Zboże bije rekordy

W przeładunkach towarów masowych w polskich portach morskich, w ciągu ostatnich 10 miesięcy 2020 r., tylko Gdynia może pochwalić się wynikiem lepszym niż w analogicznym okresie ub.r., szczególnie jeśli chodzi o zboże, którego obroty wzrosły o 76%, i inne masowe, których było więcej o 1,2%. W pozostałych portach i grupach towarowych bieżący rok jest gorszy niż ubiegły. Towarem masowym, którego przeładunki spadły najbardziej, był węgiel – o 23%. Drugi największy spadek, o 15%, zanotowała ruda. W efekcie przeładunki towarów masowych były na koniec października o 5,4% niższe niż przed rokiem. Wyniosły one 43,506 mln t, czyli o 2,453 mln t mniej niż w po 10 miesiącach 2019 r.

Za spadki w towarach masowych odpowiadają głównie statystyki Portu Gdańsk, w którym przeładowano w okresie styczeń-październik o 2,731 mln t mniej niż w analogicznym okresie ub.r. Daje to spadek na poziomie 11%. W portach Szczecina i Świnoujścia wolumen analizowanych towarów był mniejszy o 320 tys. t, a poziom spadku wynosi 3%. Natomiast w Porcie Police przeładunki masowe były mniejsze od tych z analogicznego okresu ub.r. o 59 tys. t, co oznacza spadek o 4%.

W efekcie obroty towarami masowymi w polskich portach w okresie styczeń-październik br. były niższe o 3,224 mln t. Ich spadek redukuje jednak wynik osiągnięty przez Port Gdynia. Tam obroty w tej grupie ładunkowej były większe od tych z ubiegłego roku o 771 tys. t – dynamika wzrostu na poziomie 10%. Dzięki temu udział Gdyni w przeładunkach masowych polskich portów zwiększył się z 17% rok temu do 20% obecnie. Natomiast udział Gdańska spadł z 54% do 50%, Szczecina i Świnoujścia wzrósł o 1 pkt. procentowy do 27%, a Polic nie zmienił się i wynosi 3%.

Spadek przeładunków masowych w polskich portach morskich jest konsekwencją spowolnienia gospodarczego wywołanego pandemią. Zużywamy mniej paliwa, węgla i stali, co ma swoje odzwierciedlenie na portowych nabrzeżach. Polska gospodarka odczuwa też konsekwencje zwlekania przez polityków z decyzją o odejściu od węgla w produkcji energii elektrycznej, za co płacą obecnie energochłonne gałęzie przemysłu. Sytuację portów poprawia natomiast duży popyt na produkty rolne, dzięki czemu część spadków przeładunków surowców przemysłowych została zrównoważona przez zboża i produkty spożywcze. Sytuacja w kolejnych miesiącach zależeć będzie od tego, jak szybko gospodarka otrząśnie się z pandemicznego marazmu (więcej w „Namiarach na Morze i Handel” 24/2020).