Błyskawiczny rozwój przemysłu stoczniowego w realiach gospodarki socjalistycznej, bolesny upadek w okresie transformacji, prywatyzacja z udziałem rosyjskiego kapitału, a potem lata politycznych i ekonomicznych zawirowań. W międzyczasie dramatyczny kryzys rybołówstwa i żeglugi pasażerskiej, a następnie kolejne wstrząsy: pandemia, wojna rosyjsko-ukraińska, załamanie łańcuchów dostaw. Dziś – nowa nadzieja w postaci branży offshore, która obok szans przynosi też obawy i protesty mieszkańców.


Dostęp do dalszej treści jest ograniczony tylko dla prenumeratorów. Zaloguj się lub zarejstruj przy użyciu kodu zaproszenia, który otrzymałeś/otrzymasz wraz z prenumeratą.

Mam już konto
   
Nie mam konta
*Required field
PRZEZJakub Łoginow
ŹRÓDŁONamiary na Morze i Handel 21/2025
Poprzedni artykułGlobalna pauza
Następny artykułCoraz więcej elektryków płynie morzem