W oczekiwaniu na nowe życie

– Obecnie stocznia jest w trakcie przyspieszonego postępowania układowego. Oznacza to, że z chwilą otwarcia tego postępowania, czyli od 15 kwietnia br., stocznia znajduje się w procesie restrukturyzacji. W jego efekcie jako organizacja zmienia się wewnętrznie, a także prowadzona jest restrukturyzacja zadłużenia, skutkiem czego wierzytelności stoczni zostały zamrożone i będą zrestrukturyzowane zgodnie z propozycjami układowymi, jakie zaproponujemy wraz z nadzorcą sądowym wierzycielom, pod warunkiem, że oni się na to zgodzą – informuje Adam Potrykus, prezes Stoczni Remontowej Nauta SA.

Wewnętrzne działania restrukturyzacyjne skupiają się głównie na dostosowaniu zakładu do rynku i do nowego modelu funkcjonowania, który określono „kompaktowa stocznia remontowa”. Głównym założeniem tych działań jest całkowita rezygnacja z segmentu nowych budów. Tereny w Gdańsku, które były do tego wykorzystywane, należąca do stoczni spółka Synergia 99 dzierżawi innej firmie stoczniowej. Docelowo Nauta będzie prowadziła jedynie działalność remontową jednostek cywilnych oraz wojskowych na terenach po byłej Stoczni Gdynia.

Konieczna jest również restrukturyzacja wewnętrzna spółki. Jej głównym elementem są zmiany organizacyjne dotyczące zarządzania projektami oraz efektywności pracy. Jej najtrudniejszym elementem jest zmniejszenie zatrudnienia o ok. 25%. Docelowo załoga Nauty liczyć ma ok. 300 osób.

Jak podkreśla Monika Kozakiewicz, wiceprezes Nauty, rynek remontów jest perspektywiczny, tym bardziej w dobie pandemii. Armatorzy będą bowiem ograniczali wydatki na nowe jednostki, a w związku z tym będą remontowali obecnie eksploatowaną flotę. Konieczna będzie także jej modernizacja m.in. pod kontem spełnienia regulacji IMO w zakresie ochrony środowiska, co będzie wymuszało na armatorach konieczność inwestowania w tonaż, którym dysponują.

– Z jednej strony zdajemy sobie sprawę, że optymalizacja zatrudnienia nie nastraja optymistycznie, jeśli chodzi o załogę, ale staramy się komunikować, że ograniczamy naszą działalność, więc musimy podejść też optymalnie do wielkości zatrudnienia, które będzie niezbędne do realizacji projektów. Z drugiej strony, mimo wszystko, mamy dużą nadzieję, że ten zły okres skończy się i zatwierdzenie układu z wierzycielami da nam nowe życie – dodaje prezes Potrykus (więcej w „Namiarach na Morze i Handel” 23/2020).