Na wojnie w cyberprzestrzeni

– Rozpatrując problematykę infrastruktury krytycznej, należy identyfikować porty jako punkty węzłowe, gdzie prowadzona jest obsługa ładunków na dużą skalę, gdzie od kilku dobrych lat funkcjonują systemy informatyczne oraz wspierające transport drogą morską systemy teleinformatyczne. Obsługa statku w portach odbywa się poprzez oprogramowanie do planowania załadunku i rozładunku, dzięki któremu m.in. wiadomo, jakie kontenery, z jakim towarem i gdzie należy rozmieścić w terminalu. Mamy więc w porcie całą bazę danych. W rezultacie konsekwencją włamania do systemu i np. pozamieniania danych byłaby całkowita dezorganizacja obsługi ładunków, a w efekcie nawet blokada portu – uważa kmdr. dr. hab. Grzegorz Krasnodębski, zastępca dyrektora ds. nauki w Morskim Centrum Cyberbezpieczeństwa na Wydziale Dowodzenia i Operacji Morskich Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni.

W jego opinii dzisiejsze porty są wysoce zinformatyzowane i jako element infrastruktury krytycznej są bardzo wrażliwym punktem, który może zostać zaatakowany zarówno przez przestępczość zorganizowaną, jak i przez służby niektórych państw, które chciałyby spowodować zakłócenia działalności i dezorganizację. Powodów takich działań może być kilka. Jednym z nich, w przypadku agresora, jest sprawdzenie, jak dobrze jest przygotowany do tego rodzaju ataków i czy zabezpieczenia strony przeciwnej oraz procedury reagowania są gotowe na tyle, żeby atak taki odeprzeć. To główny cel sił, za którymi stoją administracje państwowe. Natomiast grupy przestępcze chcą osiągnąć korzyści typowo materialne czy też zadziałać dezinformacyjne, np. jeśli chodzi o przemyt.

Sparaliżować można jednak nie tylko porty, ale nawet całe państwa. Znamy to z przeszłości, kiedy taka sytuacja dotknęła Estonię, gdzie całkowicie zostało zakłócone funkcjonowanie administracji państwowej.
– W czasie rozmów w gronie osób zajmujących się cyberbezpieczeństwem często zastanawiamy się, czy już jesteśmy na wojnie w cyberprzestrzeni, czy też jeszcze nie. Patrząc jednak na to, co się dzieje, oczywiste jest, że rywalizacja nie toczy się zgodnie z regułami wojny, natomiast w moim odczuciu wiele obserwowanych działań można za działania wojenne uznać, szczególnie jeśli dochodzi to ataków na elementy infrastruktury krytycznej – podkreśla G. Krasnodębski (więcej w „Namiarach na Morze i Handel” 20/2021).