Rok 2025 na rynku przewozów masowych był bardzo niespokojny. Chaos w światowej geopolityce, wojny handlowe i celne, interwencje polityków w wolny rynek, zrywanie jednych relacji przewozowych i powstawanie na ich miejsce innych, generalna słabość światowej gospodarki – wszystko to sprawiło, że armatorzy masowców ostatnich dwunastu miesięcy nie mogą uważać za udane. Bardzo złe, jeśli chodzi o stawki frachtowe, było zwłaszcza pierwsze półroczne i dopiero w trzecim kwartale sytuacja rynkowa zaczęła się stabilizować, a wraz z tą zmianą do globalnej żeglugi powrócił optymizm.
Indeks niepewności globalnej polityki ekonomicznej (The Global Economic Policy Uncertainty Index) opracowany przez analityków z firmy brokerskiej Drewry wskazuje, że pomiędzy marcem a wrześniem br. mieliśmy w skali świata do czynienia z nienotowanym od co najmniej ćwierć wieku wysokim poziomem niepewności prowadzenia działalności gospodarczej. W omawianym okresie był on zdecydowanie wyższy (osiągnął ponad 600 pkt.) nawet od tragicznego czasu globalnej pandemii COVID-19 (wówczas było to 440 pkt.). Głównym powodem była oczywiście nieprzewidywalna polityka nowej administracji amerykańskiej, a przede wszystkim kwietniowe zapowiedzi obłożenia wysokimi opłatami w portach amerykańskich statków zbudowanych w Chinach oraz ogłoszona nowa taryfa celna USA, która nakładała na większość krajów wysokie cła, w przypadku Chin sięgające nawet 125%. Na to nałożyły się takie zjawiska jak wciąż wysoka inflacja, kosztowne nośniki energii, słabość lokalnych gospodarek i problemy z dostępem do wykwalifikowanych kadr.
Dostęp do dalszej treści jest ograniczony tylko dla prenumeratorów. Zaloguj się lub zarejstruj przy użyciu kodu zaproszenia, który otrzymałeś/otrzymasz wraz z prenumeratą.





