Program budowy polskich farm wiatrowych wart jest ponad 130 mld zł. Ma on być impulsem rozwojowym dla całego przemysłu stoczniowego i polskiej gospodarki, a także zwiększyć krajowe bezpieczeństwo energetyczne. Aktualnie, w odróżnieniu od wielu innych znaczących inwestycji infrastrukturalnych, farmy wiatrowe nie korzystają z żadnych ułatwień, bo obecne regulacje prawne w żaden sposób nie aktywizują rozwoju tej branży, a postępowania administracyjne dla takich projektów przedłużają się, powodując wszechobecne zniechęcenie wśród inwestorów. To właśnie ten stan ma zmienić tzw. ustawa offshorowa, której projekt został opublikowany na początku tego roku.

Zaktualizowany projekt ustawy o promowaniu wytwarzania energii elektrycznej w morskich farmach wiatrowych pojawił się 8 października 2020 r. Stanowi wypadkową wielu konsultacji i prac nad wyżej wspomnianym projektem ustawy. Aktualnie kwestie związane z szeroko pojętymi odnawialnymi źródłami energii, a w tym system wsparcia dla odnawialnych źródeł energii (dla wszystkich technologii wytwarzania energii ze źródeł alternatywnych), uregulowane są w ustawie z lutego 2015 r. o odnawialnych źródłach energii. Przyjęte obecnie rozwiązania legislacyjne w Polsce dotyczące długości okresu wsparcia, wielkości wsparcia, możliwości etapowania projektu, wartości przyjmowanych w celu obliczania ujemnego salda ograniczeń sieciowych wynikających z poleceń ruchowych operatora – nie przystają do rzeczywistych warunków budowy i funkcjonowania nowoczesnych morskich farm wiatrowych, a tym samym konieczne jest pilne zaktualizowanie regulacji prawnych, tak aby powstała ustawa dedykowana stricte morskim farmom wiatrowym. Projekt przepisów o promowaniu wytwarzania energii elektrycznej w morskich farmach wiatrowych był długo wyczekiwany przez branżę oraz inwestorów i wygląda na to, że w zdecydowanej części sprosta oczekiwaniom.

Projektowane przepisy zawierają kluczowe dla tej branży definicje legalne pojęć dotąd niezdefiniowanych w polskim prawie, tj. morskiej farmy wiatrowej oraz morskiej turbiny wiatrowej. Poprzez morską farmę wiatrową rozumie instalację stanowiącą wyodrębniony zespół urządzeń służących do wytwarzania energii, w skład którego wchodzi jedna lub więcej morskich turbin wiatrowych, sieć średniego napięcia wraz ze stacjami elektroenergetycznymi zlokalizowanymi na morzu, z wyłączeniem urządzeń po stronie górnego napięcia transformatora lub transformatorów znajdujących się na tej stacji. Z kolei morską turbiną wiatrową zgodnie z projektem jest pojedynczy, samodzielny zespół urządzeń służących do wytwarzania energii elektrycznej wyłącznie z energii wiatru na morzu.

Model organizacji systemu wsparcia

Zaproponowany odrębny system wsparcia, przeznaczony dla instalacji produkującym energię elektryczną z energii wiatru na morzu, ma być dopasowany do jej uwarunkowań technicznych i ekonomicznych. Przyjęty model opiera się na wypróbowanej w polskich realiach gospodarczych koncepcji 2-stronnego kontraktu różnicowego (contract for difference – CfD), która już jest stosowana w przypadku aktualnie działającego systemu wsparcia dla odnawialnych źródeł energii. Wytwórcy energii elektrycznej w morskich farmach wiatrowych, którzy zostaną dopuszczeni do systemu wsparcia, uzyskają prawo do pokrycia tzw. ujemnego salda – oznacza to pokrycie różnicy pomiędzy rynkową ceną energii, a ceną umożliwiającą wytwórcom pokrycie kosztów wytwarzania energii elektrycznej na morzu.

W praktyce tego rodzaju rozwiązanie zakłada, w daleko idącym uproszczeniu, że władza publiczna przyznaje inwestorowi wsparcie, gdy ceny energii elektrycznej na rynku znajdują się poniżej poziomu statuowanego w/w kontraktem. Jednocześnie jednak, w przypadku, w którym to ceny rynkowe przewyższają poziom ustalony kontraktem, inwestor jest obowiązany do zwrotu stosownej nadwyżki. Mechanizm obustronnego kontraktu różnicowego nie jest w swej istocie rozwiązaniem całkowicie nowym. Jego zastosowanie miało miejsce wielokrotnie również za granicą i towarzyszyło m.in. rozwiązaniom przyjmowanym przez rząd brytyjski w związku z budową i eksploatacją elektrowni atomowych.

Warto zaznaczyć, że zgodnie z projektem ustawy wytwórca będzie mógł korzystać z uzyskanego prawa do pokrycia ujemnego salda przez okres 25 lat od pierwszego dnia wytworzenia i wprowadzenia do sieci energii elektrycznej z tej morskiej farmy wiatrowej lub jej części na podstawie udzielonej koncesji na wytwarzanie energii elektrycznej albo od pierwszego dnia, za który wytwórca wystąpił o pokrycie ujemnego salda. Oznacza to, że przyjęty mechanizm wsparcia został zakreślony na okres dłuższy, niż ma to miejsce w przypadku rozwiązań funkcjonujących obecnie na gruncie ustawy z 20 lutego 2015 r. o odnawialnych źródłach energii (tam, zgodnie z art. 80 ust. 1 pkt. 5, okres prawa do pokrycia ujemnego salda nie może być dłuższy niż 15 lat). Powyższe rozwiązanie należy uznać za uzasadnione i mogące przynieść pozytywne efekty, zwłaszcza że potencjalnie obniży ono ryzyko inwestycyjne inwestorów oraz zachęci do odważniejszego lokowania kapitału w nowo tworzącym się sektorze.

Poza regulacjami dotyczącymi systemu wsparcia, które zapewne ustabilizują biznes­plany inwestorów, ustawa ma wprowadzić narzędzie, które ma z założenia mieć fundamentalne znaczenie dla budowy całego przemysłu morskiej energetyki wiatrowej w Polsce. Tym rozwiązaniem ma stać się plan łańcucha dostaw – narzędzie opracowane i stosowane już z powodzeniem w Wielkiej Brytanii, gdzie dzięki niemu udało się osiągnąć zwiększenie udziału lokalnych przedsiębiorstw w łańcuchu dostaw. Podobne rozwiązanie znalazło się więc w projekcie polskiej ustawy offshorowej, w konsekwencji czego inwestorzy stawiający morskie farmy wiatrowe na Bałtyku będą zobowiązani współpracować w tym procesie z krajowymi firmami, co w istotny sposób ma wpłynąć na gwałtowny rozwój całej branży i aktywizację polskiej gospodarki. Zainteresowane podmioty w większości pozytywnie oceniają przedstawiane przez ustawodawcę propozycje.

W ocenie m.in. Polskiego Towarzystwa Morskiej Energetyki Wiatrowej, dzięki projektowanym regulacjom dotyczącym planu łańcucha dostaw inwestorzy, którzy będą przygotowywać projekty w Polsce, zostaną zobowiązani do prowadzenia dialogu technicznego z krajowymi przedsiębiorstwami i zaplanowania całościowej relacji z lokalnym biznesem.

Opłata koncesyjna od morskich farm wiatrowych

Morskie farmy wiatrowe, w przeciwieństwie do technologii odnawialnych źródeł energii rozwijanych na lądzie, nie podlegają opodatkowaniu podatkiem od nieruchomości, w związku z czym projektodawca za zasadne uznał nałożenie na wytwórców wytwarzających energię elektryczną z energii wiatru na morzu odrębnego obciążenia publiczno-prawnego w postaci opłaty koncesyjnej.

Przedsiębiorstwo energetyczne wykonujące działalność gospodarczą w zakresie wytwarzania energii elektrycznej w morskiej farmie wiatrowej, o której mowa w ustawie o promowaniu wytwarzania energii elektrycznej w morskich farmach wiatrowych, wnosić będzie opłatę koncesyjną będącą sumą kwoty stanowiącej iloczyn mocy zainstalowanej elektrycznej morskiej farmy wiatrowej wyrażonej w MW, wynikającej z koncesji na wytwarzanie energii elektrycznej w tej morskiej farmie wiatrowej oraz odpowiedniego współczynnika, który nie może być wyższy niż 23 tys. zł.

Reasumując powyższe rozważania, należy uznać, że projektowana ustawa faktycznie w wielu zakresach wychodzi naprzeciw stanowiskom prezentowanym przez podmioty branży energetycznej. Wielokrotnie wskazywały one, że polski sektor energetyczny ma duży i nadal niewykorzystany potencjał w zakresie konstrukcji i eksploatacji morskich farm wiatrowych.

Z kolei ocena skutków regulacji udostępniana przez legislatorów podnosi nawet, że „Polska, ze względu na swoje położenie geograficzne, ma szansę stać się hubem rozwoju technologii budowy offshore w południowej części basenu morza Bałtyckiego”. Zapowiedź ta, mimo że daleko idąca, nie jest poddawana krytyce jako przesadzona czy też nierealna – podmioty zaangażowane podkreślają jednak, że wymaga to wytężonego dialogu legislacyjnego i stworzenia udogodnień dla wszystkich branż mogących być zaangażowanymi w proces powstawania polskiego sektora offshore.

Co istotne z perspektywy interesu inwestorów obok systemu wsparcia dla inwestorów i przyspieszenia jego wejścia w życie ustawa zagwarantuje też, że w budowie farm na Bałtyku będą w dużej części partycypować polskie przedsiębiorstwa, co może znacząco i zarazem pozytywnie wpłynąć na aktywizację gospodarczą w Polsce.

Mając na względzie kierunek prac, który został obrany przez ustawodawcę, komentowany projekt ustawy napawa optymizmem większość interesariuszy tej branży w Polsce. Wśród inwestorów panuje entuzjazm, ponieważ ustawa ta pozwoli relatywnie bezpiecznie zaplanować ścieżkę rozwoju projektów o niespotykanej do tej pory skali.

W ocenie ekspertów projekt ustawy nie jest oczywiście doskonały, natomiast określany jest jako milowy krok dla całej branży wiatrowej w Polsce. Poza kwestiami, które zostaną uregulowane omawianą ustawą, dodatkowych prac będzie wymagać m.in. rola operatora systemu przesyłowego w przyłączaniu projektów i jego zobowiązań dotyczących budowy infrastruktury przyłączeniowej na morzu, a także infrastruktura portowa i całe zaplecze logistyczne, które musi zostać przygotowane, aby w odpowiedni sposób rozwijać polski przemysł morskiej energetyki wiatrowej.

W mojej ocenie kluczową kwestią, jeżeli chodzi o faktycznie sprawne i efektywne stosowanie ww. przepisów, będzie odpowiednie przeszkolenie urzędników i nadanie tym projektom statusu priorytetu w świadomości urzędniczej, tak aby potencjalni inwestorzy (z reguły zagraniczni) nie ugrzęźli w realiach polskiej procedury administracyjnej lub w postępowaniach sądowo-administracyjnych. Pamiętajmy, że każdy nawet najlepiej skonstruowany przepis może być bardzo skutecznie „zepsuty” przez jego niewłaściwe stosowanie, które może sprowadzać się do np. nieuzasadnionego przedłużania postępowania lub stawiania przed inwestorem zbyt wielu przeszkód formalnych, co może uczynić w praktyce każdą procedurę gehenną dla potencjalnego wnioskodawcy.

Kolejną bardzo ważną kwestią wymagającą uwypuklenia jest stałość prawa, dlatego też lepiej, jeśli ustawa ta wejdzie w życie nawet kilka miesięcy później, ale zostanie odpowiednio dopracowana, niż gdyby pewne kwestie legislacyjne zostały pozostawione na później. Zdecydowanie negatywnym rozwiązaniem legislacyjnym dla branży wiatrowej byłoby przedwczesne uchwalenie niedopracowanej ustawy, która byłaby następnie wielokrotnie modyfikowana. Skala i wielkość projektów wiatrowych na morzu jest tak znacząca, że polski ustawodawca powinien zadbać o to, aby zaoferować inwestorom w miarę możliwości finalny kształt przedmiotowych przepisów.

Mateusz Romowicz
radca prawny
Kancelaria Radcy Prawnego
Legal Consulting-Mateusz Romowicz