, wypłynął w swój dziewiczy rejs, co będzie okazją do przetestowania statku na otwartym morzu i na obszarze zalodzonym. Jednostka, która powstała na zamówienie Rosatomflot, opuściła Petersburg i popłynęła do Murmańska.

Lodołamacz ma 173 m długości, 34 m szerokości i posiada dwa reaktory o mocy 350 MW. Koszt jego budowy to 580 mln USD. Jest pierwszym z serii pięciu tego typu statków zamówionych przez rosyjskiego armatora. Mają one operować na arktycznej Północnej Drodze Morskiej, którą Moskwa chce promować jako alternatywę dla trasy przez Kanał Sueski. Przez większość roku jej pokonanie jest możliwe jednak tylko w towarzystwie lodołamaczy.

– Stworzenie nowoczesnej floty lodołamaczy atomowych, zdolnej do zapewnienia regularnej całorocznej i bezpiecznej żeglugi na całej Północnej Drodze Morskiej, jest zadaniem strategicznym dla naszego kraju – powiedział Wiaczesław Ruksza, szef Dyrekcji Trasy Morskiej Północnej w Rosatomie, która zarządza drogą wodną.

Dostawa Arktiki początkowo zaplanowana była na 2017 r., ale ze względu na opóźnienia w budowie próby morskie rozpoczęły się dopiero pod koniec 2019 r. W ich trakcie doszło do awarii silnika, co jeszcze bardziej opóźniło dostarczenie statku odbiorcy. Ostatecznie trafił do niego w maju br.